Monika Olejnik
Monika Olejnik (ps. "Stokrotka") - zjadliwa "dziennikarka wędrowniczka", która przemieszcza się często pomiędzy telewizją publiczną i stacjami komercyjnymi w poszukiwaniu zarobku. Znalazłszy się w niełasce u ówczesnego prezesa TVP Wildsteina, zmuszona została do powrotu do TVN.
Życiorys
Monika Olejnik jest córką pułkownika z UB, debiutowała w Polskim Radio w okresie stanu wojennego, gdy większość dziennikarzy odeszła z mediów. Jest to porażający dowód przynależności pani Moniki do Układu, łże-elity i obrońców Starego.
Sposób prowadzenia wywiadów i rozmów przez Panią Monikę przypomina XVIII-wieczne pojedynki na szpady, czyli dużo hałasu o nic.
W dniu 03.06.2007 Monika Olejnik dokonała w trakcie programu "Siódmy dzień tygodnia" na falach radia "Trójka" wściekłego ataku na wiceministra edukacji Mirosława Orzechowskiego. W ataku uczestniczył poseł SLD Jerzy Szmajdziński, co w oczywisty sposób zdemaskowało Monikę Olejnik jako sowiecką agentkę.
Próbując realizować swe nadmiernie wybujałe ambicje, na początku września 2007 r. pani Monika próbowała również robić karierę jako reżyser filmowy. Na zlecenie znanej i cenionej firmy produkującej taśmy z bajeczkami (PiS Entertainment Ltd.), pani Olejnik zrealizowała oparty na faktach film sensacyjny na pt. "Niedawno temu w Polsce".
Z powodu błędów w castingu, a w szczególności obsadzenia ewidentnie niewłaściwego aktora w nie[[Wielkie inicjatywy Ligi Polskich Rodzin|wielk]]iej, ale kluczowej roli szefa CBA Mariusza Kamińskiego, film nie przeszedł kolaudacji producenta i musiał zostać poprawiony przez wybitnego scenarzystę i reżysera, Michała Kamińskiego (zbieżność nazwisk jest całkowicie przypadkowa).
Ze względu na rażącą niekompetencję, niesłychaną stronniczość i [[Niespotykana prawdomówność Lecha Kaczyńskiego|niespotykany]] poziom wykazywanej przez nią agresji w stosunku do wszystkiego, co wolskie, a w szczególności do reprezentantów Przewodniej Siły Narodu, w lutym 2008 r. Monika Olejnik znalazła się na czwartym miejscu rankingu najbardziej wpływowych Wolek, zajmując najwyższe miejsce spośród pań związanych z mediami.
Ten "zaszczytny" tytuł przyznany został pani Monice za rażący brak obiektywizmu i [[Pudło rezonansowe, czyli pełny odlot Dorna|pełną]] dyspozycyjność wobec określonych sił, przez miesięcznik "Forbes", który naj[[Niespotykana prawdomówność Lecha Kaczyńskiego|prawd]]opodobniej finansowany jest kapitałem niemieckim.
Przez znanego z sympatii do dziennikarek Pana Prezydenta M.O. zwana jest pieszczotliwie "Stokrotką".
Antysemicki wyskok
W dniu 12 listopada 2024 w swoim autorskim programie "Kropka nad i" w TVN24 nieprzygotowana (jak zwykle) Stokrotka rozmawiała z Radkiem Zdradkiem:
- Stokrotka: "Przyznam, że to mnie zaskoczyło w "Tygodniku Powszechnym" przeczytałam o tym, że dla członków Koalicji Obywatelskiej, mówią, że problemem jest pochodzenie jego żony. Co by pan odpowiedział panu autorowi "Tygodnika Powszechnego" na to, na te słowa?"
- Radosław Sikorski: "A co pani sądzi?"
- Stokrotka: "Ja pana pytam."
- Radosław Sikorski: ""Ja bym powiedział, że jest już świecka tradycja, że pierwszymi damami powinny zostać osoby pochodzenia żydowskiego."
To było ostatnie pytanie w rozmowie.
Dowód kolejnego nieprzygotowania Stokrotki: przywołane przez nią stwierdzenie nigdy nie pojawiło się w "Tygodniku Powszechnym" - znalazło się w artykule Piotra Śmiłowicza w Gazeta.pl. Dziennikarz przytaczał w tekście krążące wśród polityków KO opinie, jakoby problematyczne dla kandydatury Sikorskiego miały być krytyczne wobec Donalda Trumpa oceny publikowane przez jego żonę, z zawodu dziennikarkę, podczas amerykańskiej kampanii:
- "Poza tym, jak można usłyszeć już zupełnie "na offie" w KO, w naszym społeczeństwie dobrą rekomendacją nie jest pochodzenie Applebaum."
Odpowiedź "Tygodnika Powszechnego": zastępca redaktora naczelnego tygodnika, niejaki Michał Kuźmiński stwierdził, że zachowanie Olejnik, która w związku z wyborami prezydenckimi poruszyła kwestię pochodzenia żony jednego z potencjalnych kandydatów, jest niedopuszczalne (13.11.2024):
- "Nie wiem, czy Monika Olejnik sama przygotowywała sobie research do programu, czy została wprowadzona w błąd, bo przecież "Tygodnik" nigdy tak o kandydaturze Sikorskiego nie pisał. Zdanie mówiące o tym, że w KO niestety można było od niektórych działaczy usłyszeć podobne dywagacje, znalazłem w artykule Piotra Śmiłowicza w Gazeta.pl. Tak samo jak Radosław Sikorski i nasz dziennikarz uważam, że ustawianie pochodzenia żony kandydata jako tematu w wyborach prezydenckich jest niedopuszczalne. Monika Olejnik nie zapytała Sikorskiego, co by powiedział owym działaczom KO, zapytała natomiast, "co by pan odpowiedział panu autorowi "Tygodnika Powszechnego". Można to odczytywać jako sugestię, jakoby była to opinia tego autora, w dodatku wyrażona na naszych łamach. Jeśli był to zabieg celowy, to trudno znaleźć słowa, którymi moglibyśmy odpowiedzieć Monice Olejnik."
Galeria
taka jest prawdziwa twarz Stokrotki ujawniona przez Fakty i Mity
Patrz też
- List Olejnik
- Zbrojne ramię totalnej opozycji
- Spisek kamerzystów
- Prasowe hieny
- Łże elita
- Wrogie media
- Polityczne i medialne karły
- Media Przyjazne Narodowi
- Patrycjusze, ekwici i plebejusze
- Wolska lingwistyka stosowana
Linki zewnętrzne
- Pani Monika nigdy nie unikała trudnych tematów
- Odrzucony podczas kolaudacji film Moniki Olejnik
- Prezydent przeprasza Monikę Olejnik za "stokrotkę"
- Perwersyjny sen Moniki Olejnik. Z Jarosławem Kaczyńskim!
- Giertych i Dorn: "Moniko Olejnik, ręce precz od naszych dzieci!"
- Monika Olejnik - Lekcja manipulacji
- 1 część artykułu o "Stokrotce" w "Faktach i Mitach" z 9.11.2011
- 2 część artykułu o "Stokrotce" w "Faktach i Mitach" z 9.11.2011
