Smoleńsk

Z Muzeum IV RP
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
FacebookTwitterWykop
Dzięki tak zręcznemu sformułowaniu plakat jest zawsze ważny

"Smoleńsk" - wybitne dzieło nurtu patriotyczno-spiskowego, autorstwa Prawego Wolaka - Antoniego Krauze - wyprodukowane przez Macieja Pawlickiego, którego światowa prapremiera została wielokrotnie i hucznie zapowiedziana.

Trudno zliczyć, ile razy przesuwano już premierę filmu o dziennikarce, która odkrywa, że wypadek samolotu miał być karą dla Lecha Kaczyńskiego za jego postawę wobec Rosji, gdy ta wywołała wojnę w Gruzji.

Według pierwotnych zamiarów premiera miała odbyć się w kwietniu 2015 r., potem w październiku, marcu, na przełomie marca i kwietnia, wreszcie 15 kwietnia 2016.

Niestety nie znamy dnia ani godziny, kiedy wyczekiwany z niecierpliwością przez ogólnonarodową miażdżącą większość patriotycznie zorientowanych Prawych Wolakow półkownik wreszcie zostanie wyświetlony.

Spis treści

Niezaskakujące, aczkolwiek nieoczekiwane kolejne opóźnienie

23.03.2016 - zapewne na skutek dywersyjnych działań odspawanych od stołków i koryt prominentów byłego Tymczasowego Rządu Okupacyjnego producent przełożył premierę filmu, nie wyznaczając żadnej nowej daty.

Producent o filmie, który nie powstał, ale powstał (19.04.2016)

Maciej Pawlicki, producent "Smoleńska", tłumaczył, że przełożenie daty premiery to rzecz "zupełnie normalna" i "zdarza się wielokrotnie":

Żalił się, że Antoni Krauze był źle traktowany m.in. przez byłych ministrów kultury czy szefową PISF:

Dialektyka dystrybucji niepowstałego, ale powstałego filmu, czyli kiedy "Smoleńsk" wejdzie do kin (12.05.2016)

Efektyspecjalne.jpg

Kolejna zapowiedź premiery (02.08.2016)

W oparach inspiracji

Antoni Krauze 18 marca 2016 r. wystąpił na II Konferencji Smoleńskiej na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, współorganizowanej przez MON, Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu oraz Klub Ronina. Opowiadał, że do zrealizowania filmu sprowokowały go rozmowy z załogą jaka, który 10 kwietnia także wylądował w Smoleńsku:

Krauze dziwi się, że "nikt z organizatorów oczekujących na lotnisku nie przejął się tą sprawą":

Odurzony zwolennik teorii, że w katastrofa prezydenckiego samolotu to nie był wypadek

Uśmiercenie operatora TVP dla dopasowania do potrzeb fabuły

Sławomir Wiśniewski z Telewizji Narodowej - jako pierwszy pojawił się na miejscu katastrofy prezydenckiego samolotu 10 kwietnia 2010 r. Zarejestrowane przez niego nagranie trafiło do polskich telewizji i internetu, tymczaem w zapowiedzi filmu "Smoleńsk" słyszymy, że:

Sławomir Wiśniewski usłyszał od twórców filmu, że problemu nie ma, bo nie pada jego imię i nazwisko, a film nie jest wiernym odtworzeniem losów bohaterów. Na końcu produkcji ma jednak znaleźć się informacja o tym, że "pewne fakty zostały dopasowane do potrzeb fabuły".

Wybitny konsultant ds. lotniczych

Podpułkownik Bartosz Stroiński, który w końcowych napisach "Smoleńska" przedstawiony jest jako "konsultant ds. lotnictwa", czyli ekspert, który swą fachową wiedzą dotyczącą samolotów służył twórcom filmu. Stroiński to były dowódca eskadry tupolewów w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego. Po katastrofie w Smoleńsku rządowa komisja kierowana przez szefa MSWiA Jerzego Millera uznała, że w 36. specpułku panował chaos, co przyczyniło się do katastrofy. W efekcie druzgocących wniosków raportu pułk został rozwiązany pod koniec 2011 r.

Kłamliwy z gruntu raport Millera uderzył przy tym bezpośrednio w Stroińskiego. Do pułkownika odnosi się choćby punkt 75. we wnioskach, wytykających błędy:

Okazało się bowiem, że w czteroosobowej załodze nikt poza technikiem pokładowym nie miał ważnych uprawnień do lotów na tupolewachani dwaj piloci, ani nawigator. W dodatku nawigator nie znał języka rosyjskiego i nie miał zapewnionego minimalnego czasu odpoczynku pomiędzy kolejnymi lotami.

Prokuratura, tak jak komisja Millera, miała inne zdanie. Postawiła mu zarzut z paragrafu 231 kodeksu karnego, czyli niedopełnienia obowiązków, właśnie poprzez niewłaściwe wyznaczenie i przygotowanie załogi do lotu.

Wstrząsająca premiera

W dniu 05.09.2016 w Teatrze Wielkim w Warszawie odbyła się wyczekiwana z zapartym tchem przez dziesiątki milionów Prawych Wolaków uroczysta premiera porażającego obrazu.

To najważniejsze niewątpliwie na świecie wydarzenie artystyczne XXI wieku, zaplanowane zostało z najwyższą starannością i w najdrobniejszych szczegółach. Zapewniło to niespotykany wprost sukces arcydzieła, które z całą pewnością już w najbliższym czasie stanie się absolutnym przebojem światowych sal kinowych i z całą pewnością zdobędzie kilkanaście Oscarów, na trwałe zapisując się złotymi zgłoskami na kartach historii światowej kinematografii.

Zasady akredytacji

Entuzjastyczne recenzje znanych z perfekcyjnego obiektywizmu najwybitniejszych krytyków filmowych

Biletynasmolensk.jpg
Smolenskfestiwal.jpg
Oscarsmolensk.jpg
  1. "To jest film, który po prostu mówi prawdę. Mówi prawdę poprzez zręczną intrygę fabularną, ale przede wszystkim mówi prawdę o Smoleńsku. I to jest coś niesłychanie ważnego. [...] Być może bardzo wielu Polaków – i nie tylko, bo wiem, że film będzie prezentowany w różnych krajach – to zobaczy. Zapraszam każdego Polaka, który chce znać prawdę, aby ten film zobaczył" - Nasz Umiłowany Przywódca, Nowy Zbawiciel Wolski, Obrońca Europy przed islamem, Wielki Higienista, niezłomny i charyzmatyczny, przypadkowo niedointernowany, Cudownie Ocalony Prezes-Premier-prawie Prezydent Jarosław (węg.: Jarosláth) Chwilowo-Odmieniony-Kaczyński w rozmowie z TVP Info (05.09.2016)
  2. "Film mi się podobał, uważam że jest w tym momencie bardzo potrzebny" - Ryszard Makowski ("Studio YaYo") dla portalu gazeta.pl (05.09.2016)
  3. "On [ film "Smoleńsk" ] jednak bardzo mocno odtwarza fakty, które wszyscy znamy, czyli nie jest to fikcja, prawda, jest to film fabularny, ale bardzo mocno oparty na rzeczywistych wydarzeniach" - Jacek Sasin, ibidem
  4. "Mnie się podobał film, uważam, że jest ważny. [...] To bardzo ważne, by Polacy mogli oglądać także takie filmy fabularne. To wstrząsający temat, są sceny chwytające za serce" - Joanna Lichocka dla portalu onet.pl (05.09.2016)
  5. "Byłem bardzo poruszony, a ta ostatnia scena - metafora, wielka metafora - gdy spotykają się ludzie, którzy za Polskę zginęli w Katyniu, z ludźmi, którzy za Polskę zginęli pod Smoleńskiem, no, była wzruszająca" - Richard Henry Czarnecki, ibidem
  6. "Jest to publicystyczny film: ogromnie ważny głos porządkujący te wydarzenia. [...] Myślę, że sumienia tych, którzy chowali głowy w piasek albo starali się, aby ta prawda była wygodna dla Wielkiego Brata ze wschodu, zmiękną, uczłowieczą się" - Jerzy Zelnik do dziennikarzy po premierze (05.09.2016)
  7. "Ten film powinni zobaczyć wszyscy Polacy. Choćby dlatego, żeby przypomnieli sobie, jak to było. Odbieram ten film zarówno w kategoriach filmu dokumentalnego, jak i filmu fabularnego. Sama nagromadzona tam wiedza niech będzie powszechną, ponieważ nam się to należy, jako narodowi" - Jan Żaryn, ibidem
  8. "Dzięki filmowi katastrofa smoleńska stała się tematem społecznym. Metamorfoza dziennikarki była szczególnie ważnym elementemna postaci Niny pokazano, jak tamto wydarzenie zmieniło nawet tych, którzy uczestniczyli w manipulacjach. [...] To film, który powinni zobaczyć polscy uczniowie" - Anna Zalewska, ibidem
  9. "To skupienie jak w soczewce związków przyczynowo-skutkowych było bardzo ważne. Udało się reżyserowi skupić te wszystkie wątki, które wymagają wyjaśnienia i dojścia do prawdy. Film pokazuje, że jest wiele ważnych pytań do ważnych osób, ta sprawa jest wciąż niewyjaśniona, jest plamą na honorze poprzedniego rządu " - Beata Kempa w programie "A teraz na poważnie" w TOK FM (07.09.2016)
  10. "To nie jest film sensacyjny, pokazuje pasmo problemów z którymi boryka się państwo polskie" - ibidem
  11. "Zamach to kwestia faktów i dowodów. Ja jestem inaczej ustosunkowana do tego, bo znam dokumenty, które mają charakter niejawny. Oglądając ten film doszłam do refleksji, że nie możemy dopuścić do tego, żeby nasze państwo nadal było takie słabe" - ibidem
  12. "Film jest wzruszający, bardzo go przeżyłam" - mówiła poruszona Krystyna Łubieńska, aktorka Teatru Wybrzeże po pozakonkursowym pokazie dzieła na Festiwalu Filmowym w Gdyni (niem. Gotenhafen) 2016 (21.09.2016)
  13. "[...] byłem tym filmem poruszony, [...] i uważam też, że udźwignął wybitny artysta Antoni Krauze ten film jeśli chodzi o poziom aktorstwa, o dramaturgię, te wszystkie rzeczy, które w dobrym filmie być powinny" - Jarosław Sellin w rozmowie z Marcinem Zaborskim w programie "Popołudniowa Rozmowa" na antenie RFN FM (10.02.2017)

Film chwycił za serca i wstrząsnął widzami

Poruszeni przejmującą fabułą i do głębi wstrząśnięci przedstawionymi porażającymi dowodami zbrodni, widzowie opuścili salę projekcyjną w nastroju żałoby i zadumy nad tragicznym losem zamordowanych w zamachu smoleńskim Poległych Męczenników.

Miażdżący sukces na arenie międzynarodowej - 08.09.2016

Internet Movie Database (IMDb) - największa na świecie internetowa baza danych gromadząca informacje na temat filmów i ludzi związanych z ich produkcją informuje, że dzieło wszechczasów Krauzego jest filmem z gatunku fantasy. Definicja serwisu mówi, że filmy fantasy charakteryzują się wykorzystaniem licznych scen magicznych lub nadprzyrodzonych jako pierwszorzędnego składnika fabuły. Film został również oznaczony jako "przygodowy".

Miażdżący sukces na arenie krajowej - weekend otwarcia: 09.09 - 11.09.2016

Miażdżący sukces na arenie krajowej - kontynuacja

Najwybitniejsze dzieło filmowe nurtu patriotyczno-spiskowego rozpowszechnione w niespotykanej liczbie 280 kopiii (to jest o 60 wiecej niż "Bridget Jones 3", który to film obejrzało już rzekomo ponad 1 mln widzów) jest 18 tytułem roku 2016 pod względem wyniku otwarcia. W drugi weekend do kin na "Smoleńsk" poszło 73,6 tys. widzów. Oznacza to, że zainteresowanie wolską megaprodukcją rzekomo spadło o jedną trzecią w porównaniu z premierowym weekendem. Łącznie do triumfalnego zejścia z ekranów po aż 3 tygodniach od premiery 02.10.2016 film obejrzalo429 347 widzów.

Wyssana z brudnego palca, całkowicie kłamliwa i z gruntu wroga recenzja dzieła wszechczasów wysmażona na jadzie nienawiści przez niejaką Wiktorię Beczek - 06.09.2016

Producent filmu "Smoleńsk" Maciej Pawlicki przed przedpremierowym seansem wyraził nadzieję, że będzie to obraz:

Jan Pospieszalski mówił o tym, że:

Wedlug łże-krytyczki, jako najgorszy film, który miała okazję widzieć w kinie:

  1. Zamach, czyli "prawda" o katastrofie:
  2. Jeden wielki chaos:
  3. Dobry Lech Kaczyński, zły Donaldu Tusku:
  4. W filmie (nie) zagrali:
  5. "Wielki" finał:

Bezczelna prowokacja biletowa w Szczecinie - 14.09.2016

IV Rzesza działając wspólnie i w porozumieniu z Rosją oraz elementami antyPiSjanistycznymi w Wolsce doprowadziła do odwołania premiery filmu w Berlinie

Jak tryumfalnie donosi 28.10.2016 wrogi zjawisku biologicznemu i wszystkiemu co wolskie tzw. "Der Tagesspiegel" z utęsknieniem wyczekiwana przez postępowe elementy społeczeństwa niemieckiego oraz Prawych Wolaków eksploatowanych w niewolniczej pracy przez niemieckie koncerny zbrojeniowe, przewidywana w rocznicę rewolucji październikowej, tj. 7 listopada 2016 r., premiera filmowego dzieła wszechczasów ukazującego jedynie słuszną prawdę o zamachu smoleńskim została odwołana z rzekomego powodu:

Osławiony "Der Tagesspiegel" napawa się bezczelnie tą prowokacją antyPiSjanistyczną szydząc z kosztów jakie poniosła wolska ambasada, a tym samym wszyscy Wolacy i z rzekomej kompromitacji Wolski jako takiej:

Dodatkowo bezczelnie wieszczy jakoby:

Ironicznie komentuje heroiczne wysiłki wolskiej ambasady oraz staranne przygotowania do premiery:

Jedynie słuszny komentarz obnażający rzeczywiste przyczyny i inspiratorów antyPiSjanistycznej prowokacji wolskiego ambasadora przy IV Rzeszy Andrzeja Przyłębskiego w wywiadzie dla portalu przyjaznego narodowi wPolityce.pl (29.10.2016)

Komu chcieliśmy pokazać dzieło filmowe wszechczasów:

Umowa pisana nie pomogła wobec rosyjsko-niemieckiego spisku:

Kto za tym stoi:

Test na wolność myślenia i wolność mediów w Berlinie:

Komu to służy:

Szwabska wrogość do Partii i obozu rządzącego w Wolsce:

Film fabularny uświadamia pewne rzeczy:

Miażdżący sukces podczas premiery w USA

W dniu 01.12.2016 r. wielkim echem w niegramotnych niepokornych mediach IV RP odbiła się premiera dzieła w kinie Landmark Theater Bethesda Row Cinema w Waszyngtonie, gdzie zgromadziło się ok. 120 osób, głównie Amerykanów polskiego pochodzenia.

Po pokazie, w rozmowie z wolskimi dziennikarzami Wilczek dodał, że organizując wydarzenie, chciał przekazać Amerykanom i Amerykanom polskiego pochodzenia, że katastrofa "była podobną tragedią" jak śmierć Kennedy'ego, "a nawet większą, bo to była śmierć wielu wybitnych Polaków i przywódców", ale - jak zaznaczył - wciąż nie została wyjaśniona z powodu m.in. braku niezależnego międzynarodowego śledztwa.

Miażdżący sukces podczas premiery w stolicy IV Rzeszy, w Berlinie - 07.01.2017

Na premierę arcydzieła wszechczasów w Berlinie zorganizowaną przez Klub Polskich Nieudaczników, przybyły nieprzeliczone, rozentuzjazmowane tłumy. Takich tłumów przed kinem Babylon w berlińskiej dzielnicy Mitte nie było już dawno. Wolska produkcja, pokazywana pomiędzy filmami Woody'ego Allena, przyciągnęła do kina przede wszystkim Polaków mieszkających w IV Rzeszy.

Niemieckie media nie pozostawiały na "Smoleńsku" suchej nitki. Stołeczny "Tagesspiegel" nazwał go "politycznym trashem" bez artystycznej wartości, na stronach "Tagesschau" został nawet nazwany "faworytem do tytułu najgorszego filmu roku". Niemieccy krytycy jednogłośnie podkreślali, że film jest odzwierciedleniem politycznej linii Partii, a nie próbą spojrzenia na całą sprawę z politycznym dystansem.

Po niezwykle udanej premierze odbyła się dyskusja z udziałem historyka sztuki i tłumacza Piotra Olszówki oraz Philippa Fritza z "Berliner Zeitung". Dyskutanci zgodnie stwierdzili, że w przypadku "Smoleńska" trudno mówić o dziele filmowym, bo film Krauzego - ich zdaniem - na takie określenie nie zasługuje:

Philipp Fritz zaznaczył, że wiekopomny film Krauzego:

Entuzjastyczne powitanie wybitnego niegramotnego niepokornego dziennikarza Cezarego "Trotyl" Gmyza

Miażdżący sukces - "Węże 2017" - 17 nominacji!

"Węże" to wyróżnienia przyznawane za "filmowe potknięcia" w wolskim kinie, wręczane przez ludzi zajmujących się w naszym kraju kulturą rozumianą w najszerszym tego słowa znaczeniu. O tytuł najgorszego filmu 2016 roku rywalizować będą m.in.: "#wszystkogra", "Gejsza", "Historia Roja", "Kobiety bez wstydu" i "Smoleńsk". Nagrody zostaną rozdane w dniu 01.04.2017 r.

"Smoleńsk" Antoniego Krauzego, bez wątpienia jeden z najbardziej dyskutowanych filmów 2016 roku, bezapelacyjnie zdominował tegoroczne nominacje, zdobywając ich17 - ma szansę na 10 statuetek z 13 możliwych. Osiem nominacji otrzymała "Historia Roja", po siedem zdobyły "#wszystkogra" i "Gejsza", a pięć "Kobiety bez wstydu". Po trzy nominacje otrzymali twórcy filmów "Bóg w Krakowie" i "7 rzeczy, których nie wiecie o facetach".

"Węże" przyznawane są w 13 kategoriach, a są to m.in.: najgorszy aktor, aktorka, duet, występ poniżej talentu. Akademia docenia także reżyserów i scenarzystów, chybione filmy o ważnej tematyce, żenujące sceny w polskim kinie i takie efekty "specjalne", złe plakaty oraz teledyski.

"Węże 2017" - nominacje i uzasadnienia dla dzieła wszechczasów

  1. WIELKI WĄŻ - NAJGORSZY FILM ROKU:
  2. NAJGORSZA REŻYSERIA:
  3. NAJGORSZY SCENARIUSZ:
  4. ŻENUJĄCY FILM NA WAŻNY TEMAT
  5. NAJGORSZA ROLA MĘSKA:
  6. NAJGORSZA ROLA ŻEŃSKA:
  7. NAJGORSZY DUET NA EKRANIE:
  8. NAJBARDZIEJ ŻENUJĄCA SCENA:
  9. EFEKT SPECJALNEJ TROSKI:
  10. NAJGORSZY PLAKAT:

Miażdżący sukces - "Węże 2017" - 7 statuetek

Mimo wrogiego lobbingu i wszelkiej maści knowań wrogów narodu wybitne dzieło wszechczasów zdobyło7 z 10 statuetek i tym samym wyrównało rekord zdobytych wyróżnień, należący do filmu "Kac Wawa" (2013).

  1. Wielki Wąż - "Smoleńsk" (producent Maciej Pawlicki, reż. Antoni Krauze) - za powrót do kina socrealistycznego w jego najczystszej postaci (tylko z odwróconymi biegunami)
  2. Najgorsza reżyseria - Antoni Krauze - "Smoleńsk"
  3. Najgorsza rola żeńska - Beata Fido - "Smoleńsk"
  4. Najgorszy scenariusz - Tomasz Łysiak, Antoni Krauze, Maciej Pawlicki, Marcin Wolski - "Smoleńsk"
  5. Najgorszy duet na ekranie - Beata Fido i Redbad Klijnstra - "Smoleńsk"
  6. Najbardziej żenująca scena - Azjaci protestujący pod Wawelem - "Smoleńsk"
  7. Żenujący film na ważny temat - "Smoleńsk" - producent Maciej Pawlicki, reż. Antoni Krauze

Patrz też

Linki zewnętrzne