Okupacja Sejmu przez nieistniejący związek "Orka"
Okupacja Sejmu przez nieistniejący związek "Orka" (OSpnO) - tak zwany i jedynie słuszny Związek Rolniczy "Orka" nie jest nigdzie zarejestrowany, a wrogie media donoszą, że nie każdy z protestujących w Sejmie rzeczywiście jest rolnikiem1). Jedenaście osób podających się za członków nieistniejącego związku rozpoczęło okupację Sejmu restaurowanej III RP w dniu 9 maja 2024 - zostały zaproszone i wprowadzone do Sejmu przez posłów Naszej Partii i Konfederacji. Stwierdzili niespotykanie wręcz paradoksalnie, że są pierwszą organizacją, która przeprowadza strajk w takiej formie, ale po tygodniu uczestnicy mają się wymienić i do nowej formy protestu mają dołączyć inne związki. W dniu maja 2024 przebywało w Sejmie już tylko 6 "rolników":
- "Teraz zostało nas w Sejmie sześciu. Koledzy prowadzący hodowlę zwierząt musieli wrócić do swoich codziennych obowiązków. Zostali tylko ci, którzy zajmują się produkcją roślinną i mogą poświęcić czas na protest." — Mariusz Borowiak
- "Dziś 90 procent rolników otwiera oczy i nie wiedzą, co to za związek. Nie wiem, kim są ci rolnicy, nie znam tego stowarzyszenia. Teraz związków powstało jak grzybów po deszczu. Żeby tylko nie skończyło się na 'sezonowych działaczach'. Nie chcę ich krzywdzić, ale jeśli wchodzi się w buty reprezentantów krajów, to powinno się pytać istniejące związki, jakie mają postulaty, tak żeby mówić jednym głosem, bo dzisiaj jest to szczególnie ważne." - niejaki Wiesław Gryn z istniejącego stowarzyszenia "Oszukana Wieś" w rozmowie z portalem money.pl (09.05.2024)
- "Na czele tej grupy stoi człowiek, który w ostatnich wyborach samorządowych nie dostał się do rady powiatu. To jest też chęć odreagowania pewnych porażek politycznych i te działania, które widzimy, to faktycznie "Orka", może jedynie zaorać polskie rolnictwo." - Wicekomisarz ds. Odrolnienia i Represji wobec Wsi Wolskiej, niejaki Michał Kołodziejczak w rozmowie z TVN24 (Dziesięcina.05.2024)
- "Mam wrażenie, że co najmniej 1/3 rolnikami nie była, więc jest to zorganizowana akcja polityczna a nie protest rolników. Zresztą trudno dzisiaj znaleźć reprezentacje rolników, kiedy jest ponad 180 organizacji, które stają do dyskusji z premierem, z ministrem rolnictwa a jednocześnie mamy kilkadziesiąt w kraju tzw. ogólnopolskich komitetów. Ja z jednym z nich na środkowym Podlasiu spotykam się dość regularnie, przygotowujemy pewne rozwiązania, ale nawet w grupie 40-tu paru u mnie, w moim regionie, wypracowanie wspólnego stanowiska i wspólnych jakby postulatów wcale nie jest łatwe. To co się dzieje w Sejmie w mojej ocenie zdecydowanie tak [ jest to inicjatywa polityczna ]. Powiem tak, ja wielokrotnie zapraszałem gości do Sejmu i żadna z grup, żadna z osób nie była wprowadzana przez kamery telewizyjne, a ta grupa rzeczywiście była wprowadzona w asyście kamer telewizyjnych, po to, żeby w określonym czasie mieć z tego właśnie dobre materiały propagandowe." - Marek Sawicki w programie "24 Pytania Rozmowa Poranka" w PR24 (15.05.2024)
Spis treści
Strajkujący domagają się rozmowy z premierem
Strajkujący rolnicy z nieistniejącego związku "Orka" domagają się rozmowy z osławionym coraz gorzej w Unii przyjmowanym germanofilem, byłym samozwańczym tak zwanym "prezydentem" Unii Europejskiej i kadrowym agentem Angeli Merkel, byłym marionetkowym "premierem" przestępczego Tymczasowego Rządu Okupacyjnego, zbiegłym w niesławie z Wolski obywatelem znienawidzonych Niemiec i ohydnym perekińczykiem, Donaldem Tuskiem (pseudonim operacyjny: "Herr Donald"):
- "Nie może być tak, że daje nam się pieniądze, a worek, z którego pieniądze nam uciekają, jest nadal otwarty. To zależy od rządu, jak długo tu zostaniemy. Zaraz minie pół roku, odkąd stoimy na blokadach. Nie chcemy utrudniać kierowcom życia. Pan premier nie dobija do brzegu, to są tylko obietnice, domagamy się konkretnych rezultatów tych rozmów. Chcemy rozmawiać dzisiaj z
Donaldem Tuskiem." - jeden ze strajkujących, odnosząc się do kwestii otwartych granic dla ukraińskich produktów rolnych (09.05.2024)
- "Przyjechaliśmy na obywatelską, rolniczą kontrolę. Przyjechaliśmy jako zwykłe chłopy. Żadna partia nami nie steruje. Dwa najważniejsze postulaty to: Zielony Ład do kosza i granica z Ukrainą zamknięta na niekontrolowany napływ produktów ukraińskich lub nałożenie cła. Proszę sobie wyobrazić, że swoim elektrykiem wraca pan do domu i nagle bateria się rozładowała, a dziecko trzeba zawieźć do lekarza. Traktor będzie musiał być elektryczny, kombajny również. Gdzie pan będzie parkował te elektryki. W Zielonym Ładzie nam przeszkadza wszystko. Zeroemisyjność mi przeszkadza na przykład. Ja chcę oddychać powietrzem, które jest w tej chwili. Mi ono nie przeszkadza." - jeden z liderów strajku (09.05.2024)
Strajkujących wspiera jedynie słusznie były minister rolnictwa w rządzie Naszej Partii Robert Telus:
- "Rolnicy walczą nie tylko o sprawy rolników, nie tylko Polaków, ale Europejczyków. Popieram panów jako rolnik, nie jako poseł." - wypowiedź z Sejmu (09.05.2024)
Strajk głodowy
W dniu 13 maja 2024 protestujący w Sejmie "rolnicy" ogłosili strajk głodowy - będą przyjmować tylko wodę.
- "To już jest trzeci dzień, kiedy w Sejmie polscy rolnicy protestują i głodują. To już trzeci dzień, otwarta głodówka sześciu rolników, którzy protestują przeciwko temu, co się dzieje i domagają się rozmowy z Premierem Donaldem Tuskiem. To jest skandal, wielki skandal, że Premier polskiego rządu, który został wybrany w demokratycznych wyborach, nie chce spotkać się z rolnikami. Przechodził w czwartek dwa razy koło protestujących rolników, ani raz się nie zatrzymał, żeby z nimi porozmawiać. To pokazuje, jak bardzo Premier lekceważy polskie rolnictwo, jak bardzo lekceważy rolników, jak bardzo lekceważy Polaków. Chciałbym zwrócić się do PSL, Trzeciej Drogi i do Wicepremiera Kosiniaka-Kamysza. Jeżeli Wam zależy na Polsce i na polskich rolnikach, tak jak mówicie to w tej kampanii wyborczej i we wcześniejszych kampaniach, to dlaczego nie wymusicie na Premierze Donaldzie Tusku, żeby znalazł 10 minut na spotkanie z rolnikami? A może trzeba stanąć po stronie rolników i trzeba powiedzieć swojemu koalicjantowi, że dość tego. Czy macie na tyle odwagi? Mam tutaj wezwanie Policji do rolników, którzy legalnie protestowali. Próbuje się zastraszyć rolników i wzywa się ich na przesłuchania. To pokazuje, że ten rząd #Koalicja13grudnia potrafi tylko straszyć i potrafi tylko karać. Pan Marszałek Hołownia zapowiedział, że również nas, Posłów, ukaże za to, że odpowiedzieliśmy na apel rolników i pomogliśmy wejść do Sejmu. Marszałek Hołownia niejednokrotnie mówił, że to będzie Sejm otwarty dla wszystkich. Znam polskich rolników, bo jestem sam rolnikiem. Dziś właśnie też spędziłem noc tutaj z protestującymi rolnikami, żeby wesprzeć ich, żeby pokazać, że to, co robią, jest ważne dla rolników, ale ważne dla każdego konsumenta, dla Polaków. Dlatego wspieramy protestujących. I chcę powiedzieć wszystkim tym, którzy dzisiaj decydują i którzy tak bardzo lekceważą polskiego rolnika, że polski rolnik się nie podda. Polski rolnik będzie walczył, bo wie, że walczy o sprawy polskiego rolnictwa i walczy o Polaków. Polski rolnik jest Polakiem i ma obowiązki polskie i będzie walczył o sprawy polskie." - Robert Telus (15.05.2024)
Były Wuc odwiedza głodujących
W dniu 15 maja 2024 były Wuc et consortes spotkali się z głodującymi "rolnikami", czego efektem była doraźna konferencja prasowa w Sejmie:
- "Rolnicy, którzy protestują od kilku dni w Sejmie i prowadzą tutaj głodówkę protestują przeciwko polityce, która w ostatecznym deficyt rachunku, gdyby była kontynuowana, doprowadzi po prostu do upadku polskiego rolnictwa. Szukaliśmy wspólnie z protestującymi rolnikami jakiejś drogi, jakiegoś rozwiązania - najprostsze, o które ciągle apeluję, to jest to, żeby przybył tutaj premier, albo zaprosił rolników do Kancelarii, żeby po prostu ta rozmowa się odbyła. Ale jeżeli to jest w tej chwili właściwie przez premiera wykluczane, to będzie trzeba szukać jakichś innych rozwiązań. My pewne pomysły tutaj mamy i te pomysły są bardzo zbieżne z pomysłami, które mają panowie rolnicy. Rozmowa z protestującymi rolnikami była, w naszym przekonaniu, bardzo pożyteczna. Dotyczyła także sytuacji w organizacjach rolniczych, ich rozdrobnieniu, konieczności konsolidowania się i tego wszystkiego, co może doprowadzić do zmian, a także do przekonania rządzących, że jednak tej polityki, która dzisiaj jest prowadzona, kontynuować nie można."
Rzekomy plan pomocy dla rolników w Wolsce
W dniu 25 kwietnia 2024 restaurowany Tymczasowy Rząd Okupacyjny ogłosił rzekomy plan pomocy dla rolników w Wolsce twierdząc niespotykanie wręcz paradoksalnie, że chce wydać 2,1 miliarda złotych na dopłaty dla do producentów pszenicy, żyta, pszenżyta, mieszanek zbożowych czy jęczmienia:
- "Dziś Rada Ministrów zdecydowała o przyjęciu rozporządzenia określającego cały plan pomocy dla polskich rolników. Pomocy związanej ze skutkami wojny rosyjsko-ukraińskiej i skutkami zmian, które w związku z tą wojną dotknęły polskiego rynku, w szczególności szerokiego otwarcia granic celnych UE, napływu nadmiernych ilości zboża z Ukrainy i destabilizacji polskiego rynku." - niejaki Jan Grabiec, Komisarz - członek Aparatu Terroru
- "Ci, którzy sprzedali je między 1 stycznia a 10 marca dostaną pomoc 200 zł do tony, a w okresie od marca do końca maja 300 zł do tony, co przekłada się też na konkretną pomoc do hektara. Do ha pszenicy to jest 1620 zł w okresie od marca do końca i analogicznie mniej w okresie od 1 stycznia do 10 marca. Ta pomoc spowoduje, że magazyny, silosy do zbóż w dużej części zostaną opróżnione. Jesteśmy przekonani, że dopłaty pobudzą sprzedaż, która jest w ostatnim czasie coraz wyższa i mówimy tutaj o rekordowym eksporcie. W kwietniu to może być nawet milion ton." - niejaki Michał Kołodziejczak, Wicekomisarz ds. Odrolnienia i Represji wobec Wsi Wolskiej
Przypisy
Patrz też
- Okupacja Sejmu przez KOD
- Strajk kobiet
- Strajk
- Konfederacja złego
- Dobra zmiana
- Sabotaż
- KOD
- Najgorszy sort Polaków
- Element animalny
- Targowica
- Wrogowie narodu
- Militaryzacja placu Piłsudskiego