Spieprzaj dziadu

Z Muzeum IV RP
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
FacebookTwitterWykop

Spieprzaj dziadu - jedyna historyczna fraza autorstwa prezydęta wszech czasów Lecha Kaczyńskiego

Geneza

Pierwszy przypadek użycia wzmiankowanych słów miał miejsce w dniu 04.11.2002 na warszawskiej Pradze. Po konferencji prasowej Lech Kaczyński, ubiegający się o urząd prezydenta Warszawy, na rogu ulic 11 Listopada, Stalowej i Inżynierskiej spotkał grupę potencjalnych wyborców |zainteresowanych pracami rządu. Lech Kaczyński, wówczas jako przedstawiciel opozycji, nie potrafił ustosunkować się merytorycznie do przedstawionych mu zarzutów. Sformułowanie zostało użyte przez niego w celu doraźnym - zasugerowania jednemu z potencjalnych wyborców, żeby się oddalił, albowiem audiencja jest już skończona:

Interpretacje

W chwili obecnej, wraz z dynamicznym rozwojem IV RP fraza ta nabiera bardziej uniwersalnego znaczenia. Naukowcy z Instytutu Badań Złotych Myśli Lecha Kaczyńskiego twierdzą, że obecnie może być adresowana do wrogów narodu i zawiera przesłanie wzywające ich, aby nie przeszkadzali w budowie Wolski i opuścili jej granice (udając się np. do Londynu, a najlepiej - gdzie pieprz rośnie).

Oddziaływanie

Hasło "Spieprzaj dziadu" bywa bardzo często skandowane przez przybyłe na spotkania z Lechem Kaczyńskim tłumy, niewątpliwie jako wyraz uznania dla osoby i działalności politycznej Pana Prezydenta.

Z okazji siódmej, okrągłej rocznicy narodzin nowej, świeckiej tradycji, wybito oddolnie okolicznościową monetę upamiętniającą najsłynniejsze wystąpienie Miłościwie Nam Chwilowo Obecnego i Niepoinformowanego, które zapisało się złotymi zgłoskami na kartach historii IV RP.

Do obiegu nowa moneta weszła w dniu 04.11.2009, równo siedem lat po słynnej wypowiedzi Arbitra Kultury Osobistej z 2002 r., skierowanej do mieszkańca warszawskiej Pragi.

"7 Dziadów Stołecznych" (mennica Żyły wybiła ich aż 10 tys.) jest rozprowadzane tylko w tej części Warszawy. Do ich przyjmowania namówił, nomen omen, siedmiu przedsiębiorców, głównie z Pragi - docelowo ma ich być 20.

"Dziadami" można płacić w restauracjach, pubach, kawiarniach, ale także w kantorze wymiany walut. Za jedną monetę można kupić towar wartości 7 zł., w "dziadach" będzie też wypłacana reszta, a finalnie będzie można wymienić je na złotówki.

Nadużycia

Cytaty, maksymy i złote myśli Pana Prezydenta stanowią dobro całego Narodu i nieoceniony wkład w spuściznę kulturową przekazywaną przyszłym pokoleniom. Dlatego też Kancelaria Prezydenta w żaden sposób nie zastrzega związanych z nimi praw autorskich ani własnościowych. Ta wielkoduszność została podstępnie wykorzystana przez wykształciuchów do zarejestrowania domeny Spieprzajdziadu.com i uruchomienia pod tym adresem ohydnego i bluźnierczego serwisu. Serwis ten zajmuje się koordynacją oszczerczej kampanii propagandowej przeciwko koalicji, prowadzeniem działalności wywrotowej wobec legalnie wybranych władz IV RP oraz demoralizacją młodzieży (Wszechpolskiej).

Kontrowersje

Jedno ze znanych nagrań wideo przedstawia treść wypowiedzi Genialnego Językoznawcy. Można w nim usłyszeć "Panie, spieprzaj pan". Wtajemniczeni członkowie układu twierdzą, że nagranie TVN nie oddaje całości wypowiedzi, którą można usłyszeć w nagraniu Polsatu, niestety niedostępnym szerszej publiczności. Również naoczni świadkowie przychylają się do bardziej rozbudowanej formy wypowiedzi.

Przełom

Dzień 30 grudnia 2006 zapisze się w annałach IV RP. Oto dzięki użytkownikowi Grzesio dane nam było poznać jedną z najświatlejszych myśli Genialnego Językoznawcy, jednej z tych, która stworzyła ideologiczne podwaliny obecnej Władzy.

Trwałe miejsce w świadomości Narodu

Plakat propagandowy akcji zainicjowanej przez Przemysława D.

Zwrot "Spieprzaj dziadu" zapisał się złotymi zgłoskami we współczesnej wolszczyźnie. Najlepszym tego przykładem może być postawa 33-letniego Przemysława D., który w dniu 19.10.2008 na Placu Litewskim w Lublinie wiernie zacytował jedną z najbardziej światłych myśli Lecha Kaczyńskiego, krzycząc w jego kierunku "Spieprzaj dziadu!"

Niestety, ten akt poparcia Narodu dla swego prezydenta wywołał wściekłość ze strony władz okupacyjnych, które - realizując rozpętaną przez Donaldu Tusku w imię kampanii przed najbliższymi wyborami prezydenckimi nagonkę na zwolenników sił wolności i postępu - bezczelnie zatrzymały Przemysława D., uniemożliwiając mu tym samym kontynuowanie niewątpliwie słusznej manifestacji szczerego poparcia dla Lecha Kaczyńskiego.

Dyletanckie próby podszywania się pod historyczną mądrość prezydęta

Niejaki Ludwik Dorn, samozwańczy kandydat na prezydęta w wyborach 2010, nieudolnie małpuje Miłościwie Nam Chwilami Obecnego i Chronicznie Niepoinformowanego na swojej, pożal się Boże, stronie internetowej:

Patrz też

Linki zewnętrzne