Laptop

Z Muzeum IV RP
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
FacebookTwitterWykop
Laptop - model IV RP
Prokurator Błach delikatnie myje swojego laptopa
Wystarczyła chwila nieuwagi
Klawiatura typowego komputera oddawanego po zakończeniu urzędowania przez ekipę PiS
Podstawowe wyposażenie kancelarii ministra rządu Jarosława Kaczyńskiego

Laptop (ang.: lap - kolana, top - na wierzchu), zwany także notebookiem (pol.: notatnik) - mały, przenośny komputer osobisty (Wikipedia). Liczni internauci posługują się nazwą laptok.

Urządzenie bardzo podatne na uszkodzenia, po upadku IV RP cały szereg laptopów uległ zniszczeniu albo uszkodzeniu w rzekomo niewyjaśnionych okolicznościach.

Inwentaryzacja uszkodzonych laptopów oraz urządzeń pomocniczych

  1. Laptop Krzysztofa Putry - jako prekursora cudów ze sprzętem, ponieważ do "uszkodzenia" doszło jeszcze w czasie rozkwitu Wolski. Putra "zniszczył" laptop odchodząc w 2005 ze stanowiska prezesa komunalnej spółki "Lech" w Białymstoku. Prokuratura odmówiła początkowo wszczęcia śledztwa, bo ustaliła, że sporządzony specjalnie na tę okoliczność protokół zniszczenia komputera jest prawdziwy. Ostatnio okazało się, że protokół budzi wątpliwości i prokuratura będzie jednak prowadziła śledztwo w sprawie przywłaszczenia (nazwanego "zniszczeniem") przez Krzysztofa Putrę laptopa i aparatu fotograficznego, który został zwrócony z zatartym numerem seryjnym oraz inną kartą pamięci.
  2. Laptop byłego ministra Zbigniewa Ziobry - mechaniczne uszkodzenia obudowy i ekranu, powstałe w wyniku działania dużych sił (klawiatura odciśnięta na ekranie), rozpłatana obudowa, uszkodzona płyta główna. Do uszkodzeń doszło w wyniku zwykłego zbiegu okoliczności przy przeprowadzce w 2006 r.
  3. Laptop byłego członka Gabinetu Politycznego ministra Ziobry, Marcina Romanowskiego - uszkodzenia podobne, z czym związany był tym razem zbieg okoliczności - nie wiadomo.
  4. Laptop prokuratora Krzysztofa Błacha, szefa katowickiej prokuratury, nadzorującego śledztwo w sprawie Barbary Blidy - w przeddzień odwołania pana Błacha przez ministra Zbigniewa Ćwiąkalskiego, podczas codziennego rutynowego mycia, przez zwykły zbieg okoliczności komputer wpadł do wanny (prawdopodobnie była to Wasserwanna). W dniu 05.12.2007 pan prokurator zapłacił za niego resortowi 3240 i komputera nie zwrócił.
    • 08.02.2008 - jak poinformowała szefowa Prokuratury Apelacyjnej, Iwona Palka, prokurator Błach wcale nie utopił komputera w wannie, jak donosiła prasa, a jedynie "źle go przechowywał". Podkreśliła, że prokurator zgłosił, iż laptop jest nie tyle uszkodzony, ile że chce go odkupić, ponieważ uległ "pewnemu zniszczeniu". Dodała, że podstawą do likwidacji było to, że "laptop nie działał tak jak powinien, bo był przechowywany w złych warunkach". Przekazane wyjaśnienie wyraźnie oczyszcza prokuratora z zarzutu utopienia laptopa, a nawet wprost przeciwnie - wskazuje na to, że pan Błach bohatersko wydobył z wanny nieszczęsnego topielca i w dodatku z poświęceniem przechowywał go w swoim malutkim mieszkanku, w spartańskich warunkach, do których szanujące się laptopy nie są przyzwyczajone. Niestety niewdzięczny laptop, w proteście przeciwko nad wyraz skromnym warunkom mieszkaniowym prokuratora zaczął działać nie tak, jak powinien.
  5. Przenośny nośnik pamięci (pendrive, flashRAM) Pawła Wilkoszewskiego, niegdyś asystenta ministra Ziobry, obecnie asesora w warszawskiej prokuraturze - został przypadkiem zagubiony przez pana asesora wraz z danymi dotyczącymi najgłośniejszych spraw z ostatnich dwóch lat, między innymi afery gruntowej, stenogramami z podsłuchów Mirosława G., analizami dotyczącymi Andrzeja Leppera i Janusza Kaczmarka itp. W styczniu 2008 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała w tej sprawie zawiadomienie do Prokuratury Apelacyjnej i wobec Wilkoszewskiego wszczęto wewnętrzne postępowanie wyjaśniające.
  6. Laptop prokuratora Jerzego Engelkinga, wybitnego reżysera i performera widowisk multimedialnych, autora rozgrywającego się w wyższych sferach frapującego dreszczowca pod tytułem "Pewny krok Kaczmarka" (tytuł roboczy: "Taśmy Engelkinga") - 20.03.2008 okazało się, że biegli badający sprzęt pana prokuratora stwierdzili uszkodzenie dysku komputera, na który minister Ziobro podobno przekopiował nagranie swojej rozmowy z Lepperem, i z którego - gdy zaistniała konieczność przedstawienia nagrania w prokuraturze - ponownie wgrano rozmowę na dyktafon, w kołach zbliżonych do PiS bardziej znany pod kryptonimem operacyjnym "Gwóźdź".

Laptopy w mediach

Laptop doczekał się ostatnio własnej konferencji prasowej1), dzięki staraniom znanego eksperta z dziedziny elektroniki ex-ministra Ziobry. Odpierajac kłamliwe zarzuty wrogich mediów, że celowo uszkodził laptop oświadczył on:

Ziobro nie potrafił jednak wyjaśnić, co właściwie stało się z laptopem, a według dziennikarzy uszkodzenie - "jest dość imponujące".

Laptopy w literaturze

* * *

Ten rozbity, ten zniszczony
Ten strzaskany tęgim kopem
Tamten w wannie utopiony
Niebezpiecznie być laptopem

Autor fraszki: europoseł Janusz Wojciechowski, 05.02.2008 na swoim blogu w Onet.pl

Wykorzystanie laptopów do kontaktów z wyborcami

Agnieszka Chmielewska w dialogu z wyborcą Partii

Pomimo stosunkowo dużej zawodności i małej wytrzymałości na uszkodzenia mechaniczne oraz wodę, laptopy mogą być z powodzeniem wykorzystywane do podtrzymywania przez wybrańców Narodu kontaktów z wyborcami, które niezbędne są przecież do reprezentowania ludu zgodnie z jego oczekiwaniami i w jego dobrze pojętym interesie, który zresztą najlepiej zna i rozumie wyłącznie Partia.

Doskonałym przykładem takiego głęboko patriotycznego i godnego najwyższego podziwu podejścia do sprawowania mandatu wyborczego, może być w szczególności modelowe dla posłów i radnych wywodzących się z Partii pilne wsłuchiwanie się w artykułowane przez lud opinie, niezależnie od miejsca, czasu i okoliczności, zaprezentowane w dniu 21.04.2008 przez radną Partii z Trzcianki, Agnieszkę Chmielewską.

Wybitna ta Wolka i zapiekła patriotka, w głębokim poczuciu misji stałego wsłuchiwania się w opinie wyborców, podczas absolutoryjnej sesji sejmiku dawnego województwa wielkopolskiego, z pomocą służbowego laptopa, przez 47 minut prowadziła ożywioną korespondencję z wyborcą ukrywającym się pod nickiem "Maciejek 19".

W trakcie obfitej wymiany koorespondencji elektronicznej, pani radna między innymi wydała wyborcy następujące zaszyfrowane polecenie partyjne:

  • "Rozbieraj się i to już!"

Z dalszego przebiegu korespondencji wynika, że "Maciejek 19" jest wyborcą wyjątkowo odpowiedzialnym, któremu na sercu leży dbałość o dobre samopoczucie i prezencję sensoryczną radnej Chmielewskiej. Świadczy o tym między innymi jego głęboka troska o stan odzieży (nie tylko wierzchniej) pani Agnieszki, wyrażona lapidarnym sformułowaniem:

  • "Masz majtki do wymiany."

Warto w tym miejscu podkreślić wyjątkową, świadczącą o nieprzeciętnej inteligencji, podzielność uwagi pani radnej, która aktywnie uczestnicząc w sesji sejmiku wojewódzkiego i dyskusji nad dokonaniami władz województwa w 2007 roku, jednocześnie pilnie wsłuchuje się w głosy wyborców. Potwierdza to niewątpliwie słuszność polityki kadrowej Partii, która w swoich szeregach zrzesza jedynie najlepszych z najlepszych i najbardziej kompetentnych z najbardziej kompetentnych synów i córek Narodu.

Oczywiście oczywiste jest, że ograniczony poziom intelektualny członka dowolnej innej partii, a w szczególności zbrodniczej PO, przestępczego SLD lub złodziejskiego PSL, nie pozwoliłby mu na swobodnie dyskutowanie z wyborcami o rozbieraniu się lub brudnych majtkach podczas najważniejszej w roku sesji sejmiku wojewódzkiego.

Na marginesie opisanego budującego przykładu wykorzystania laptopa w słusznej sprawie restytucji czasowo zawieszonej budowy IV RP, warto też zwrócić uwagę na rolę odegraną w popularyzowaniu tych osiągnięć przez telewizję publiczną, która całą sprawę zaprezentowała w serwisie informacyjnym "Teleskop", emitowanym w jej poznańskim ośrodku regionalnym. Świadczy to niewątpliwie o bardzo poważnym podejściu do - tak ostatnio krytykowanej przez okupantów - misji publicznej TVP, która polega między innymi na popularyzowaniu wzorcowych i niewątpliwie godnych naśladowania zachowań polityków oraz stanowi kolejny niepodważalny argument przeciwko likwidacji abonamentu.

Nowy model laptopa na rynek wolski

Przeprowadzone przez Wolski Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Przemysłu Laptopowego pionierskie doświadczenia znalazły niesłychanie rychły oddźwięk w ofercie producentów tych wielce dotychczas nietrwałych urządzeń. Przełomowe badania WOBRPL zrealizowane zostały przez porażający swą kompetencją zespół wiodących wolskich naukowców w osobach inż. Ziobry, inż. Putry, inż. Romanowskiego oraz inż. Błacha, zaś powstały w efekcie tych badań raport brawurowo i bezkompromisowo obnażył niedoskonałość oferowanych na rynku łże-laptopów.

Przełomowe to opracowanie, dowodzące oczywiście oczywistej przewagi wolskiej myśli technicznej nad wszelkimi innymi myślami, zostało bezzwłocznie zakupione przez firmę NEC (wartość transakcji pozostała tajna, wiadomo jednakowoż, że pozyskane w ten sposób środki pozwolą czołowym wolskim OBR-om zająć się innymi, równie przydatnymi w budowie IV RP, urządzeniami, a co najmniej umożliwią spłatę wszystkich wirtualnych długów Partii).

Jak donoszą dziennikarze z idg.pl [2], NEC wprowadził do sprzedaży model o mylącej nazwie "Shield Pro N22A". Ze strzępków informacji pozyskanych przez Muzeum od źródeł osobowych wynika, że Japończycy pierwotnie chcieli ochrzcić nowy model nazwą "Szyld IV RP", jednakowoż niejasna kwestia praw autorskich pojęcia "IV RP" i niewątpliwie niesłychanie gorące patriotyczne uczucia, jakimi darzą ten Symbol wszyscy uczciwi Wolacy, wiązały się ze zbyt dużym ryzykiem spraw sądowych i pewnej przegranej w efekcie cyrkowych sztuczek sądu.

Przyszłość wolskiej informatyki sektora publicznego "może znieść bezpośrednie polewanie go wodą. Poprzedni model mógł przetrwać jedynie skromne chlapnięcia. Komputer może [też] przetrwać upadek z wysokości do 90cm".

Wytyczne dotyczące wykorzystania laptopów w trudnych czasach okupacji

Inne możliwe zastosowanie laptopów

Jak wykazały pierwsze miesiące przestępczej władzy rządu okupacyjnego, pożyteczne skądinąd urządzenie, jakim jest komputer, a laptop w szczególności, może być wykorzystywane przez siepaczy reżimu do brutalnej walki politycznej i zemsty za wszystko to, czego odnowiciele dokonali na rzecz odnowy moralnej Wolski i budowy IV RP.

W zaistniałych okolicznościach koniecznością stało się uświadomienie w tym zakresie wszystkich patriotycznie zorientowanych Wolaków, a przede wszystkim współpracowników Wolskiego Państwa Podziemnego oraz zwrócenie im uwagi na skalę zagrożeń i wskazanie sposobów zabezpieczenia się przed bezczelnymi prowokacjami władzy.

Trudnego zadania związanego z pouczeniem praworządnych obywateli co do zalecanych sposobów korzystania z komputerów (zarówno stacjonarnych, jak i przenośnych), podjął się odważnie sam Przywódca Państwa Podziemnego, który w dniu 07.09.2008 w rozmowie z ojcem Jackiem Cydzikiem na antenie Radio Maryja, bezkompromisowo sformułował jedynie skuteczną receptę na uniknięcie cynicznych prowokacji liberalnych aparatczyków:

  • "Naczy, ja mogę powiedzieć, ojcze redaktorze, że ja od powiedzmy sobie, komputerów, laptopów trzymam się z daleka i to może okazało się właściwą postawą w tych groźnych czasach. Ha, ha, ha."

Patrz też

Linki zewnętrzne