Głodujące dzieci

Z Muzeum IV RP
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
FacebookTwitterWykop

Głodujące dzieci - błyskotliwa samoocena wiekopomnych osiągnięć polityki społecznej IV RP, dokonana w dniu 27.02.2008 przez samego Troskliwego Ojca Narodu na podstawie raportu Komisji Europejskiej obejmującego lata 2004-2006.

Raport mówi sam za siebie

Według raportu KE, Wolska przoduje wśród wszystkich krajów Unii pod względem liczby dzieci żyjących w biedzie lub na jej granicy. Ubóstwem zagrożonych jest 16 % obywateli Unii, w tym 8 % pomimo stałego zatrudnienia. Zagrożenie biedą, mimo posiadania stałej pracy, dotyczy 13 % dorosłych Wolaków. Z raportu wynika, że ubóstwem zagrożonych jest aż 22 % dzieci żyjących w wolskich rodzinach, gdzie przynajmniej jedno z rodziców ma pracę, i to mimo świadczeń społecznych. Jest to najwyższy wskaźnik w całej Unii Europejskiej. Statystycznie najmniej osób ubogich jest w Holandii i w Czechach - 10 %.

Diagnoza przyczyn

Wśród zasług swojego rządu Wielki Brat wymienił "załatwioną sprawę dożywiania dzieci". Ostrzegał też, że problem biedy wraca, bo "wraca propaganda III RP".

Pogłębiona analiza przyczyn, odrzucone remedium

Joanna Kluzik-Rostkowska, minister pracy i polityki społecznej w rządzie Kaczyńskiego, podkreślała, że dzięki PiS podniesiono płacę minimalną i przygotowano projekt ustawy rodzinnej. Zaatakowała PO za to, że Sejm się tą ustawą nie zajmuje (z obowiązku kronikarskiego odnotowujemy, że inkryminowany projekt został złożony do laski marszałka w dniu 25.02.2008, a historia wolskiego parlamentaryzmu nie odnotowuje przypadku uchwalenia ustawy w 4 dni).

Wcześniej w Radiu TOK FM Kluzik-Rostkowska tłumaczyła, że problem leży w dużej mierze w złym rozdysponowaniu środków z budżetu: na tle krajów Unii, Polska wydaje najwięcej na emerytów, a w rankingu wydatków na osoby młodsze czyli te, które mają małe dzieci, jesteśmy trzeci od końca.

Wroga reakcja sił okupacyjnych

Próba obiektywnej analizy wydarzeń

Błyskotliwe zastosowanie paradygmatu dyżurnego, głodnego chłopca do bicia, jakim jest III RP

Merytoryczna opozycja uznała jeszcze w trakcie kampanii wyborczej 2005 r., że całemu złu winna jest III RP i konsekwentnie się tego wniosku trzyma, w przeciwieństwie np. do wykształciuchów, którzy co chwilę zmieniają zdanie.

Daliśmy 1145,- dla dziecka

Za swojej kadencji PiS doprowadziło do uchwalenia ustawy przyznającej pomoc rodzinom posiadającym dzieci w wysokości 1145,- . Jak stwierdził w radiu Tok FM 27.02.2008 Marek Borowski z LiD, rzekomo prorodzinna ustawa, nota bene uchwalana w "ekspresowym tempie", jest bublem prawnym, ponieważ tę kwotę można odliczyć tylko od należnego podatku. Prowadzi to, rzekomo, do sytuacji, kiedy rodziny wielodzietne o niskich dochodach nie mogą jej otrzymać, ponieważ nie płacą tyle podatku. W efekcie, zdaniem byłego marszałka Sejmu, pomoc otrzymują rodziny zamożne.

Kto jest naprawdę odpowiedzialny za głodowanie dzieci

Dzięki niesłychanie niespotykanej przenikliwości, wiedzy historycznej oraz erudycji, a przede wszystkim dzięki bezprzykładnemu bohaterstwu i odwadze cywilnej Genialnego Przywódcy, Naród wreszcie dowiedział się, że do haniebnej praktyki głodzenia wolskich dzieci doprowadził osobiście gubernator tymczasowego rządu okupacyjnego Donald Tusk wraz ze swoimi zdradzieckimi kamratami.

Nie zważając na możliwość krwawych represji ze strony bezwzględnych siepaczy współpracującego z PO Układu i wysługujących się im wrogich mediów, Wielki Brat poinformował o tym porażonych ogromem zbrodni Tusku słuchaczy w dniu 08.05.2008, w rozmowie z Jackiem Karnowskim w programie "Sygnały Dnia" na antenie Polskiego Radia:

Dzięki temu bezprzykładnemu poświęceniu Jarosława Kaczyńskiego, Wolacy przekonali się po raz kolejny, jak wielkim kłamcą i hipokrytą jest Tusku, który w swym kompromitującym, pożal się Boże, "orędziu", wylewał krokodyle łzy nad losem głodujących dzieci.

Fakt bezpośredniej odpowiedzialności Tusku i jego reżimu za głód wśród dzieci, ponad wszelką wątpliwość potwierdzony został niespotykanie obiektywnymi wyliczeniami, których wyniki ogłosili w dniu 20.05.2008 na konferencji prasowej w Sejmie najwybitniejsi eksperci Partii od spraw wszelkich, posłanka Iwona Arent i poseł Joachim Brudziński.

Według przedstawionych przez nich porażających danych, za przehulane przez Tusku na wycieczkę do Ameryki Południowej 1 milion 600 tys. z pieniędzy podatników, można byłoby kupić obiady dla 150 tysięcy niedożywionych dzieci!

Przy okazji bezkompromisowi posłowie - nie bacząc na grożące im krwawe represje ze strony okupantów - ujawnili, że Tusku z kamratami nie tylko przeżarli 150 tysięcy obiadów, ale również ukradli szkołom 400 komputerów dla uczniów, pozbawili szkoły 833 rocznych abonamentów na internetowe łącza oraz zabrali uzdolnionym uczniom 133 roczne stypendia!

Patrz też

Linki zewnętrzne