Imigrant

Z Muzeum IV RP
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
FacebookTwitterWykop
Zawszone rozsadniki zarazy

Imigrant - niezwykle użyteczny termin nowomowy, określający sensu stricte antywolską biologiczną Wunderwaffe, czyli nachalnych osobników i osobniczki oraz ich przychówek pchających się do Wolski, aby roznosić pasożyty, pierwotniaki, cholerę, dezynterię (dawniej: dyzenteria), które dla tych nosicieli są niegroźne.

Spis treści

Prolog - słusznie miniony, charakterystyczny dla przodujących ustrojów świata, okres błędów i wypaczeń

  1. "Dziś, kiedy żyjemy w niepodległym państwie, zdajemy trudny egzamin z naszej przyzwoitości. Czy potrafimy okazać elementarną ludzką solidarność i współczucie ofiarom reżimów, dyktatur i brudnych wojen? [...] Nie może być tak, że cała machina urzędnicza nastawiona jest na wykazanie, iż uchodźca jest oszustem, który chce wyłudzić od naszego państwa jakieś wyimaginowane przywileje. [...] Polacy to naród uchodźców, dlatego mają szczególne zobowiązania moralne wobec tych, którzy uciekają dziś ze swych krajów przed wojną, więzieniem i torturami. My nie mamy prawa demonstrować obojętności i cynizmu, bo zbyt wiele otrzymaliśmy w przeszłości, aby dziś, zasłaniając się skromnymi możliwościami budżetowymi, dawać takmało" - Mariusz Kamiński w wystąpieniu sejmowym (21.06.2002)
  2. "Jesteśmy krajem, w którym tego typu przypadki powinny budzić szczególną refleksję, ponieważ przez wiele dziesięcioleci poniewieraliśmy się po świecie w poszukiwaniu wolności i pracy. Dzisiaj również Polacy emigrują. [...] Biorąc pod uwagę historię naszych znajomych, przyjaciół, tych osób, które kiedyś wyjeżdżały w poszukiwaniu lepszego miejsca poprzez obozy przejściowe we Włoszech, Austrii, szukały możliwości wyjazdu i tam również przechodziły różne trudne sytuacje i upokorzenia, ale również znajdowały pomoc, powinniśmy wysnuć z tego jakieś refleksje" - Beata Szydło w wystąpieniu sejmowym (08.05.2007)

Błyskotliwa i jak zawsze celna diagnoza stanu sanitarnego imigrantów by Nasz Umiłowany Przywódca, Nowy Zbawiciel Wolski, Obrońca Europy przed islamem, Wielki Higienista, niezłomny i charyzmatyczny, przypadkowo niedointernowany, Cudownie Ocalony Prezes-Premier-prawie Prezydent Jarosław (węg.: Jarosláth) Chwilowo-Odmieniony-Kaczyński (15.10.2015)

Dyzenteria jest ostrą chorobą zakaźną jelit, szczególnie jelita grubego, która - nieleczona - może prowadzić do śmierci - Muzeum IV RP

Wściekłe ataki na najwybitniejszego parazytologa IV RP

Kazimierz Marcinkiewicz w TVP Info:

Andrzej Celiński w TVN:

Roman Giertych w TVN:

Marek Sawicki w radiu ZET:

Asystentka Naszego Umiłowanego Przywódcy, Nowego Zbawiciela Wolski, niezłomnego i charyzmatycznego, przypadkowo niedointernowanego, Cudownie Ocalonego Prezesa-Premiera-prawie Prezydenta Jarosława (węg.: Jarosláth) Chwilowo-Odmienionego-Kaczyńskiego nie widzi możliwości przyjazdu imigrantów (23.03.2016)

Na początku roku Beata Szydło deklarowała, że Wolska przyjmie 7 tys. uchodźców z Bliskiego Wschodu, do czego zobowiązał się poprzedni rząd. Szydło zapewniła też, że pierwsi z nich trafią do Polski do końca marca.

Jedynie słuszna reakcja Prawych Wolaków na haniebną prowokację i ohydnie lewopolackie zachowanie mieniącego się jezuitą i księdzem niejakiego Grzegorza Kramera, który zasuflował na Facebooku (23.03.2016)

Skandaliczne wściekłe ataki zwolenników importu terroru

Ojciec Grzegorz Kramer

Janina Ochojska

Jedynie słuszna reakcja Prawych Wolaków na haniebną prowokację rzekomego papieża Franciszka

Sejm głosami PiS i Kukiz'15 popiera w pełni decyzję i kryteria polityki uchodźczej ustanowione przez Naszego Umiłowanego Przywódcę, Nowego Zbawiciela Wolski, Obrońcę Europy przed islamem, Wielkiego Higienistę, niezłomnego i charyzmatycznego, przypadkowo niedointernowanego, Cudownie Ocalonego Prezesa-Premiera-prawie Prezydenta Jarosława (węg.: Jarosláth) Chwilowo-Odmienionego-Kaczyńskiego (01.04.2016)

"Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża zdecydowany sprzeciw wobec jakichkolwiek prób ustanawiania unijnych stałych mechanizmów alokacji uchodźców czy imigrantów. Instrumenty polityki uchodźczej i imigracyjnej powinny pozostać w rękach państwa polskiego. [...] Sejm wzywa rząd do szczególnie dokładnego stosowania krajowych kryteriów polityki uchodźczej..."

"Uchwała krytykująca decyzję UE o przyjęciu uchodźców jest hańbą dla Sejmu, w którym wisi krzyż z Chrystusem. Przecież on też był uchodźcą. W debacie pytałem, czy nie jest to dla nas hańbiące, że wbrew apelom Papieża Franciszka i Polskiego Kościoła, świętując 1050 rocznicę chrztu Polski, nasz kraj odcina się od symbolicznej pomocy uchodźcom, jaka przypadła na Polskę. Po mnie wystąpił poseł Winnicki z Kukiz'15, który mówił, że nie powinniśmy przyjmować uchodźców, aby Polska pozostała chrześcijańska i ze względów bezpieczeństwa. Odmawianie pomocy osobom uciekającym przed prześladowaniami, wojną i głodem nie jest postawą chrześcijańską i widocznie Ojciec Święty, Prymas Polski, ja i inni chrześcijanie inaczej rozumiemy chrześcijaństwo. " - skomentował na Twitterze poseł PO Marcin Święcicki.

Gigantyczna prowokacja Niemców usiłujących wmówić prawym Wolakom, że odrobili lekcję "Kryształowej nocy" (03.04.2016)

Asystentka Naszego Umiłowanego Przywódcy, Nowego Zbawiciela Wolski, Obrońcy Europy przed islamem, Wielkiego Higienisty, niezłomnego i charyzmatycznego, przypadkowo niedointernowanego, Cudownie Ocalonego Prezesa-Premiera-prawie Prezydenta Jarosława (węg.: Jarosláth) Chwilowo-Odmienionego-Kaczyńskiego została bezczelnie chamski sposób sparodiowana w antyrasistowskim klipie niemieckiej telewizji. Parodia dotknęła także inne dostojne osoby broniące Europy przed parszywymi imigrantami: Viktora Orbana, Marine Le Pen, Donalda Trumpa, Recepa Erdogana, Nikolaosa Michaloliakosa, lidera greckiego neonazistowskiego Złotego Świtu.

Teledysk zaczyna się od wiersza, odnoszącego się do nocy kryształowej. czyli pogromu Żydów w Niemczech w listopadzie 1938 roku:

Przewodnim motywem teledysku jest to, iż Niemcy wyciągnęli wnioski z tragicznej przeszłości i terazotwartym narodem, wręcz przodującym w tolerancji i równości:

Teledysk w lekko ironiczny sposób pokazuje obecny styl życia Niemców - ekologię, jazdę rowerem, zdrowe jedzenie, noszenie sportowych ubrań itd. Przeciwieństwem takich "prawdziwych Niemców" są w teledysku nacjonaliści.

Grupa szarych nacjonalistów trzyma tabliczki z hasłami "Uchodźcy niemile widziani" oraz zdjęcia konserwatywnych polityków, opowiadających się przeciwko przyjmowaniu uchodźców: Marine Le Pen z francuskiego Frontu Narodowego, Nikolaosa Michaloliakosa z greckiego, neonazistowskiego Złotego Świtu, Viktora Orbána oraz premier Polski Beatę Szydło.

Jedynie słuszna reakcja Prawych Wolaków i samej asystentki Naszego Umiłowanego Przywódcy, Nowego Zbawiciela Wolski, Obrońcy Europy przed islamem, Wielkiego Higienisty, niezłomnego i charyzmatycznego, przypadkowo niedointernowanego, Cudownie Ocalonego Prezesa-Premiera-prawie Prezydenta Jarosława (węg.: Jarosláth) Chwilowo-Odmienionego-Kaczyńskiego

Gigantyczna prowokacja Brytoli usiłujących wmówić prawym Wolakom, że polityka migracyjna UE jest cool

Jedynie słuszna diagnoza zamachu w Londynie by Beata "Brocha de Premiera" Szydło

W dniu 23.03.2017 r. na wieść o zamachu w stolicy Wielkiej Brytanii Beata "Brocha de Premiera" Szydło w programie "Jeden na Jeden" w TVN24 autorytatywnie i jedynie słusznie powiedziała:

Wściekłe ataki brytyjskiej prasy i rządu

Miażdżąca ogólnonarodowa większość 143 % ankietowanych jest przeciw

Rzekoma historia chrześcijaństwa i imigracji, także za komuny by Artur Domosławski (31.05.2017)

Komunistyczna Polska umiała się zachować wobec uchodźców. Dzisiejsza nie umie

Ze wszystkiego Polak boi się najbardziej terrorystów i uchodźców. Bieda na starość czy utrata pracy, nie mówiąc o napadach, smogu czy kataklizmach klimatycznych nie wprawiają Polaka w niepokój tak wielki, jak terroryści i uchodźcy (wynik badań ośrodka Kantar Public dla „Polityki”).

Polak terrorysty nie widział na oczy, nie doświadczył zamachu, ale boi się go, jak niczego innego na świecie. Oczy Polaka nie widziały też uchodźcy – co najwyżej na ekranie telewizora. Co i rusz za to Polak słyszy w radio i telewizji, że jakieś „białe pany” skatowały człowieka o ciemniejszej niż nasza karnacji, ale Polak nie boi się, że i jego skatować mogą. Polak nie boi się, że ulicami miast maszerują oenery i inni nienawistnicy rodzimego chowu, mówiący językiem, który przywodzi na myśl niejakiego Breivika. Polak – powtórzmy – boi się uchodźcy.

Szczucie na ludzi dotkniętych nieszczęściem

Że uchodźcy należy się bać wykrzyczała ostatnio Polakowi premier Szydło z sejmowej trybuny. A wcześniej sam prezes, przestrzegając przed pasożytami i pierwotniakami w organizmach przybyszów. Godne języka panów hajlujących w latach 30. Szczucie na ludzi dotkniętych nieszczęściem, którzy mają inny kolor skóry i modlą się w inny sposób działa na wielu ludzi, bo tym, co wywołuje ich lęk jest zazwyczaj to, co nieznane. Uchodźcy wszak – jak już wiemy – na oczy nie widzieli.

Tego, co już oswojone nie da się tak łatwo Polakowi obrzydzić. Na przykład, władza próbuje obrzydzać Niemców, ale z doświadczenia ostatniej ćwiartki wieku Polak wie, że współpraca z Niemcami korzyści przynosi. Podobnie jest z Unią Europejskąjej rozpadu Polak obawia się bardziej nawet niż utraty niepodległości.

Od Kościuszki do Andersa

Warto dziś w kółko przypominać, że historia Polaków ostatnich dwustu lat z górką to historia z silnym komponentem uchodźczym i migracyjnym. Uchodźcze doświadczenie Polaków Adam Mickiewicz nazwał pielgrzymstwem i poświęcił mu znany poemat. „Panie BOŻE wszechmogący! Dzieci Narodu wojennego wznoszą ku Tobie, ręce bezbronne z różnych końców świata. Wołają do Ciebie z głębi kopalń sybiryjskich i ze śniegów kamczackich, i ze stepów Algeru, i z Francji ziemi cudzej”. Uchodźcami i migrantami to politycznymi, to ekonomicznymi byli sławni w polskiej historii, jak i maluczcy. Kościuszko, Pułaski, Norwid, Mickiewicz, różne Hotele Lamberty, powojenni londyńczycy różnych politycznych nurtów – od Ciołkosza przez Andersa do Giertychajak i chłopi, którzy masowo płynęli przez ocean za chlebem do obu Ameryk.

Po dwóch wojnach światowych fale polskich migrantów dobijały do dalekich brzegów. Ostatnio, w czasach wybitnie pokojowych, największa dobiła na wyspy brytyjskie. Nie stąd się wzięła, że na głowy polskiego wychodźcy bomby w ojczyźnie leciały, lecz dlatego, że na angielskim zmywaku lepiej niż na polskimpowiedzmy – straganie. Wniosek można by wysnuć, że jak Polak jedzie za lepszym życiem – dobrze; do Polaka przyjeżdżają za chlebem inniźle. Źle jest nawet wtedy, gdy uciekają przed bombami. Polak myśli bowiem – według jakiejś polskiej logiki chyba – że jak ktoś przed bombami ucieka, to znaczy, że od razu sam bomby chce podkładać.

Pierwsi w kolejce po unijną kasę

Nie podoba mi się rozróżnienie na „uchodźców” i „migrantów ekonomicznych”, eksploatowane przez polityków i powtarzane przez środki przekazu. Rozumiem, że prawo i administracja muszą rozróżniać, choćby dlatego, by decydować, komu pomagać w pierwsze kolejnościgdy nie da się pomóc wszystkim naraz. Zazwyczaj to rozróżnienie służy jednak temu, by tym drugim w ogóle nie pomagać. A przecież ci, których los nie całkiem odpowiada międzynarodowej definicji uchodźcy potrzebują nieraz pomocy tak samo jak tamci. Byli niewolnicy lub półniewolnicy z fabryk w Bangladeszu, uciekinierzy zagrożeni terrorem grup zbrojnych w Afganistanie, wygłodzeni z Somalii... W Polsce to rozróżnienie nie ma zupełnie sensu z innego powodu: Polska nie chce pomagać ani uchodźcom, ani migrantom ekonomicznym. Kraj „Solidarności” stał się czempionem egoizmu narodowego.

Polska nie chce nawet spełniać minimalistycznych żądań Unii Europejskiejprzyjąć kilku tysięcy uchodźców – choć po unijną kasę ustawia się pierwsza w kolejce. Odpowiedzialność za wspólną politykę? Martwcie się sami, „szaleńcy z brukselskich elit” – płynie ksenofobiczny, zawstydzający głos z Warszawy.

W tym kontekście apel jednego z biskupów, aby każda parafia pomogła jednej rodzinie uchodźców wyrasta na niespotykany w sferze publicznej heroizm, jakieś moralne Himalaje. Nie jesteśmy państwem wyznaniowym – parafia to nie jednostka administracyjna, a biskup nie burmistrz; nie jest też jasne, czy chodzi o przyjęcie rodzin uchodźców tu, w polskich parafiach, czy może o jakąś pomoc wysyłkową. Niemniej warto przy okazji tego apelu przeprowadzić myślowy eksperyment.

Kiedyś potrafiliśmy pomagać

Jedna rodzina obcokrajowców na jedną parafię – oznaczałoby to, że owi Inni wtapiają się całkowicie w miejscową ludność, są praktycznie nie do zauważenia. Obciążenie materialne – nieodczuwalne dla jakiegokolwiek budżetu, czy to domowego (datek na tacę), parafialnego czy gminnego. Parafii w Polsce jest ponad tysięcy. Rodzina z Syrii czy Iraku to pewnie średnio jakieś pięć osób. Zatem tysięcy uchodźcówtys. parafii x osóbnikt by nie zauważył, bo to tylko 55 tys. kropel w morzu blisko 40 milionów ludzi. Nie zauważyłby również, gdyby każda parafia pomagała trzem, a może i dziesięciu rodzinom, a to by już szło w setki tysięcy ludzi. Tymczasem polski rząd nie chce pomóc nawet kilku tysiącom. Wszyscy oni w tym rządzie katolicy, a nikt nie pamięta przypowieści o dobrym Samarytaninie. Wolą pisać własną – o niemiłosiernym Polaku.

Był czas, kiedy Polska – wyniszczona przez wojnę, biedna, przetrącona – potrafiła się zachować wobec uchodźców. Byli nimi Grecy, uciekający przed terrorem władzy po wojnie domowej. 14 tysięcy ludzi. W komunistycznej Polsce nie doświadczyli dyskryminacji, wyzwisk czy innego rodzaju molestowania. Mieli ciemniejszą skórę i ciemniejsze włosy, inne rysy, mówili w niezrozumiałym języku, byli innowiercami, a nikt ich nie napastował na ulicy czy w autobusie. Władze PRL nie pytały obywateli, czy chcą mieć takich sąsiadów i nieuprzedzeni obywatele (nieuprzedzeni w obu znaczeniach) zachowali się zazwyczaj jak porządni ludzie.

Odczarować uchodźców

"Być może lepiej pamiętaliśmy, czym jest wojna, jakie dramaty potrafi na człowieka sprowadzić." – powiada autor książki "Nowe życie" Dionisios Sturis o tamtych Grekach i przyzwoitych Polakach:

Komunistyczna Polska i Polacy tamtego czasu zawstydzają Polskę dzisiejszą i nas. Tamto doświadczenie pokazuje, że nie ma żadnego determinizmu, nic nie jest przesądzone raz na zawsze. Dlatego warto odczarowywać dzisiejszych uchodźców – w szczególności wyznawców islamu – i tłumaczyć, że to onipierwszymi ofiarami terroryzmu, nie jego siewcami.

Badania prowadzone na Uniwersytecie Warszawskim (przez Michała Bilewicza i Jacka Wasilewskiego), które cytuje „Polityka”, pokazują, że gdy informacji o zamachu terrorystycznym towarzyszy inna – o tym, że społeczność muzułmańska potępiła zamachnie obserwowano wzrostu islamofobii. Zwykli muzułmanie potępiają zamachy, ale środkom przekazu zazwyczaj szkoda czasu i miejsca, żeby o tym pisać i mówić. Straszenie i szczucie pomnażają kliki i lajki; politykom zaś – głosy wyborców.

Ustalenia badaczy przynoszą jednak powiew nadziei. Słowa i działania czynią różnicę. Jesteśmy w stanie choćby tylko częściowo rozbroić hejt, odebrać siewcom nienawiści władzę nad naszym strachem. Zechcijmy tylko to zrobić – i my, ludzie mediów, i zwykli obywatele.

Przypisy

1)  pełna formuła umieszczona na obrzeżu "Krzyża św. Benedykta" to litery: litery VRSNSMV – SMQLIVB - "Vade Retro Satana, Numquam Suade Mihi Vana – Sunt Mala Quae Libas, Ipse Venena Bibas" (Idź precz szatanie, nie kuś mnie do próżności - Złe jest to co podsuwasz, sam pij truciznę) wg Wiki

Patrz też

Linki zewnętrzne