Misja TVP

Z Muzeum IV RP
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
FacebookTwitterWykop
M jak misja

Wprowadzenie

Wobec cynicznego zamachu na media publiczne, który przeprowadzony został w dniu 09.05.2008 przez zdominowany przez funkcjonariuszy PO marionetkowy Sejm restaurowanej 21.10.2007 III RP, Muzeum IV RP za konieczne uznało przybliżenie zwiedzającym niesłychanie istotnej roli, jaką media te odgrywają w życiu społecznym Wolski.

Funkcja ta niewątpliwie może być pełniona jedynie dzięki realizowaniu przez media publiczne niedającej się przecenić misji, która - w sposób oczywiście oczywisty - w pełni uzależniona jest od solidarnego płacenia przez całe społeczeństwo abonamentu radiowo-telewizyjnego. Niniejszy eksponat, na przykładzie TVP, w sposób niesłychanie przekonujący przedstawia, w jaki sposób media publiczne realizują tę znienawidzoną przez reżim okupacyjny misję.

W treści eksponatu wykorzystano artykuł autorstwa Matki_Kurki, zamieszczony w dniu 09.05.2008 o godzinie 20:02 na forum portalu Onet.pl. Dyrekcja i kustosze Muzeum dziękują Autorowi za dogłębną analizę, która niewątpliwie pomoże w obnażeniu podłych planów zniewolenia mediów przez rząd okupacyjny i przyczyni się do opadnięcia łusek z kaprawych oczu jego zwolenników, bezkrytycznie - jak dotąd - wierzących w namaszczone lukrowaną wazeliną kłamstwa Donaldu Tusku i jego kamratów.

Niektóre śródtytuły poniższego tekstu oraz drobne modyfikacje redakcyjne pochodzą od Muzeum IV RP.

Artykuł Matki_Kurki

Program TVP na dzień 09.05.2008

Wielkie sprzątanie

Analiza, czyli misja w liczbach

Dzień dobry. Przepraszam, że tak bez ładu i składu rozpocząłem dzisiejsze i jednocześnie codzienne pisanie.

Szanowni płatnicy abonamentu, przywitałem Was nie byle czym - przywitałem was uroczyście Misją. To co powyżej wyłożone i czego zapewne nie chciało się Wam czytać, i ja się Wam nie dziwię, to jest towar, który jesteście zobowiązani co miesiąc kupić. Puka do Was każdego miesiąca akwizytor i sprzedaje wam wykałaczki na bateryjki, płaską łyżeczkę odchudzającą, która nabiera tylko parę ziaren cukru, w pakiecie ma recepty i maść na modę i na sukces, na klan w plebanii i orła, który wylądował na glinie.

Sprawdźmy jak wygląda misja w liczbach. Za misję uznamy edukację, programy kulturalne no i może biznes (jak coś znajdziemy):

235 minut misji, czyli 3,92 h. Program TVP1 w sumie ma 1370 minut, czyli 22,50 h. Zatem na misję TVP1 poświęca 16,8%. Wydawałaby się, że to nie jest zły wynik, w końcu ile można epatować widza misją, nawet gimnazjaliści mają przerwy i SKS-y.

Szanowni płatnicy abonamentu, liczby, jakby tu powiedzieć, mijają się z prawdą. Jak przypuszczam, większość z Was pracuje. Wstaje około siódmej i wraca o 15, plus minus parę godzin, w każdym razie w przedziale od 6:00 do 16:00 poza opiekunkami dzieci, rencistami i emerytami oraz politykami, większość płatników abonamentu w domu jest nieobecna. Zatem większość TVP włącza najwcześniej od 15:00. I co większość może sobie z misji obejrzeć? Może sobie obejrzeć 10 minut "Celownika", a jak dotrwa do 3:20 - "Muzeum Lotnictwa", o 3:45 - "Był taki dzień", w sumie 40 minut misji. Oczywiście ambitni, mogą sobie ustawić zegarek na 4:30 i już o 5:05 zapoznać się z kronikarzem Bolesławem Prusem.

W sumie ambitni i pracujący płatnicy abonamentu mogą uciułać półtorej godziny misji. Z tym, że przy tak napiętym programie, mają 35 minut na sen. Trzeba przyznać, że ambitny "oglądacz" TVP, musi wykazywać cechy cyborga, ale od czego mam publiczny kanał TVP1. "Programodawca" zadbał o rozrywkę "oglądacza" abonamentowego. Nic tak nie rozrywa jak telenowela i wszelkiej maści inny serial:

W sumie oglądacz ma do dyspozycji 420 minut (7 godzin) seriali do dyspozycji, co stanowi blisko dwa razy tyle, co czas przeznaczony na misję. Z tym, że aby skorzystać z oferty serialowej, można wstać o 10:40 (pół godziny na rozruch) i skończyć parę minut po trzeciej, w sumie 7,5 godziny na sen, w zasadzie tyle ile potrzebuje dorosły człowiek.

Nie koniec miłych niespodzianek. O ile człowiek pracy mógł w rozsądnym czasie skorzystać z 10 minutowej misji "Celownika" o tyle z telenowel i serialu może skorzystać, w rozsądnym czasie antenowym 16:00 - 23:00, w sile 165 minut. Zatem przeciętnemu i normalnie pracującemu widzowi TVP, oferuje 10 minut misji i 165 minut telenowel wraz z serialami. Proporcje między misją i serialami to mniej więcej 94% dla telenowel i 6% dla misji.

Tak się przedstawia misyjna oferta TV publicznej, za którą trzeba płacić, bo ten chłam trzeba kupować, on nie tylko nie jest za darmo, ale jeszcze jest obowiązkowy. Misja TVP, to nie tylko program TVP, to również wspieranie polskiego kina i w ogóle mecenat. Mam kolejną statystykę, obiecuję, że ostatnią. Kino polskie sponsorowane przez TVP:

  1. Klan
  2. Plebania
  3. Rancho
  4. M jak Miłość
  5. Złotopolscy
  6. Determinator
  7. Glina
  8. Pitbull
  9. Na dobre i na złe
  10. Defekt
  11. U fryzjera
  12. Święta Wojna
  13. Kopciuszek
  14. Codzienna 2 m. 3
  15. Dwie strony medalu
  16. Dylematu 5
  17. Faceci do wzięcia
  18. Pogoda na piątek
  19. ...itd. - jest tego i było w przeszłości dziesiątki.

Podsumowanie i uwagi ogólne

Bronią TVP i abonamentu gwiazdy polskiego kina i sztuki. Tacy jak Wajda, Bromski, Olbrychski, Maja Komorowska, Penderecki, Zanussi i jeszcze parę głośnych nazwisk. Co łączy te nazwiska i kogo w tym zestawie nazwisk brakuje? Łączy je wiek, to są wszystko podstarzałe gwiazdy na emeryturze nawykłe do peerelowskiego mecenatu, to znaczy takiego, z którego można było wyrwać kasę, a następnie ponarzekać w moralnym niepokoju na socjalizm.

Oczywiście nie chcę przez to powiedzieć, że Wajda, czy Bromski, to wyrobnicy bez talentu, absolutnie nie, to dobrze, że z PRLu byli w stanie wyrwać kasę po to by PRL dyskredytować. Tylko, że PRL już nie ma, a wyrywanie kasy przez podstarzałe zasłużone gwiazdy to kult peerelowskiego mecenatu, a co gorsze blokada dla młodych twórców, bo w tym zestawie oczywiście brakuje młodych twórców, których TVP ma w głębokim poważaniu.

TVP sponsorowała takie gnioty wybitnych reżyserów jak "Przedwiośnie" (więcej niż tragedia filmowa), "Quo vadis" (porażka na poziomie akademii gimnazjalnej), "Ogniem i mieczem" (farsa z historii i literatury, dzięki Bogu zasłużeni pożarli się o Krzyżaków i chyba w końcu nic z tego nie wyszło.

Nie, nie, nie można powiedzieć, TVP jest też mecenatem filmów offowych. Tak się składa, że jeden z moich przyjaciół grał w takim filmie, który reżyserował guru zielonogórskich kabaretów niejaki Sikor. Wiecie jak była nagroda dla zwycięzcy? Panowie dostali pakiet godzin (nie pamiętam ile) profesjonalnego montażu w studio TVP i wyliczono im po stawkach urzędowych, wartość nagrody na grube setki tysięcy złotych. Takie nagrody wlicza się w rekordowe kwoty mecenatu.

Nie wiem, może ja się znów czepiam, może nie jest tak źle, przecież TVP realizuje misję choćby poprzez kanały tematyczne. Jest już od dawna TVP Kultura, będzie, albo już jest TVP Historia. Wlazłem na dach i kręciłem anteną kilka razy po 360 stopni i nic. Patrzę w książeczkę, haracz zapłacony. O co chodzi? Patrzę niżej na książeczkę, a tam gwiazdka i czcionką 6 stoi napisane. Wrzuć następną monetę, misyjne kanały TVP dostępne na platformach cyfrowych Cyfra Plus i Cyfrowy Polsat. Nie ma granic dowcipu, bezczelności i rozpasania mediów publicznych. Wiem, wiem na całym świecie jest abonament i media publiczne.

Ale tu jest Polska, inny świat, tu był PRL i trwa nada. U nas nie można inaczej, u nas musi być prywatne, aby było szanowane. Poza tym nigdzie na świcie, albo w niewielu miejscach jest tak, że TV publiczna dominuje na rynku reklam i oglądalności, to jest spadek po PRL. Do dziś wielu Polaków uważa, że tylko "Dziennik" w TVP jest źródłem informacji, reszta serwisów, to takie tam, obejrzeć można, ale żeby "Dziennik" odpuścić, to nigdy.

Kto chce może utrzymywać Lisa za 120 tys. i jego małżonkę za kolejne 60 (wojownicy o wolność mediów, w portfelu PiSowskiego najemnika, niżej spaść nie można), prezesa PiS Urbańskiego, narzeczonych byłych ministrów po kursie ABW, kamerzysty weselnego Kurskiego, który wchodzi do montażowni TVP jak do siebie i inne podstarzałe gwiazdy polskiej kinematografii. Kto chce może, są podane konta i niech ratuje relikt PRL, ja nie chce, ja płacę abonament za platformę cyfrową i nie zamierzam sponsorować politycznych i artystycznych bankrutów.

Program edukacyjny telewizji publicznej

Odnowiciele o misji

  1. Pomniejsi bojownicy o odnowę moralną narodu

Patrz też

Linki zewnętrzne