TVP

Z Muzeum IV RP
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
FacebookTwitterWykop
Logo TVP
Logo TVP po 03.04.2007
Projekt nowego logo TVP po objęciu prezesury przez Piotra Farfała (pseudonim: FarV) w grudniu 2008 r.

TVP (Telewizja Papieska, od 03.04.2007 Telewizja PiS vel Telewizja państwowa) - jedyna słuszna (naturalnie poza TV Trwam) stacja telewizyjna nieatakująca Braci Mniejszych i przedstawiająca wierny i niewypaczony wizerunek IV RP oraz jej autorytetów moralnych i niestrudzonych fachowych działaczy.

W połowie 2006 roku - w ramach odpolityczniania mediów - TVP została odzyskana spod władzy Układu i uwolniona od wpływów wykształciuchów, łże-elit, szarej sieci oraz innych wrogów narodu.

Do roku 2006 TVP kierowana była przez ludzi "w oczywisty sposób" apolitycznych, wiarygodnych, wyważonych i cieszących się nienaganną opinią, co w szczególności dotyczyło prezesa Wildsteina oraz wiceprezesa Farfała.

W dniu 03.04.2007 okazało się, że przymiotniki apolityczny i wiarygodny (o innych nie wspominając) podlegają stopniowaniu "ad infinitum". Wtedy to najbardziej apolitycznego i najbardziej profesjonalnego od 16 lat prezesa zastąpił jeszcze (naj)bardziej apolityczny i jeszcze (naj)bardziej profesjonalny prezes Urbański, skądinąd znany i ceniony odnowiciel.

Szczyt profesjonalnych osiągnięć nowego apolitycznego prezesa przypadł w czasie kampanii wyborczej w październiku 2007. Mimo niezwykłych środków ostrożności wrogowi udało się spenetrować TVP i doprowadzić do emisji zbrodniczej kampanii "Zmień kraj. Idź na wybory", która według premiera stała się przyczyną klęski PiS-u. Premier zapowiedział śledztwo w tej sprawie. [2]

Spis treści

Telewizja z misją

O stopniu zaangażowania TVP w budowę IV RP może świadczyć fakt, że - w trosce o morale obywateli - podaje wyłącznie najistotniejsze pozytywne informacje o sukcesach Partii. Pomijane natomiast są te fałszywe, negatywne, rozpowszechniane bez wątpienia przez Układ, a mogące godzić w dobre imię Odnowicieli i wywołujące niepotrzebny ferment.

Kotecka od kilku dni jest p.o. zastępcy szefa Agencji Informacji, odpowiada za całą informację w telewizji publicznej: "Wiadomości", "Panoramę" i "Teleexpress". [3]

  1. Podczas usuniętego przez policję protestu pielęgniarek pod kancelarią premiera, pojawiły się naciski, aby nie podawać tego w "Wiadomościach" jako pierwszej informacji. Szefowa "Wiadomości" Dorota Macieja poinformowała dziennikarzy, że TVP nie będzie pokazywać incydentalnej sprawy kilku pielęgniarek, które same nie wiedzą, czego chcą, na dodatek "ich protest to sprawa polityczna" (cytując tu premiera). WspierałaPatrycja Kotecka, wiceszefowa Agencji Informacji. Pytała: - I co z tego, że pielęgniarki stoją pod kancelarią premiera?
  2. Rzecznik TVP na pytanie o naciski polityczne odpowiedziała, że pytanie ma "charakter insynuacji i pomówienia", więc "ze strony TVP komentarza nie będzie". [4]
  3. Gdy Ziobro na konferencji prasowej w sobotę 1 września 2007 zagroził opozycji, że pokaże na nich nowe dowody, "Wiadomości" to przemilczały. Kotecka tłumaczyła w redakcji, że następnego dnia Ziobro się z tego wycofa, więc nie ma co ludziom w głowach mieszać. Rzeczywiście, w niedzielę Ziobro tłumaczył się z sobotniej wypowiedzi i to Kotecka zacytować pozwoliła. Gdy reporter chciał przypomnieć, co dzień wcześniej mówił Ziobro, okazało się, że nigdzie nie ma zapisu z tej konferencji! Kotecka szczególnie interesowała się tym tematem, więc podpowiadała reporterowi, co ma pisać. "W końcu sama napisała" - relacjonują dziennikarze "Wiadomości".[5]
  4. Wcześniej zaginęła też kaseta ze słynnym cytatem Ziobry o zatrzymanym przez CBA kardiochirurgu dr. G.: "Nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie". "Kiedy okazało się, że nie mamy kasety z tym cytatem, postanowiliśmy go spisać i pokazać na ekranie. Wtedy Kotecka przyniosła kasetę, coś tam bąknęła, że właśnie ją znalazła. Nikt jej nie uwierzył" - opowiada gazecie jeden z reporterów. Dziennikarze przypominają, że po aresztowaniu kardiochirurga G. dała reporterowi dokładne dane świadków zeznających przeciwko lekarzowi. [6]
  5. Gdy wybuchała afera Kaczmarka, Kotecka instruowała dziennikarzy, o co mają go pytać, jaki wydźwięk ma mieć tekst. "Wiadomo było, o co jej chodzi - by podważyć wiarygodność Kaczmarka i by nie zaszkodzić Ziobrze." - przekonują dziennikarze.
  6. Czasami Kotecka sama zachowuje się jak reporter: przynosi newsy, przecieki, dokumenty. Ma swoje źródła w PiS-ie, w rządzie, w Ministerstwie Sprawiedliwości, prokuraturze.

Zaangażowanie Koteckiej w bieżące redagowanie programu informacyjnego to precedens. Dotąd jeszcze żaden z dyrektorów Agencji Informacji tak się nie zachowywał. "I nie chodzi o to, że kogoś wkurza jej pracowitość, ale to, czemu ona służy. A służy władzy" - mówią reporterzy "Wiadomości". Rzecznik TVP Aneta Wrona pytana o przypadki ingerencji Koteckiej w treść "Wiadomości", odpowiedziała: "Wszelkie decyzje podejmowane w Agencji Informacjizgodne z jej strukturą wewnętrzną".[7]

Także PO zarzuca (20.06.2007) telewizji publicznej upolitycznienie, a mianowicie że ta wstrzymuje emisję spotu zwracającego uwagę na dysproporcje w zarobkach między ludźmi PiS w spółkach Skarbu Państwa a lekarzami i nauczycielami. Okazuje się jednak, że są to wyłącznie podłe i bezpodstawne insynuacje opozycji. Jak wyjaśnia bowiem rzeczniczka TVP Aneta Wrona, w spocie o treści m.in:

- nie ma mowy o cenzurze politycznej, a jedynie jest on "przedmiotem ekspertyzy prawnej, która okazała się niezbędna ze względu na wątpliwości, jakie wzbudziła zarówno treść, jak i forma tego przekazu". [8]

28.09.2007 - Członek zarządu TVP Piotr Farfał (LPR) zarzuca prezesowi telewizji blokowanie dostępu do informacji o czasie antenowym, który stacja poświęca poszczególnym partiom. W dniu 19.09.2007 Farfał zorganizował konferencję prasową, podczas której opierając się na badaniach TVP, dotyczących udziału poszczególnych partii w czasie antenowym TVP mówił, że telewizja staje się "tubą propagandową" PiS, bo partia ta ma znacznie więcej czasu antenowego niż pozostałe. TVP odpierała wówczas zarzuty Farfała, podkreślając, że zastosował on złą metodologię liczenia poszczególnych czasów wystąpień.

Rzeczniczka TVP Aneta Wrona przyznaje, że prezes TVP Andrzej Urbański podtrzymał decyzję o odmowie udostępnienia Farfałowi szczegółowych danych o udziale poszczególnych partii politycznych w programach telewizji publicznej.

TVP zawsze wierna wg Mleczki

02.10.2007 - Prezes TVP Andrzej Urbański zdjął z anteny "Forum" w TVP1 po tym, jak lider LPR Roman Giertych domagał się, by zamiast niego w programie wystąpił jego współkoalicjant Janusz Korwin-Mikke, mimo, że nie był zaproszony. "Żaden polityk nie będzie decydował o tym, jacy goście są zapraszani do programów TVP" - powiedział Urbański. TVP zmieniła jednak zdanie i "Forum" ukazało się na antenie, ale wśród gości znalazł się Roman Giertych.

Podczas programu, gdy Roman Giertych pytał prowadzącą o powód takich zmian decyzji prezesa Urbańskiego, redaktor Lichocka unikała odpowiedzi, a z reżyserki słychać było polecenie "zmień temat". [11] (nagranie w 49 sekundzie) [12] Tłumacząc się później, prowadząca wyjaśniała, iż formuła programu "Forum" właśnie została zmieniona, i to TVP zaprasza gości wedle uznania, a nie jak wcześniej - partie delegują swoich przedstawicieli. [13]

Związek "oglądasz TVP, głosujesz na PiS" widać wyraźniej, gdy pytamy tylko tych, którzy w ogóle nie przełączają się na komercyjne: za PiS50 proc., za PO raptem 19 proc. [14]

Jak podał, PiS miał 7 min, 39 sek., PO - 1 min. 3 sek., Samoobrona - 44 sek.

Opinia anonimowego wykształciucha: tylko ludzie pokroju Jarosława Kaczyńskiego, czy Jacka od Wehrmachtu mogą uważać, że w demokratycznym kraju ktokolwiek, poza sądem, może wypuścić przestępcę, bo w IV RP jest to możliwe, podobnie, jak w Rosji.

W obronie wolności mediów

13.05.2008 kontynuując chwalebną PiSo-świecką tradycję, działając ściśle w ramach misji oświecania i dostarczania Wolakom rozrywki w stylu znanych średniowiecznych widowisk ludowych, takich, jak palenie czarownic na stosie, jak też podejmując działania na rzecz zachęcenia reklamodawców, aby podbudować budżet bezczelnie grabiony przez władze okupacyjne, które zamachnęły się na święty i odwieczny abonament, reporterzy magazynu TVP "Misja specjalna" chcieli, bez zgody prokuratora, co rzekomo jest przestępstwem, sfilmować kolejne, spektakularne przeszukanie dokonywane przez ABW.

Dziennikarzom odebrano kamerę - prokurator Robert Majewski z prowadzącego śledztwo warszawskiego biura ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej zapewnił, że jest ona "do zwrotu po sprawdzeniu, co nagrano". Prokurator cynicznie dodał, że tylko organ prowadzący śledztwo mógł wydać zgodę na rejestrowanie, a wniosku o to nie było.

Jest oczywistą oczywistością, że ten akt rzekomego przestrzegania praworządności przez funkcjonariuszy restaurowanej III RP spotkał się lawiną oburzenia obywatelskiego dziennikarzy, którzy swój profesjonalizm oraz godność poświęcili sprawie przywrócenia IV RP na ziemiach rdzennie wolskich.

Z narażeniem życia i zdrowia wydano oświadczenie piętnując z całą mocą reżimowe praktyki władz policyjnych, w którym postawiono pod pręgierzem opinii publicznej czynowników rządu okupacyjnego. Według oświadczenia dziennikarzy TVP:

Jak zapowiedziano w oświadczeniu, Telewizja Polska zwróci się z prośbą o zajęcie stanowiska oraz interwencję do Komisji Etyki Dziennikarskiej, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i Komisji Praw Człowieka:

Nie zważając na konsekwencje niezłomny Igor Janke wszedł do jaskini lwa

Protest przeciwko "bezprawiu ABW" w liście otwartym wyraziła również grupa innych niezłomnie broniących chwalebnego dorobku IV RP dziennikarzy, reprezentujących najbardziej opiniotwórcze periodyki na wolskim rynku prasy m.in.: Piotr Gabryel, Katarzyna Hejke, Jerzy Jachowicz, Igor Janke, Michał Karnowski, Jan Pospieszalski, Maciej Rybiński, Tomasz Sakiewicz, Marcin Wolski, Piotr Zaremba i Rafał Ziemkiewicz.

Słuszna sztuka filmowa

Polityczny kurs telewizji publicznej decyduje także o kształcie polskiego kina. Ludzie z branży filmowej opowiedzieli o praktykach, które od roku stosuje się w Agencji Filmowej TVP. Ta zamiast wspierać sztukę filmową, woli ją cenzurować. [19]

Ramówka

Ramówka TVP składa się głównie z transmisji z mszy świętych, telenowel "Klan", "Plebania", "Złotopolscy", "Moda na sukces" oraz reklam. Nieregularnie nadawany jest również bestsellerowy (a przy tym realizujący ważne cele edukacyjne) serial "Sejm" oraz "Kaczorynki", czyli wieczorne orędzia Małego Księcia lub Jego Wielkiego Brata.

Przed poddaniem TVP procesowi odpolitycznienia mediów, emitowane były również propagandowe seriale o tematyce komunistycznej, jak "Stawka większa niż życie" oraz "Czterej pancerni i pies", w którym główną rolę grał niesławny Szarik.

Jak doniosły media 11.08.2007, oburzającego ataku na ramówkę dokonała Małgorzata Raczyńska, dyrektor TVP. Biskupi zarzucają jej próbę wpływania na treść programów redakcji katolickiej telewizji publicznej. Bezbożna dyrektor w antykatolickiej napaści, zapewne inspirowanej przez samego Szatana, miała zażądać wcześniejszego przedstawiania i uzasadniania listy tematów, które będą poruszane w katolickich programach TVP!

Brak słów, by skomentować tak niesłychaną niegodziwość, szczególnie że media katolickie umożliwiają na swojej antenie i łamach niczym nieskrępowaną swobodę wypowiedzi dla wszystkich światopoglądów i kultur, dając tym samym dobry przykład mediom publicznym. Należy oczekiwać, że prezes TVP Andrzej Urbański, do którego napisali wstrząśnięci biskupi, wyciągnie odpowiednie sankcje wobec swojej podwładnej. [20]

Na jesień 2007 TVP przygotowuje zmienioną ramówkę, gdzie programy będą przerywane reklamami, jak w telewizjach komercyjnych. Ustawa o radiofonii i telewizji zabrania jednak nadawcom publicznym przerywania programów reklamami. TVP wpadła jednak na pomysł, jak obejść ten zapis. Po prostu programy zostaną podzielone na dwie części. Między nimi wyemitowany zostanie blok reklamowy. Robert Rynkun-Werner, wiceprezes telewizji powiedział, że przepisy dotyczące reklamy w Telewizji Polskiej trzeba jak najszybciej zliberalizować:

O pomyśle liberalizacji obowiązkowego abonamentu natomiast nic nie słychać. [21]

Jedynie słuszny pełnomocnik ds. Euro 2012

Czeka nas kolejna "parda normalności"

03.01.2008 zarząd TVP powołał Radosława Pardę na swojego pełnomocnika ds. Euro 2012. Parda będzie odpowiedzialny za sprawy promocyjne i medialne. W szczególności współpracował będzie ze wszystkimi podmiotami krajowymi i zagranicznymi, zaangażowanymi w organizację i promocję Euro 2012 - informuje TVP w komunikacie prasowym. Jak przypomina TVP, Parda jest prawnikiem. Był sekretarzem stanu w Ministerstwie Sportu, współautorem nowelizacji ustawy o sporcie kwalifikowanym oraz inicjatorem powołania podkomisji sejmowej ds. wspierania kandydatury Wolski do organizacji Euro 2012. W Sejmie V kadencji Parda był członkiem Komisji Kultury Fizycznej i Sportu. Obecnie kończy studia podyplomowe w stołecznej Szkole Głównej Handlowej w zakresie zarządzania projektami. Parda jest też sekretarzem generalnym LPR. [22]

Wrogowie wewnętrzni

Krecia robota platformersów i tak zostanie zdemaskowana

Prowadząca, nomen omen, 13 lutego 2008 r. "Wiadomości" była w Warszawce, a reporter TVP w Brukselce. Któryś z realizatorów wydania z 19.30 zrobił sobie okrutny żart. Tylko który? Jesteśmy pewni, że Patrycja Kotecka wykryje prawdę.

Nadzwyczajna dbałość prezesa Urbańskiego o sprawy pracownicze

Małgorzata Raczyńska

"Gazeta Wyborcza" dotarła do szczegółów umowy Raczyńskiej, którą prezes TVP Andrzej Urbański podpisał na początku listopada ubiegłego roku, tuż po przegranych przez PiS wyborach parlamentarnych. Najbliższe trzy miesiące to okres wypowiedzenia odwołanej we wtorek Raczyńskiej. W tym czasie nie musi pojawiać się na Woronicza, a i tak będzie otrzymywać pensję: 24 tys. plus 20 proc. premii. Po trzech miesiącach wypowiedzenia byłej dyrektor "Jedynki" zostanie dodatkowo wypłacona odprawa w wysokości sześciomiesięcznych zarobków. A jeżeli w tym czasie nie podejmie pracy u konkurencji, będzie dodatkowo dostawała swoją pensję. Wychodzi więc na to, że przez najbliższe miesiące była szefowa TVP 1 dostanie od telewizji ponad 430 tys. zł brutto. O zmianę warunków kontraktu Raczyńskiej, który pierwotnie miał obowiązywać aż do końca maja 2009 r., wnioskował sam prezes telewizji publicznej. To jego podpis widnieje pod tym dokumentem. Urbański zgodził się także na to, aby w razie utraty pracy Raczyńska otrzymywała odprawę w wysokości pełnej pensji, a nie - jak umawiali się wcześniej - tylko jej część. Zgodził się również na podniesienie jej płacy o 2 tys. zł.

Pati Koti

TVP bardzo dba o narzeczoną Zbigniewa Ziobry. By bronić honoru Patrycji Koteckiej i b. szefowej Jedynki, telewizja publiczna wydała pół miliona z publicznych pieniędzy.

Jedynie słuszne kadry to trzon zespołu

Prezes Andrzej Urbański przyszedł do TVP w marcu 2007 roku i to właśnie od wtedy biuro kadr telewizji publicznej stało się nowym miejscem pracy dla ludzi związanych z m.in. z Kancelarią Prezydenta czy rządzącą do jesieni 2007 r. ekipą PiS. Jak wynika z danych biura kadr, za prezesury Urbańskiego biuro zatrudniło dodatkowe 11 osób. To aż jedna czwarta wszystkich etatów w kadrach!

  1. Jako pierwszy do TVP przyszedł Feliks Langenfeld. Najpierw został doradcą Urbańskiego, potem właśnie szefem kadr z pensją ponad 20 tys. zł. Wcześniej był dyrektorem gospodarstwa pomocniczego w Kancelarii Prezydenta. I to właśnie Langenfeld ściąga do siebie ludzi związanych z ekipą PiS.
  2. Na początku marca 2007 r. do biura kadr przyszła na etat głównego specjalisty Magdalena Karasek-Falecka. Za rządów PiS pracowała w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego jako naczelnik wydziału infrastruktury informatycznej nauki. TVP podpisała z nią umowę na czas nieokreślony, dostaje 8,5 tys. .

Jednak naprawdę atrakcyjnym miejscem pracy biuro kadr stało się po przegranych przez PiS wyborach na jesieni 2007 r. W Kancelarii Prezydenta etaty dostali wysocy urzędnicy rządu Naczelnego Demokraty, m.in. Anna Fotyga (MSZ), Władysław Stasiak (MSWiA), Ryszard Legutko (MEN) czy Andrzej Duda (Ministerstwo Sprawiedliwości).

  1. Do biura kadr przyszedł wtedy Krystyn Weremowicz. Został zatrudniony oczywiście jako główny specjalista. Wcześniej w Kancelarii Prezydenta był szefem biura administracyjno-finansowego. Etat dostał na czas nieokreślony z pensją ok. 11 tys. . Na Woronicza mówią, że się pokazuje się rzadko, na krótko i to najczęściej po południu.
  2. W listopadzie 2007 r. do biura kadr trafił Bolesław Borysiuk blisko związany z szefem Samoobrony Endrju Lepperem, a prywatnie ojciec Tomasza Borysiuka, cenionego odnowiciela i członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Umowę dostał aż na cztery lata i - jako główny specjalista - 11 tys. pensji. W biurze kadr można usłyszeć, że do pracy w ogóle nie przychodzi, nie podpisuje się na liście obecności, bo tam nie figuruje.
  3. Na czas nieokreślony do pracy w biurze kadr została przyjęta Magdalena Miklińska. W kadrach sprawdzili, że i ona wcześniej pracowała w Kancelarii Prezydenta. Pensja: 5 tys. .
  4. W listopadzie 2007 r. etat na trzy lata (oczywiście jako główny specjalista) z pensją 11 tys. dostał Jarosław Jakimczyk, wcześniej dziennikarz sprzyjającego PiS i Bracia Mniejsi Zjawisku biologicznemu tygodnika "Wprost". Z nieoficjalnych informacji wynika, że ma w Agencji Informacji TVP (czapa nad wszystkimi programami informacyjnymi) tworzyć zespół dziennikarzy śledczych.
  5. Jerzy Reroń, kierownik biblioteki z Legionowa, został na jesieni 2007 r. na trzy lata etat głównego specjalisty z pensją 5 tys. .
  6. Jan Tomaszewski, który dostał etat głównego specjalisty na trzy lata z pensją 8 tys. . W biurze kadr pracownicy wiedzą o nim tylko tyle, że... jest scenografem.
  7. Trafił tu też latem 2007 r. roku Andrzej Kijowski, pisarz i poeta - jest głównym specjalistą, etat ma do 2010 r., pensję - 7 tys. .

Nieoczekiwane skutki audytu wewnętrznego

Minister skarbu w rządzie okupacyjnym, Aleksander Grad powiedział 17.04.2008 w Radiu Zet, że gdyby mógł, natychmiast odwołałby z funkcji prezesa TVP Andrzeja Urbańskiego oraz prezesa Polskiego Radia Krzysztofa Czabańskiego. Grad zapewnił, że przekaże prokuraturze wszystkie informacje dotyczące funkcjonowania telewizji publicznej. I ujawnił fragmenty audytu TVP, który - jak twierdzi - przesłano mu przez przypadek.

Grad zacytował fragmenty audytu TVP:

  1. "W spółce brak jest sformalizowanej, kompleksowej informacji zarządczej na temat realizacji projektów, co rodzi ryzyko dublowania projektów i związane z nim ryzyko ponoszenia dodatkowych kosztów" (...).
  2. "przy wybieraniu, zatwierdzaniu przedsięwzięć do realizacji brak jest w spółce podejścia projektowego, co rodzi ryzyko wybierania i zatwierdzania do realizacji projektu nieopłacalnego dla spółki, w ujęciu strategicznym oraz nieodpowiadającego rzeczywistym potrzebom spółki. Funkcjonujący w telewizji publicznej system wybierania i zatwierdzania do realizacji projektów o charakterze inwestycyjnym jest niezgodny z wewnętrznymi przepisami, co rodzi ryzyko wybierania zatwierdzania do realizacji projektów..."


Prezes Urbański bezkompromisowo dementuje kłamliwe oskarżenia Platformy o zawłaszczanie mediów

Wiekopomne dokonania prezesa Piotra Farfała

Piotr Farfał wszedł do zarządu TVP w połowie 2006 r., bo partia "braci Kaczyńskich" "zjawiska biologicznego" opanowała media publiczne, przekształcając je w Media Przyjazne Narodowi wspólnie z LPR i Samoobroną. Farfał zawdzięcza posadę prezesa ówczesnemu liderowi LPR Romanowi Giertychowi. Od tego czasu pozycja Farfała w TVP rosła. W karierze nie przeszkodziło mu nawet ujawnienie przez "Gazetę Wybiórczą", że jako nastolatek wydawał neonazistowskie pisemka. Od grudnia 2008 r. do października 2009 Farfał był najpotężniejszym szefem TVP po 1989 r. - rządzącym nią samodzielnie.

Wspieranie Libertas

W TVP panuje ustny zakaz cytowania sondaży dotyczących eurowyborów, gdyż wynika z nich jasno, że Libertas cieszy niewielkim poparciem - doniosła "Gazeta Wybiórcza". W ten sposób TVP kreuje Libertas na jedną z ważniejszych sił politycznych w Polsce.

W "Wiadomościach" można usłyszeć, że Libertas jest alternatywą dla PO i PiS (lub w innej wersji: alternatywą dla wszystkich), że jest przeciwko traktatowi lizbońskiemu, przeciwko wprowadzeniu Polski do strefy euro... I tak w kółko.

A już informacji, że irlandzkie media zarzucają twórcy partii Declanowi Ganleyowi, że podobno płacił - nawet 1 mln euro - politykom w innych krajach, by kandydowali pod jego szyldem - w "Wiadomościach" nie było.

Podstawiani pod ramówkę - w TVP Info śrubę przykręcają bardziej

Jeden z wydawców przekazał reporterom numer telefonu komórkowego do Dobrosza, by... ustalili z nim, o której ma się zacząć konwencja wyborcza Libertasu.

(źródło: "Gazeta Wybiórcza" - 21.05.2009)

Kalendarium wsparć farfałowych:

23-24.05.2009 - TVP Info transmitowała konwencje Libertas w Warszawie i Krakowie. W sobotę (23.05.2009) Artur Zawisza grzmiał z anteny TVP Info:

Wojciech Wierzejski ostrzegał przed "kartelem, który szkodzi Polsce"

29.05.2009 - zespół programu "Forum" chciał złamaćzasadę. Ścierwojady planowały zamówić dwa badania i przedstawić w tym tygodniu ich wyniki. Jednak 28.05.2009 dowiedzieli się, że emisja programu została zawieszona aż do wyborów - informuje "Rzeczpospolita". Jak nieoficjalnie dowiedział się dziennik była to decyzja prezesa Piotra Farfała.

Na kilkadziesiąt godzin przed swoim odwołaniem pełniący obowiązki prezes TVP Piotr Farfał podpisał porozumienie z trzema organizacjami kombatanckimi. Szefem jednej z nich jest Artur Zawisza, wiceprezes partii Libertas Polska. Farfał zagwarantował im, że przez trzy lata ich audiowizualne projekty historyczne telewizja publiczna wesprze kwotą po 1,5 mln zł. rocznie. Od 2010 r., po pół miliona złotych rocznie mają otrzymywać: Związek Narodowych Sił Zbrojnych kierowany przez Artura Zawiszę, Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość Janusza Kurtyki i Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej Czesława Cywińskiego.

TVP odzyskana w sojuszu z SLD

Dzięki niespotykanemu uporowi i konsekwencji w dążeniu do jedynie słusznego celu oraz roztropnemu sojuszowi taktycznemu z SLD Partia odzyskała panowanie nad programem I TVP.

Oczywistą oczywistością jest patriotyczny obowiązek wsparcia reelekcji Prezydenta IV RP

Każde zadanie wymaga kadr. Dlatego tematami politycznymi zajmuje się szóstka reporterów, ściągniętych przez Jacka Karnowskiego z "Panoramy", której do niedawna był szefem.

O tym, że tylko "szóstka z Panoramy" przygotowuje najważniejsze tematy decyduje sam Karnowski.

Jak sobie to mały Jacuś wyobraża (27.10.2009):

Przykłady:

Anty-Tuskowa histeria

  1. "Był u nas [TVP 1] długi materiał, że Tuskowi grozi Trybunał Stanu za odwołanie szefa CBA bez pisemnej opinii prezydenta, choć już wcześniej Kancelaria Prezydenta i liderzy PiS się z tego wycofali."
  2. "Innym razem w relacji z procesu Beaty Swickiej był komentarz, że CBA może stosować różne metody operacyjne, żeby osiągnąć cel, a kobiety czasami płaczą."

Pro-prezydencka schizofremia

  1. "Gdy tylko wybuchła tzw. afera stoczniowa, media przypomniały, że prezydencki minister Robert Draba, miał kontakt z handlarzem bronią, Libańczykiem Abdulem El-Assirem. My [TVP 1] tego nie przypominaliśmy" - pochwalił się dziennikarz "Wiadomości"

źródło: "Gazeta Wybiórcza", 27.10.2009, str. 7

Oczywistą oczywistością jest patriotyczny obowiązek wsparcia elekcji Jarosława Geniusza-Kaczyńskiego na prezydenta IV RP

Jedynie słuszne tezy wspierające, propagowane w "Wiadomościach"

Niespotykana otwartość anonimowych Prawych Polaków, za którymi stoi jedynie słuszne przekonanie o dziejowej konieczności wyboru Jarosława Geniusza-Kaczyńskiego na prezydenta IV RP oraz siła i logika argumentów nie do zbicia, pozwoliła im ujawnić nawet wrogiej Ruchowi Oporu "Gazecie Wybiórczej" podstawowe tezy kampanii, w którą angażuje się każdy PiSjonarz pracujący w TVP 1:

  1. "po 10 kwietnia wreszcie głos odzyskała patriotyczna Polska"
  2. "ta Polska nie boi się mówić, że to mógł być rosyjski zamach"
  3. "nie boi się krytykować mediów, które wcześniej niesłusznie krytykowały prezydenta"
  4. "państwo po 10 kwietnia wcale się nie sprawdziło, bo smoleńskie śledztwo jest prowadzone pod dyktando Rosjan, a ci mogą przed nami ukrywać część dowodów swojej winy"
  5. "żadnego pojednania z Rosją być nie może, bo przecież mogą stać zakatastrofą"

Niezbędne wzmocnienie kadrowe

Wiodąca rola "Wiadomości TVP" i programy wspierające

""Wiadomości" TVP" - kadry decydują o wszystkim - Jacek Karnowski (szef) i Marzena Paczuska(zastępca).

W jedynie słusznej walce o wygraną kandydata PiS walczącym na pierwszej linii "Wiadomościom" pomogą programy:

W sumie tygodniowo daje to pięć godzin lekcji PiSjanizmu - o różnych porach, dla różnej, ale wielkiej widowni.

Jedynie słuszne programy dla dzieci

11.02.2010 - jak insynuuje "Gazeta Wybiórcza" niektóre z programów dla dzieci są po cichu likwidowane, a kryterium ma być rzekomo zgodność z zasadami PiSjanizmu i doktryną Kościoła Toruńsko-Katolickiego oraz, jakże zdrową, zasadą nepotyzmu.

Lista jedynie słusznych programów dla dzieci

  1. "Budzik"
  2. "Dlaczego? Po co? Jak?" - dzięki występom córek redaktorek odpowiedzialnych
  3. "Dobranocka"
  4. "Domisie"
  5. "I kudłate, i łaciate"
  6. "Jedynkowe przedszkole"
  7. "Moliki książkowe"
  8. "Ziarno"

Lista niesłusznych programów dla dzieci, które znikają

  1. "Teleranek" - nadawany od 1972 roku - od stycznia 2010 w paśmie "Teleranka" emitowany jest, niegdyś głęboko niesłuszny, serial "Czterej pancerni i pies"
  2. Szukając sposobów na konkurowanie z "Faktami" TVN o 19:00, dyrektor TVP 1 Witold Gadowski i jego zastępca Stanisław Janecki, planowali usunąć z ramówki "Dobranockę" i zastąpićprogramem publicystycznym na kształt "Misji specjalnej". Rozważano też ewentualność przeniesienia nadawanego od lat 50. program dla na godzinę 18:50 i skrócenia go do 5 minut. Ostatecznie pomysł nie doszedł do skutku. [24]

Słowo dane i dotrzymane

W listopadzie 2009 "Gazeta Wybiórcza" doniosła, że TVP wstrzymuje produkcję programów dla dzieci. Zarząd Telewizji Polskiej wydał natychmiast oświadczenie, w którym zaprzeczył tym doniesieniom. Rzekomo od 11.02.2010 jest to już pewne - produkcję programów dla dzieci wstrzymano.

Tymczasem od marca pięć z siedmiu tytułów będzie mogło nagrywać premierowe programy, ale tylko po jednym odcinku na marzec, kwiecień i maj, z budżetem zmniejszonym o 30%. Będą to "Jedynkowe przedszkole", "Budzik" oraz 12-minutowe "Moliki książkowe", "I kudłate, i łaciate" i "Dlaczego? Po co? Jak?".

Ośrodki regionalne TVP w walce o PiSjanizm

TVP Kielce

Czy te ręce mogą kłamać?

Od stycznia 2009 pod światłym przywództwem wybitnego odnowiciela Dominika Tarczyńskiego wdrożono ultranowoczesną metodę dyscyplinowania dziennikarzy za pomocą wychowawczych SMS-ów, aby niezwłocznie donosili o wszelkich poczynaniach znanego filaru PiS - Panzeredgara.

Częstą obecność posła PiS w programach TVP Kielce tłumaczy:

przy każdym zarzucie o ingerencję w materiały Dominik Tarczyński odpowiedzialnie podkreśla, że jest redaktorem naczelnym i to on podejmuje decyzje, jak mają wyglądać "Informacje".

Przekierowujące SMS-y

  1. 29.06.2009 - Teresa Czajkowska rzekomo musiała w pośpiechu opuścić uroczystość wręczania doktoratu honoris causa Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach poecie Tadeuszowi Różewiczowi. Od wydawcy "Informacji" dostała SMS:
  2. 01.09.2009 - Michał Łagowski pojechał na uroczystości 70. rocznicy wybuchu wojny do Starachowic. Od wydającej "Informacje" też otrzymał SMS z poleceniem nagrania Panzeredgara:

Logiczne konsekwencje wyciągane wobec niechętnych do współpracy

Bujak opowiada, że miał zrobić w marcu laurkę Panzeredgarowi w związku z objazdem województwa. Tarczyński napisał:

Łagowskiego i Czajkowską we wrześniu 2009 Tarczyński odsunął od współpracy. Nie musiał zwalniać, bo jak większość dziennikarzy nie byli zatrudnieni w TVP Kielce, ale w zewnętrznej firmie. Bujak sam zrezygnował 21 października 2009. Obsługiwał spotkanie samorządów z minister Elżbietą Bieńkowską. Twierdzi, że od wydawcy dostał przed wyjazdem instrukcję zmiażdżenia marszałka województwa Adama Jarubasa z PSL i dokopania PO. Do materiału miał dorzucić telefoniczną wypowiedź Panzeredgara.

Odpiszowianie uczestników programu

Wrzesień 2010 - Podczas nagrywania programu "Jaka to melodia", uczestnicy z mazurskiej miejscowości Pisz pojawili się w koszulkach z logo miasta. Przed nagraniem kazano im je odwrócić na drugą stronę, aby logo nie było widoczne. [25]

Pogłoski o złym kojarzeniu się PiS stanowczo dementuje Mikołaj Dobrowolski z TVP:

Wściekły atak NIK na najznamienitszych szefów TVP

Najwyższa Izba Kontroli zbadała to, co się działo w TVP za czasów rządzącej tam koalicji PiS-LPR-Samoobrona (od stycznia 2007 do sierpnia 2009 r.). Prezesami byli w tym czasie: Bronisław Wildstein (do 26 lutego 2007 r.), Andrzej Urbański (do 18 grudnia 2008 r.) i Piotr Farfał (do 19 września 2009 r.).

Zatrudnienie spada, ale nie spada

Skontrolowany okres to najgorszy czas w dziejach spółki, bo władze telewizji po prostu nie dbały o pieniądze. Koszty ciągle rosły. Od początku 2007 r. zwalniano tam pracowników, ale przede wszystkim w oddziałach. W Warszawie ich przybywało. W styczniu 2007 r. w centrali zatrudnionych było 3 tys. 253 osób, a w styczniu 2008 r. o 110 osób więcej.

W całej TVP akcja redukcji zatrudnienia była fikcją: w latach 2007-08 z publicznej telewizji odeszło 1039 osób, a przyjęto 965.

Wylewanie dyrektorów i koszty odpraw

Szczególnie dużo kosztowała wymiana dyrektorów. Czystki robił Wildstein, gdy został prezesem po Janie Dworaku, Urbański po Wildsteinie i Farfał po Urbańskim. NIK wyliczyła, że w sumie od 2007 r. do sierpnia 2009 r. zwolniono 65 osób z kadry kierowniczej.

Wildstein niemal od razu wyrzucił kilkudziesięciu dyrektorów i kierowników. Zaczął od ludzi kierujących programami: informacyjnymi, publicystycznymi, społecznymi, kulturalnymi, reportażowymi, dokumentalnymi, a nawet edukacyjnymi dla dzieci i młodzieży.

Farfał skupił się na obsadzaniu stanowisk kierowniczych działaczami LPR i Młodzieży Wszechpolskiej. Kontrolerzy Izby zauważają, że w ponad 90 % skontrolowanych przypadków kontrakty dyrektorskie były zmieniane na niekorzyść spółki.

Najwyższe odszkodowanie wypłacone za wcześniejsze rozwiązanie umowy o pracę wyniosło: w 2007 r. - 263 tys. zł., w 2008 r. - 330 tys. zł., a w pierwszym półroczu 2009 r. - 166 tys. zł. Raport nie podaje, komu je wypłacono.

Komentarz anonimowego Odnowiciela: Jeżeli za bazę przyjąć poziom wydatków na odprawy za czasów prezesa Wildsteina, to:

Grono doradców

Od 2007 r. zarząd TVP miał w sumie20 doradców. Wildstein zaledwie jednego, Farfał - trzech, za to Urbański - szesnastu.

Pensje wynosiły od 5 do 20 tys. zł. (plus premia). Doradcy nie mieli określonych pisemnie obowiązków, co - jak pisze NIK - jest naruszeniem wewnętrznych przepisów TVP. Doradcy kosztowali spółkę 7,3 mln zł. Byli wśród nich Bolesław Borysiuk (Samoobrona), Olaf Gail (wiceminister edukacji w rządzie PiS), czy Michał Dworczyk (doradca prezydenta IV RP). Jan Tomaszewski, brat cioteczny Lecha Kaczyńskiego, pracował w TVP jako główny specjalista z pensją 8 tys. zł. plus premia. Jednocześnie był zatrudniony w PKN Orlen i warszawskich wodociągach.

Drodzy prawnicy z zewnątrz

NIK ocenia, że TVP niesłusznie korzystała z porad zewnętrznych kancelarii prawnych, gdy zatrudnia ponad 20 prawników. Za usługi prawne w 2007 r. TVP zapłaciła 7,5 mln zł., w 2008 r. - 5,7 mln zł., a w pierwszym półroczu 2009 roku - już 4,3 mln zł..

Kontrola kwestionuje też wydatki na prawników wynajmowanych do procesów o ochronę dóbr osobistych pracowników TVP. W raporcie czytamy:

NIK podkreśla, że nie ma żadnych unormowań, z których wynikałoby, że spółka musi za takie procesy płacić.

W sumie TVP wydała na takie sprawy 158 tys. zł. Np. proces z redakcją "Dziennika" Małgorzaty Raczyńskiej, byłej szefowej I programu, a prywatnie przyjaciółki matki braci Kaczyńskich (sama chwaliła się tym w prasie), kosztował telewizję 97 tys. . Raczyńska zasłużyła się PiS, bo w 2007 r. tuż przed wyborami parlamentarnymi, złamała ramówkę "Jedynki", by na żywo pokazać konferencję prasową ówczesnego szefa CBA Mariusza Kamińskiego o złapaniu na gorącym uczynku przyjęcia łapówki posłanki PO Beaty Sawickiej. Gdy pogarszały się wyniki finansowe, rada nadzorcza (złożona z ludzi PiS, LPR i Samoobrony) nagradzała członków zarządu. Siwek, Bochenek, Farfał dostawali po 50 tys. zł. na koniec roku, choć walne zgromadzenie (minister skarbu) nie udzieliło im absolutorium.

W sumie w 2007 r. na nagrody poszło 152 tys. zł., w 2008 r. - 167 tys. zł.

Atak ze strony reżimowej Najwyższej Izby Kontroli

W dniu 08.01.2010 media doniosły, że po przeprowadzeniu kontroli w TVP, Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła rzekome nadużycia finansowe sięgające 150 mln złotych. Ustalenia te dotyczą czasów, kiedy prezesami telewizji byli Bronisław Wildstein, Andrzej Urbański oraz Piotr Farfał. Te wyssane z brudnego palca pomówieniaoczywiście elementem nagonki okupantów na odzyskaną dla Narodu, dzięki sojuszowi z bratnim SLD, telewizję publiczną.

Rzekome manipulacje BORem

20.09.2010 - Biuro Ochrony Rządu zarzuca TVP manipulację odnośnie zabezpieczenia wizyty w Smoleńsku 10 kwietnia. "Wiadomości" TVP, publikując tylko zeznania funkcjonariuszy czekających w Katyniu, sugerowały że na lotnisku w Smoleńsku w momencie katastrofy nie było żadnego zabezpieczenia BOR. Nie było to prawdą. "Wiadomości" podały też, że oficerowie, którzy tam przyjechali, zostali dopiero po kilku godzinach dopuszczeni do miejsca katastrofy.

W maju "Wiadomości" powtarzały za "Naszym Dziennikiem", że oficerowie BOR (wtedy nie kwestionowano, że byli na miejscu) musieli użyć broni, by "odpędzać" Rosjan od ciała prezydenta. BOR zdecydowanie zaprzeczał. [26]

TVP odzyskana po miażdżącym zwycięstwie w wyborach parlamentarnych 2015

Misja ponownie odpolitycznionej TVP sformułowana przez samego Naszego Umiłowanego Przywódcę, Nowego Zbawiciela Wolski, niezłomnego i charyzmatycznego, przypadkowo niedointernowanego, Cudownie Ocalonego Prezesa-Premiera-prawie Prezydenta Jarosława (węg.: Jarosláth) Chwilowo-Odmienionego-Kaczyńskiego jeszcze w czasach okupacji IV RP

"W Republice atakuje nas poseł PSL. Tak dalej być nie może, oni muszą się wreszcie zdecydować. Albo są z nami, albo przeciw nam. Na takie dziennikarstwo przyjdzie czas, ale to jeszcze nie teraz. Dopiero jak przejmiemy władzę."

Realizacja wizji Naszego Umiłowanego Przywódcy, Nowego Zbawiciela Wolski, Obrońcy Europy przed islamem, Wielkiego Higienisty, niezłomnego i charyzmatycznego, przypadkowo niedointernowanego, Cudownie Ocalonego Prezesa-Premiera-prawie Prezydenta Jarosława (węg.: Jarosláth) Chwilowo-Odmienionego-Kaczyńskiego

Misję TVP w oddychającym wolnością kraju przedstawił Jacek Kurski - prezes TVP - krótko i węzłowato dnia 29.02.2016 w wywiadzie dla tygodnika "wSieci":

Galeria belek TVP Info

Galeria spotów TVP Info

Ostatni punkt oporu przeciwko medialnej inwazji na Wolskę

Patrz też

Linki zewnętrzne