Prezydencja bezobjawowa
Prezydencja bezobjawowa (PB) - niespotykanie uniwersalny, termin z repozytorium nowomowy, wykorzystywany do dyplomatyczno-naukowego, stonowanego i precyzyjnego opisywania bezobjawowości prezydencji osławionego coraz gorzej w Unii przyjmowanego germanofila, byłego samozwańczego tak zwanego "prezydenta" Unii Europejskiej i kadrowego agenta Angeli Merkel, byłego marionetkowego "premiera" przestępczego Tymczasowego Rządu Okupacyjnego, zbiegłego w niesławie z Wolski obywatela znienawidzonych Niemiec i ohydnego perekińczyka, Donalda Tuska samozwańczego tak zwanego herszta koalicji 13 grudnia i restaurowanego Tymczasowego Rządu Okupacyjnego (pseudonim operacyjny: "für Deutschland"), która wynika między innymi z tego, że z niewiadomych powodów władze w Warszawie nie zdecydowały się zorganizować żadnego szczytu Rady Europejskiej, mimo, że – jak dowodzą ostatnie wydarzenia – zwoływane są szczyty ad hoc, w związku z ujawniającymi się problemami globalnymi, awersja do organizacji poważnych spotkań była też widoczna przy okazji niedawnego szczytu Trójmorza, który nota bene odbywał się w Lublinie - ponownie restaurowana III RP nie wpisała go nawet do kalendarza prezydencji, czego skutkiem był brak kogokolwiek z Tymczasowego Rządu Okupacyjnego na lubelskim spotkaniu, a także z nie akcentowania relacji amerykańsko-unijnych, mimo że wszyscy wiedzą, że są one obecnie kluczowe.
Spis treści
Prapremiera
Termin ten wprowadziło do obiegu oralnego ponownie upadłej IV RP w dniu 19 marca 2025 Centrum Badań Polityki Europejskiej:
- "Polska prezydencja, realizowana w okresie od 1 stycznia do 30 czerwca 2025 r., jest przykładem swoistej bezobjawowej prezydencji. Wystarczy wskazać, że w sumie z niewiadomych powodów władze w Warszawie nie zdecydowały się zorganizować żadnego szczytu Rady Europejskiej, mimo, że – jak dowodzą ostatnie wydarzenia – zwoływane są szczyty ad hoc, w związku z ujawniającymi się problemami globalnymi {przykładem może być niedawny szczyt w Paryżu zorganizowany przez Emmanuela Macrona}. Polska choć długo się zastanawiała nad priorytetem w postaci stosunków transatlantyckich (zaproponowanym jeszcze przez rząd Mateusza Morawieckiego), ostatecznie także nie akcentuje relacji amerykańsko-unijnych, mimo że wszyscy wiedzą, że są one obecnie kluczowe, po tym jak od stycznia lokatorem białego domu jest prezydent Donald Trump. Jednak Polska z zadziwiającym wręcz niezrozumieniem unika tematu, pokazując medialnie swoje "europejskie zaangażowanie". Awersja do organizacji poważnych spotkań była też widoczna przy okazji niedawnego szczytu Trójmorza, który nota bene odbywał się w Lublinie. Polska nie wpisała go nawet do kalendarza prezydencji, czego skutkiem był brak kogokolwiek z rządu na lubelskim spotkaniu. W efekcie inicjatywa została obecnie praktycznie przez Polskę zarzucona, mimo, że choć samo Trójmorze można różnie oceniać, to niewątpliwie jest ono ciekawą propozycją rozwoju infrastrukturalnego naszej części Europy, o czym świadczy chociażby fakt, że niedawno do Trójmorza przyłączyła się Grecja. Jednak bezobjawowość polskiej prezydencji widać najbardziej przy okazji dyskusji o rozpoczętych przez D. Trumpa rozmów pokojowych dotyczących Ukrainy. Po zapowiedziach amerykańskiego prezydenta Europa zaczęła mówić głosem Brukseli (Ursula von der Leyen), Berlina (Olaf Scholz), Paryża (Emmanuel Macron) czy Londynu (Keir Starmer). Próżno w tym towarzystwie szukać polskiego premiera czy prezydenta. Ciężar zorganizowania europejskich szczytów wzięli na siebie Macron i Starmer i to tandem brytyjsko-francuski narzuca obecnie europejską narrację. Polskiej prezydencji w Unii, w tym kontekście, niestety nikt nie widzi. A szkoda, bo przecież Polska to państwo graniczące bezpośrednio z Ukrainą, to państwo, które w przeliczeniu na jednego mieszańca, udzieliło największej pomocy Ukraińcom i wreszcie to państwo, które ma swoistą historyczną wrażliwość Rosji, która [[Historia Wolski - Tom 25: Kontynuacja procesów sukcesywnego porządkowania i oczyszczania kolejnych nieodnowionych jeszcze obszarów życia społecznego po zwycięstwie Biało-Czerwonego Obozu w sfałszowanych wyborach październikowych|jeszcze]] niedawno na tzw. Zachodzie była odbierana jako rusofobia, a dziś wszyscy przyznają, że to Polska miała rację przestrzegając przed rewizjonizmem Moskwy. Tym bardziej musi zastanawiać i niepokoić milczenie Polski, sprawującej aktualnie prezydencję w Radzie UE."
Przykłady jedynie słusznego zastosowania wyrażenia
- "Polska prezydencja w Radzie UE jest całkowicie "bezobjawowa". Nie słychać o niej w Polsce, nie słychać o niej tutaj w Strasburgu, nie słychać o niej w Brukseli. Nie mamy żadnych sukcesów, którymi moglibyśmy się pochwalić." - wieszczu Bielan podczas konferencji prasowej w Parlamencie Europejskim ([[Brief specjalny do programów weekendowych 19-20.05.2018|19]].06.2025)
- "Polska prezydencja była dla Donalda Tuska ogromnym obciążeniem, mimo że przebiegała w sposób bezobjawowy - "Może się wszyscy zdziwicie, ale ja mam wielkie poczucie ulgi, że to już koniec prezydencji" - oświadczył Tusk w Brukseli. "Twoja prezydencja była trudna, ale dałeś radę" - powiedziała do Tuska wcześniej szefowa KE Ursula vond der Leyen, której słowa można odebrać jako próbę pocieszania premiera. Rząd Tuska nie odznaczył się niczym szczególnym w czasie półrocznej prezydencji Polski w Radzie UE. Zaprzepaszczono nawet szansę na przygotowywany [[Historia Wolski - Tom 25: Kontynuacja procesów sukcesywnego porządkowania i oczyszczania kolejnych nieodnowionych jeszcze obszarów życia społecznego po zwycięstwie Biało-Czerwonego Obozu w sfałszowanych wyborach październikowych|jeszcze]] przez rząd PiS szczyt USA-UE, który miał się odbyć w Warszawie. W tym czasie przeforsowano za to wiele wyjątkowo kontrowersyjnych decyzji, choćby dotyczącej umowy z Mercosur." - portal wPolityce24.pl (27.06.2025)
- "Była to prezydencja straconych szans, bezobjawowa. Nie zrealizowane zostały żadne ambitne zadania: ani rewizja Zielonego Ładu, ani rewizja polityki migracyjnej, ani zastopowanie nieszczęsnego Mercosuru. Nie zrealizowano tego, co było zamiarem prezydenta Andrzeja Dudy, mianowicie wykorzystania prezydencji do zwołania szczytu Unia Europejska – Stany Zjednoczone." - Jacek Saryusz-Wolski w radiu Wnet (27.06.2025)
- "W najbliższy poniedziałek zakończy się półroczne przewodnictwo Polski w Radzie Unii Europejskiej (RUE) i nazwanie tego okresu bezobjawową prezydencją, to najłagodniejsze określenie, jakiego można w tym przypadku użyć. Mimo tego, że tuż objęciu rządów przez koalicję 13 grudnia prezydent Andrzej Duda zaproponował odbycie w jej ramach, przynajmniej dwóch posiedzeń Rady Europejskiej w Warszawie, jednego poświęconego relacjom transatlantyckim UE-USA, drugiego UE-Ukraina, to niestety, Donald Tusk świadomie nawet nie podjął dyskusji na ten temat. Głównym powodem takiego stanowiska Tuska, do czego przyznali się jego najbliżsi współpracownicy, było niedopuszczenie do sytuacji, w których takim szczytom, jako gospodarz, przewodziłby prezydent Andrzej Duda." - portal wPolityce24.pl (28.06.2025)
Przykład jedynie niesłusznego zastosowania wyrażenia
- "Wiedziałem, że wszystko to, co padnie na naszych różnych spotkaniach, konferencjach prasowych z ust przedstawicieli UE, te bardzo pozytywne oceny polskiej prezydencji, będzie używane w kraju przez opozycję jako argument przeciwko nam. Naprawdę jestem wystarczająco doświadczony, by wiedzieć, że jeśli szefowa KE mówi dobrze o naszych działaniach, to dla PiS-u to będzie zawsze znak: "a, coś tu nie gra, bo wiadomo skąd jest pani Ursula i jak złowieszcze są te instytucje europejskie". Mamy twarde dane o bardzo konkretnych efektach. Nie wiem nawet, jak się odnieść do tego sformułowania, że prezydencja była "bezobjawowa". Objawy to z reguły mają ludzie chorzy i dlatego nie będę się tutaj znęcał nad autorami tych niezbyt trafnych porównań. Dla mnie nie objawy są ważne, a właśnie efekty. O tych efektach mówiliśmy, będziemy pisali. Gdyby to była propaganda, to byście to łatwo zweryfikowali. A przecież macie wszystko jak na talerzu, co udało się zrobić. I to można mierzyć i pieniędzmi, i decyzjami, i konkretnymi przepisami, inicjatywami legislacyjnymi. Szczególnie ci, którzy pracują tu na miejscu, wiedzą dobrze, jak bardzo wzrosła pozycja Polski, jak bardzo liczą się z Polską wszyscy bez wyjątku. A w tych kategoriach, jak bezpieczeństwo, migracja, deregulacja, Polska stała się naprawdę państwem wiodącym, liderem w tych sprawach. Tego nie zakrzyczy ani Kaczyński, ani nie wiem kto tam jeszcze krzyczy, ale ich nigdy nie brakuje." - Donald Tusk podczas konferencji prasowej w Brukseli (27.06.2025)
Wyssane z brudnego palca teorie o objawowości Tuskowej prezydencji
- "Polska prezydencja w Radzie UE była trudna, ale zakończyła się sukcesem. Twoja prezydencja była trudna, ale dałeś radę. [...] To imponujące liczby!" – oceniła szefowa Komisji Europejskiej, niejaka Ursula von der Leyen - według jej kłamliwej teorii Polsce podobno udało się zakończyć pracę nad 37 aktami prawnymi oraz wynegocjowanie porozumienia między krajami członkowskimi w sprawie kolejnych 18, a praca nad programem pożyczek na obronę SAFE została rzekomo zakończona w rekordowe 71 dni (26.06.2025)
Synonimy i wyrażenia bliskoznaczne
- "Przegrana polska prezydencja w Unii Europejskiej dobiega właśnie końca. I to że jest to prezydencja niewykorzystanych szans. Bez wydarzeń wysokiego szczebla przez półrocze polskiej prezydencji, Polska odstawiona od najważniejszych spotkań, od stołu dyplomatycznego, w drugim wagonie do Kijowa, to było dość symboliczne. To jest prezydencja oddana walkowerem. Ale to mało. To nie tylko prezydencja niewykorzystanych szans. To także prezydencja podczas której państwo mogliście przecież wyrazić swój sprzeciw wobec Paktu migracyjnego. Pan podobno jest przeciwny wdrażaniu Paktu. Okazało się, że na tych forach międzynarodowych, na których można było to zrobić, ta szansa nie tylko nie została niewykorzystana, ale tak jak na forum parlamentarnym, które odbywało się w tym tygodniu, byli parlamentarzyści ze wszystkich krajów Unii Europejskiej, nie wpisaliście proponowanej przeze mnie poprawki sprzeciwu wobec Paktu migracyjnego, a pozwoliliście wpisać tam poprawkę francusko-niemiecką, że Pakt migracyjny będzie realizowany. To hańba!" - Szymon Szynkowski vel Sęk podczas debaty w Sejmie przed głosowanie votum zaufania dla osławionego coraz gorzej w Unii przyjmowanego germanofila, byłego samozwańczego tak zwanego "prezydenta" Unii Europejskiej i kadrowego agenta Angeli Merkel, byłego marionetkowego "premiera" przestępczego Tymczasowego Rządu Okupacyjnego, zbiegłego w niesławie z Wolski obywatela znienawidzonych Niemiec i ohydnego perekińczyka, Donalda Tuska samozwańczego tak zwanego herszta koalicji 13 grudnia i restaurowanego Tymczasowego Rządu Okupacyjnego (pseudonim operacyjny: "für Deutschland") (11.06.2025)
Patrz też
- Objaw ciężkiej choroby
- Objawy schizofremii
- Argumenty merytoryczne
- Spektakularny fikołek logiczny
- Podręczny poradnik erudyty
- Dialektyka stosowana
- Dualizm kaczologiczny
- Prawda kontekstowa
- Krótki kurs leczenia kompleksów dla maluczkich
- Choroba prezydencka
- Nowomowa
- Wolska lingwistyka stosowana