Tupolewizm drogowy

Z Muzeum IV RP
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
FacebookTwitterWykop
Standardowe skutki brawurowej jazdy ułanów spod chlewika

Tupolewizm drogowy - wyjątkowo trafne wyrażenie stworzone z dwóch pojęć: Tupolew i olewać, co z przymiotnikiem drogowy określa twórczy stosunek władz IV RP do procedur bezpieczeństwa dotyczących poruszania się po wolskich i nie tylko drogach konwojów rządowych limuzyn.

Według zakamieniałych wrogów narodu jest to rzekomo doktryna, w myśl której można podjąć nawet najbardziej absurdalną próbę dojechania do celu bez przewidywania potencjalnie tragicznych konsekwencji, jakie pociąga za sobą nieprzestrzeganie procedur bezpieczeństwa poruszania się konwojów limuzyn rządowych. Niektórzy specjaliści twierdzą, że jest to choroba, która - jako jedna z przyczyn - doprowadziła do śmierci 96 najważniejszych osób w państwie na lotnisku Siewiernyj.

Komentarz anonimowego wykształciucha: "Po czystkach politycznych dobrej zmianie w BOR zamiast doświadczonych kierowców mamy do czynienia z ułanami spod chlewika, którym, jak "debeściakowi" z TU - 154 pod Smoleńskiem, wydaje się, że wszystko im się uda i że mogą sobie pozwolić na łamanie procedur."

Spis treści

Przykłady topolewizmu drogowego

Bezczelny zamach na prezydenta Dudę - 04.03.2017

Patrz eksponat: "Zamach na prezydenta Dudę"

Bezczelny zamach na Antoniego "Instytucję" Macierewicza przy pomocy samochodów stojących na czerwonym świetle - 25.01.2017

Wszelkiej maści zewnętrzna i wewnętrzna agentura oraz elementy animalne i najgorsze sorty, oszalałe z przerażenia galopującymi postępami błyskotliwego śledztwa podkomisji smoleńskiej, uzyskanymi dzięki zastosowaniu perfekcyjnego modelu strąconego przez Ruskich prezydenckiego tupolewa w skali 1 : 100, wykonanego w rewolucyjnej technologii druku 3D, dokonują haniebnego zamachu na legendarnego Antoniego " Instytucję" Macierewicza, najlepszego w dziejach Wolski ministra obrony narodowej w najlepszym w dziejach Wolski megamocnym rządzie Naszego Umiłowanego Przywódcy, Naczelnika Państwa Wolskiego, Dobrego Pasterza i Nowego Zbawiciela Wolski, Obrońcy Europy przed islamem, Wielkiego Higienisty, niezłomnego i charyzmatycznego, przypadkowo niedointernowanego, Cudownie Ocalonego Prezesa-Premiera-prawie Prezydenta Jarosława (węg.: Jarosláth) Chwilowo-Odmienionego-Kaczyńskiego! Ten wstrząsający akt sabotażu, dokonany został w miejscowości Lubicz Dolny na drodze krojowej nr 10, przez 6 należących do spiskowców samochodów, które bezczelnie wykonując gwałtowny i wysoce niebezpieczny manewr stania na czerwonym świetle przed skrzyżowaniem, podstępnie zaatakowały ministra, spokojnie wracającego sobie w konwoju do Warszawy z rutynowej odprawy u Ojca Dyrektora Byłego Rektora Doktora Tadeusza Rydzyka!

Rekonstrukcja zamachu by "Gazeta Wybiórcza"

Dochodzenie w sprawie wypadku prowadzi Żandarmeria Wojskowa (to ona na mocy ustawy ochrania ministra obciachu narodowego). Żandarmeria, jedynie słusznie, z miejsca wypadku przegoniła policję. Postępowanie jest ściśle tajne, ale niestety na skutek braku czujności służb osławionej "Gazecie Wybiórczej" udało się nieoficjalnie poznać jego ustalenia. Przeczą oficjalnej wersji, jedynie słusznie sławiącej profesjonalizm pana Kazimierza1) - zaufanego kierowcy Antoniego "Instytucji" Macierewicza.

W kolumnie, która wyjechała z Torunia, były rzekomo trzy pojazdy. Pierwsza jechała Skoda Superb, za nią BMW 7 z "panem Kazimierzem" i Antonim Macierewiczem, a z tyłu SUV BMW X5 z Grupą Ochronną Żandarmerii.

Relacja osoby rzekomo znającej szczegóły postępowania:

Informator "Gazety Wybiórczej" twierdzi niebywale wręcz paradoksalnie, że żandarmi z ochrony zgodnie oskarżają o spowodowanie wypadku kierowcę Macierewicza. Uważają też, że Kazimierz Bartosik zbiegł z miejsca kolizji (oddalił się razem z Macierewiczem, który spieszył się na galę "wSieci").

Po wypadku... dodatek do pensji

Według jego relacji:

Śledztwo w sprawie wypadku prowadzi dział ds. wojskowych Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald. Jest osobiście nadzorowane przez mjr Wojciecha Skrzypka, który nominację na szefa działu dostał z rąk Antoniego "Instytucji" Macierewicza. W ramach śledztwa nie jest badany wątek oddalenia się z miejsca wypadku przez pana Kazimierza.

Zdarzenie zakwalifikowano początkowo jako kolizję, a nie wypadek. Potem jednak doszło do zmiany kwalifikacji, bo jeden z cywilnych kierowców poszkodowanych przez kolumnę MON spędził w szpitalu więcej, niż trzy dni. Jak informował mjr Skrzypek, zarzuty "nieumyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym" dostał "kierujący pojazdem wojskowym marki BMW X5, żołnierz z Oddziału Specjalnego Żandarmerii Wojskowej". To właśnie jemu grozi odebranie trzech pensji za wypadek, do któregojak twierdzą nasze źródła – co najmniej przyczynił się "pan Kazimierz".

Bezczelny zamach na asystentkę Naszego Umiłowanego Przywódcy, Naczelnika Państwa Wolskiego, Dobrego Pasterza i Nowego Zbawiciela Wolski, Obrońcy Europy przed islamem, Wielkiego Higienisty, niezłomnego i charyzmatycznego, przypadkowo niedointernowanego, Cudownie Ocalonego Prezesa-Premiera-prawie Prezydenta Jarosława (węg.: Jarosláth) Chwilowo-Odmienionego-Kaczyńskiego by zgodnie z przepisami skręcający w lewo samochód, który rządowa kolumna wyprzedzała na skrzyżowaniu - 10.02.2017

Lawetybor.jpg

Policja potwierdziła, że kolumna samochodów rządowych wyprzedzała Fiata Seicento na ulicy Powstańców Śląskich w Oświęcimiu (niem. Auschwitz). Z TVN24 na żywo rozmawiał niejaki Paweł Wodniak z "Faktów Oświęcim". Dziennikarz rozmawiał ze świadkami, którzy poinformowali, że auta jechały z włączonymi niebieskimi światłami, natomiast bez sygnałów dźwiękowych. W związku z czym - jak wynika z art. 53 ustawy o ruchu drogowym - kolumna nie była uprzywilejowana.

Mieszkańcy Oświęcimia (niem. Auschwitz) o rządowych samochodach przejeżdżających przez miasto

Kłamliwy komentarz rzekomego gen., niejakiego Mariana Janickiego, podobno byłego szefa BOR dla osławionej TVN24 - 10.02.2017

Kierowca Seicento przyznał się do winy, ale się nie przyznał - 10.02.2017

Tupolewizm drogowy - wersja policyjna: kierowcy - zamachowca jedynie słusznie nie zbadał lekarz - 12.02.2017

Jak donosi, zapewne kłamliwie osławiona "Gazeta Wybiórcza":

Zamachowcy opancerzyli nie tylko Seicento, ale i drzewo

Sfałszowana i jedynie słuszna wersja wydarzeń by "Komentowości TVP"

Bezczelny zamach na wiceministra Bartosza "Widelca" Kownackiego by niezachowanie należytej ostrożności - 29.03.2017

Do bezczelnego zamachu doszło przed południem na skrzyżowaniu ul. Ludnej i Wioślarskiej w Warszawie, gdy wiceszef MON wracał z jedynie słusznego spotkania z szefem BBN Pawłem Solochem.

Mjr Karpienko nie podał wysokości grzywny, a poinformował jedynie, że żołnierz przyjął mandat, co kończy postępowanie.

Według świadków BMW Bartosza "Widelca" Kownackiego zjeżdżało ze skrzyżowania, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Kierowca Volvo miał zielone światło, jednak nie zauważył uprzywilejowanego pojazdu.

Przypisy

1)  Kazimierz Bartosik w PRL w stanie wojennym był osobistym kierowcą gen. dywizji Michała Janiszewskiego, członka Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego i szefa gabinetu gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Pod koniec lat 80 przeszedł do Nadwiślańskich Jednostek MSW, kadrowej formacji, która w PRL była pierwszym zbrojnym odwodem władzy. Po zmianie ustroju wkupił się w łaski Antoniego "Instytucji" Macierewicza. Kiedy Macierewicz został szefem MSW w rządzie Jana Olszewskiego (grudzień 1991 r. – czerwiec 1992 r.), Bartosik po raz pierwszy pracował jako jego osobisty kierowca. Wtedy zdobył zaufanie Antoniego "Instytucji" Macierewicza, który 4 czerwca 1992 r. podjął nieudolną próbę zmobilizowania Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych oraz GROM do obrony rządu. Planował wtedy najpewniej m.in. internować Lecha Wałęsę. Z Macierewiczem spotkał się ponownie w czasie pierwszych rządów PiS (lata 2005-2007). Po raz kolejny był jego kierowcą, ale już na etacie w kontrwywiadzie wojskowym, który Macierewicz zakładał. "Mówiło się, że bardzo pomagał też przy likwidacji WSI."mówi anonimowy oficer z BOR. W 2015 r. miał odejść na emeryturę jako chorąży Służby Kontrwywiadu Wojskowego, ale wtedy Macierewicz awansował Bartosika na kapitana SKW. Z IPN znikła teczka personalna Bartosika z danymi o jego pracy w latach 70 i 80.

Patrz też

Linki zewnętrzne