Podsłuch

Z Muzeum IV RP
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
FacebookTwitterWykop

Definicja

Podsłuch - technika operacyjna stosowana przez policję i służby specjalne w celu obserwacji podejrzanych i/lub pozyskiwania informacji o ich planowanych działaniach, bądź zbierania innych informacji użytecznych dla podmiotu podsłuchującego, niekoniecznie związanych ze zwalczaniem działalności przestępczej.

Środki techniczne

Najczęściej podsłuch prowadzony jest przy pomocy miniaturowego nadajnika radiowego połączonego z mikrofonem, zwykle instalowanego w pomieszczeniach bez wiedzy i zgody ich użytkowników. Niekiedy termin ten używany jest też w odniesieniu do urządzeń rejestrujących inny rodzaj sygnału (np. z kamery wideo lub z klawiatury komputera), albo transmitujących dane w inny sposób (nadajniki podczerwieni, sieci IP itp.). (za Wiki)

Podsłuch instalowany jest bardzo często również w sieci telefonicznej (telefonia stacjonarna i komórkowa). Za podsłuchiwanie uważa się także dokonywanie jakichkolwiek nagrań rozmów z osobami, które nie zostały o tym poinformowane i nie wyraziły na to zgody.

Podsłuch w PRL

W pierwszych, stalinowskich latach słusznie minionego okresu PRL, podsłuch wykorzystywany był praktycznie jedynie do zbierania tak zwanych "haków" na kolegów partyjnych. Haki te były następnie wykorzystywane do rozgrywek frakcyjnych oraz roszad personalnych w kręgach partii komunistycznej, jak również jako element szantażu w okresach kryzysów i przesileń.

W późniejszych latach - szczególnie w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego stulecia - podsłuch stosowany był przez komunistyczne władze przede wszystkim jako podstawowe narzędzie zwalczania opozycji, będąc jednym z kluczowych środków zniewalania społeczeństwa i wprowadzania atmosfery nieufności i wzajemnych podejrzeń.

Ze względu na fakt, że funkcjonowanie jakichkolwiek ugrupowań opozycyjnych było w tamtych czasach prawnie zabronione, porażająco oczywiste jest, że podsłuch stosowany był niezgodnie z prawem, gdyż nie da się legalnie podsłuchiwać nieistniejących prawnie bytów.

Pomimo tego, żaden z tak zajadle broniących obecnie rzekomo zagrożonych praw obywatelskich "działaczy" opozycji nie domagał się wtedy dymisji ministrów spraw wewnętrznych, sprawiedliwości lub szefów wiadomych służb. Ciągle bez odpowiedzi pozostają więc pytania, co w latach 1960 - 1970 zrobili panowie Olejniczak, Giertych, Tusk czy Lepper, którzy teraz wylewają krokodyle łzy nad rzekomą inwigilacją członków rządu.

Podsłuch w III RP

W również słusznie minionej epoce III RP podsłuch stosowany był nagminnie do inwigilacji opozycyjnych partii prawicowych, na co istnieją setki porażających dowodów. Promotorami tych bezprawnych i wysoce szkodliwych działań byli najbardziej znani i zapiekli wrogowie narodu, a w szczególności zdrajca Lech Wałęsa oraz prawie morderca Jan Maria Rokita.

Inwigilacja prawicy, a w szczególności partii przyszłych Ojców Narodu, Porozumienia Centrum, prowadzona była w sposób niesłychanie oczywisty bezprawnie, o czym świadczy brak jakichkolwiek znaczących dokumentów dotyczących tej działalności, co jest – jak powszechnie wiadomonajpoważniejszą przesłanką istnienia takich dokumentów.1)

Do podsłuchiwania i inwigilacji prawicy, kolejne przestępcze reżimy III RP wykorzystywały – nie licząc się z ponoszonymi przez podatników kosztami – najnowsze zdobycze techniki, w tym osławioną szafę Lesiaka.

Materiały z nielegalnych i całkowicie bezprawnych podsłuchów zakładanych działaczom opozycyjnego Porozumienia Centrum, były przez zbrodnicze władze III RP cynicznie wykorzystywane do rzucania niesłychanie oburzających oskarżeń wobec prominentnych członków tej partii, a nawet - wbrew elementarnym zasadom praworządności - do przeprowadzenia sfingowanych procesów! Poniżej przedstawiono przykłady takich zbrodniczych akcji:

Podsłuch w IV RP

Nawet wyjątkowo nieżyczliwi odnowie moralnej i budowie IV RP wrogowie narodu, nie są w stanie zaprzeczyć, że obecnie mamy do czynienia z najlepszym, nie tylko od 18 lat, ale w całej historii Wolski, wykorzystaniem podsłuchu do wprowadzania porządku i bezpieczeństwa w Ojczyźnie, umęczonej wieloletnimi przestępczymi rządami żydo-masono-liberal-postkomunylewicy.

W IV RP po raz pierwszy od wieluwieków narzędzie to stosowane jest w obronie prawdziwej demokracji, a nie jako oręż dławiący w imieniu kosmopolitycznej filozofii okupantów z Unii Europejskiej, prawdziwie narodowe ruchy i niepodległościowe tendencje w Wolsce.

Potrzebę, a właściwie absolutną konieczność stosowania podsłuchu i innych technik operacyjnych dla wprowadzenia i utrwalenia w Wolsce prawdziwej demokracji, niesłychanie precyzyjnie uzasadnił sam prezydent, oświadczając w dniu 31.08.2007 w wywiadzie dla głównego wydania "Wiadomości" TVP:

Podstawy prawne

Jest oczywiste w sposób niesłychanie oczywisty, ze wszelkie gorzkie żale i łzy cynicznie wylewane przez opozycję na okoliczność rzekomej bezprawności stosowanych obecnie podsłuchów, są absolutnie nieuzasadnione i stanowią jedynie żałosną próbę odwrócenia uwagi od najistotniejszych problemów kraju oraz objaw panicznego strachu przed zdemaskowaniem jej przestępstw.

W odróżnieniu od poprzednich okresów, w IV RP wszelkie podsłuchy stosowanena podstawie porażająco mocnych fundamentów prawnych. Nie może być przecież inaczej, jeżeli decyzje o zastosowaniu technik operacyjnych podejmowane są przez te same osoby, które z niesłychaną kompetencją prawo stanowią i interpretują. W szczególności dotyczy to Jarosława Kaczyńskiego oraz Zbigniewa Ziobry, o których kryształowej uczciwości i pełnym poświęceniu dziejowej misji zwalczania zła i budowy IV RP krążą legendy.

Obydwaj ci mężowie opatrznościowi nieraz zresztą jednoznacznie deklarowali, że pod rządami Partii nie może być mowy o jakichkolwiek działaniach pozaprawnych, lub choćby na pograniczu prawa, co stanowi porażający dowód głębokiej demencji uskarżających się na bezprawność podsłuchów wrogów narodu.

W sposób oczywiście oczywisty potwierdzają to między innymi następujące wypowiedzi tych niespotykanie uczciwych postaci i największych przecież autorytetów, o których uczciwości i wyjątkowo wyrafinowanym poczuciu honoru krążą legendy:

Osiągnięcia

Podstawowym osiągnięciem w zakresie podsłuchów w IV RP jest przywrócenie tej technice operacyjnej pierwotnego, klasycznego sensu. W ramach procesu odradzania najlepszych praktyk, w IV RP służby nie ograniczają się - wzorem przestępczych reżimów III RP - do podsłuchiwania opozycji, ale także podsłuchują, zgodnie ze sprawdzonymi wzorcami germańskimi i stalinowskimi, swoich koalicjantów oraz członków partii rządzącej.

Proste zasady
"Zaufanie jest dobre, ale kontrola lepsza." (Vertrauen ist gut aber Kontrolle ist besser - niemiecka mądrość ludowa) "Państwo opiera się na 3 "i". Informacji, inwigilacji i kartotece." (przypisywane Feliksowi Dierżyńskiemu)

Jak wykazuje praktyka, działania takie są po prostu niezbędne dla zachowania prawdziwej praworządności PiSjanistycznej, gdyż częstokroć uniemożliwiają one wrogom narodu dokonywanie obrzydliwych prowokacji. Przykładem tego mogą być tak zwane taśmy Ziobry, które zapobiegły wyrafinowanej prowokacji Andrzeja Leppera, polegającej na oskarżeniu ministra Ziobry o przeciek z akcji CBA w aferze odrolnienia gruntów pod Mrągowem.

Zebrane drogą podsłuchów haki na kolegów partyjnych lub koalicjantów mogą również mieć kolosalne znaczenie dla zachowania w Wolsce demokracji. Jest to szczególnie istotne w okresach przesileń i kryzysów, kiedy to dla dobra umęczonej Ojczyzny niezbędne może okazać się dyscyplinowanie niektórych posłów.

Podmioty uprawnione do podsłuchiwania

Aby operacje związane z inwigilacją były faktycznie skuteczne, demokratyczne i służyły dobru wszystkich obywateli, bez dyskryminowania niektórych grup społecznych, w prawdziwie demokratycznej IV RP niezbędne jest umożliwienie stosowania wszystkich technik operacyjnych (w tym podsłuchu) jak największej liczbie podmiotów.

Rozszerzenie takich uprawnień poprawi również w sposób oczywisty kontrolę społeczną nad stosowaniem technik operacyjnych, gdyż coraz większa liczba obywateli będzie miała okazję do bezpośredniego z nimi kontaktu.

Starając się wdrożyć te podstawowe atrybuty państwa prawa, w trosce o dobro wszystkich Wolaków, władze IV RP sukcesywnie rozszerzają wymienione uprawnienia na kolejne służby. Choć już w chwili obecnej liczba podmiotów uprawnionych do pełnej inwigilacji obywateli jest blisko dwukrotnie większa od tej z czasów PRL, to jednak w dalszym ciągu nie odpowiada ona w pełni wymaganiom wynikającym z ogromu zadań, jakie do zrealizowania ma Partia oraz wyzwaniom, które generują coraz bardziej brutalnie działające siły Układu i innych wrogów narodu, zjednoczone w tęczowej opozycji.

W chwili obecnej uprawnienia do pełnej inwigilacji posiada zaledwie 10 podmiotów. Należą do nich:

Dzięki usilnym staraniom parlamentarzystów przewodniej siły IV RP wkrótce winna dołączyć do tego grona:

Oczywiste jest, że – jak już wspomniano – wobec ogromu stojących przed Partią zadań, liczba uprawnionych podmiotów jest kroplą w morzu potrzeb, gdyż na jedną instytucję przypada średnio blisko 4 miliony obywateli. Uniemożliwia w praktyce skuteczną inwigilację obywateli, która najefektywniejsza jest – jak wykazuje dobra praktyka KGB, Stasi i Securitate – przy wartościach Koeficjentu Nasycenia Podsłuchowego (KNP) rzędu 1/300.000 (obecnie: 1/4.000.000)

Rzekomo bezprawne podsłuchy

W drugiej połowie sierpnia 2007 r. zaobserwowano skoordynowaną akcję określonych sił, mającą na celu podważenie wiarygodności Partii oraz osobiście ministra Ziobry. Hasło do tej akcji dał cyniczny renegat i agent Układu głęboko zakonspirowany od blisko 10 lat w strukturach PiS, były minister spraw wewnętrznych, Janusz Kaczmarek.

Zeznając przed sejmową komisją, odszczepieniec ten ośmielił się kłamliwie oskarżyć pana Ziobrę i jego kolegów o stosowanie bezprawnych podsłuchów. Choć zarzut ten – jak wykazano wyżejjest kompletnie bezsensowny, to niestety natychmiast znalazło się grono jątrzycieli, którzy ostentacyjnie oburzają się na rzekome fakty i usiłują brudnym palcem upiec swoją kłamliwą pieczeń w mętnej wodzie na młyn.

Dla udokumentowania takich haniebnych wystąpień, poniżej przedstawiono cytaty kilku z nich:

Należy zauważyć, że przytoczony powyżej paniczny skowyt obrońców starego porządku i znanych czynowników na rzecz restauracji PRL i III RP, świadczy o ich poważnych obawach o własną skórę - gdyby indywidua te nie miały nic na sumieniu, to z pewnością nie podnosiłyby larum. Porażające dowody na to przedstawiło wiele wybitnych autorytetów:

Inwigilacja jako wyraz słusznej troski władzy o bezpieczeństwo polityków

Choć znane ze swojej skromności i niechęci do nagłaśniania najszlachetniejszych dokonań środowisko budowniczych IV RP oraz ich oddanych koalicjantów, wcześniej nie informowało o wszystkich swoich niespotykanie słusznych działaniach dla dobra Wolski, to jednak prawdziwe zasługi odnowicieli wcześniej, czy później muszą wyjść na jaw.

Jak okazało się w dniu 24.05.2008, politycy różnych opcji byli standardowo inwigilowani przez specjalnie desygnowanych ochroniarzy, w trosce o zapewnienie ich bezpieczeństwa w trudnych czasach bezczelnych prowokacji i prób przewrotu ze strony Układu. Poinformował o tym cytowany już wyżej wybitny ignorant i poseł PiS, Paweł Poncyljusz, który w programie "Ranni politycy" Radia TOK FM zapewnił, że ta forma ochrony polityków była w czasach IV RP zwykłą rutyną:

IV Rzeczpospolita Podsłuchowadocelowy model stosowania podsłuchów w IV RP

Stojące przed Partią wyzwania, wynikające z ambitnego planu odzyskania Wolski dla Wolaków, wymagają oczywiście długofalowego planowania i przewidywania co najmniej czterech ruchów do przodu, z czego zresztą słynie Geniusz Mazowsza.

Specjalna sytuacja wymaga również specjalnych środków, do których zaliczyć trzeba przede wszystkim techniki operacyjne (z podsłuchem na czele), stosowane przez filary demokracji PiSjanistycznej.

Odpowiedzią na te wyzwania powinno być opracowanie na podstawie dotychczasowych doświadczeń cząstkowych, docelowego modelu funkcjonowania inwigilacji w odrodzonej już Rzeczypospolitej Podsłuchowej. Poniżej przedstawiono podstawowe założenia takiego modelu, do których udało się dotrzeć agentom Muzeum IV RP, głęboko zakonspirowanym w środowiskach zbliżonych do kręgów dobrze poinformowanych.

  1. Wszyscy nagrywają wszystkich – dla zachowania suwerenności Wolski niezbędne jest pełne dokumentowanie wszystkich wypowiedzi wszystkich obywateli, w związku z czym każdy Wolak powinien dokonać zakupu odpowiedniego urządzenia nagrywającego (dla osób najuboższych przewiduje się stosowne dofinansowania)
  2. Mówimy głośno i wyraźnie – dla ułatwienia pracy analitykom z uprawnionych instytucji niezbędne jest wprowadzenie zakazu mówienia szeptem oraz w otoczeniu charakteryzującym się dużym natężeniem hałasu (okolice lotnisk, dyskoteki, stadiony podczas meczów, koncerty rockowe itp.). Osoby jąkające się lub z poważniejszymi wadami wymowy, skierowane zostaną na przymusową terapię, a w przypadku braku postępów w leczeniu – odizolowane od społeczeństwa
  3. W Wolsce mówimy po wolsku – niezbędne jest wprowadzenie zakazu porozumiewania się obywateli IV Rzeczypospolitej Podsłuchowej w obcych językach, także w języku migowym
  4. Nienagrane = nielegalne – wszelkie niewerbalne sposoby komunikowania się (listy, poczta elektroniczna, pismo maszynowe, wydruki komputerowe itp.) są dozwolone pod warunkiem utworzenia i przekazania stosownym władzom ich kopii bezpieczeństwa w wersji fonograficznej
  5. Poprawimy koeficjent – niezbędne jest nadanie kolejnym podmiotom uprawnień do prowadzenia inwigilacji tak, aby Koeficjent Nasycenia Podsłuchowego KNP wzrósł co najmniej do 1/500.000. Idąc dalej drogą wiekopomnych pomysłów Partii, w następnej kolejności po Straży Ochrony Kolei, uprawnienia te powinny otrzymać przede wszystkim takie podmioty, jak:

Pierwsze zastosowania praktyczne

W myśl zasady "jak mówią, tak robią", odpowiedzialni funkcjonariusze Partii w administracji rządowej, z poświęceniem utrwalający podstawy demokracji PiSjanistycznej, podjęli w trybie pilnym działania związane z wdrażaniem docelowego modelu IV Rzeczypospolitej Podsłuchowej. O tym, że ten głęboko słuszny plan, a w szczególności ambitny program poprawy Koeficjentu Nasycenia Podsłuchowego (KNP) jest już wprowadzany w życie, świadczą krzepiące doniesienia o następujących sukcesach:

  1. Podsłuchy w szkołach
  2. Wolacy popierają podsłuchy
  3. Przeprowadzona w styczniu 2008 r. kontrola w ABW wykazała, że w 94 przypadkach podsłuch stosowany był bezprawnie, w okresach dłuższych, niż to wynikało z sądowych zgód na stosowanie technik operacyjnych.
  4. 06.02.2008 - podczas przeprowadzonej kontroli na jaw wyszło, że ABW podsłuchiwała rozmowy telefoniczne Jerzego Engelkinga, prawej ręki Zbigniewa Ziobry oraz inwigilowała innych ważnych prokuratorów na prywatnych spotkaniach.
  5. 16.03.2010 - na szczęście, pomimo bezprawnego przejęcia władzy przez samozwańczy Tymczasowy Rząd Okupacyjny, w patriotycznie zorientowanych kręgach społeczeństwa kluczowe idee PiSjanizmu pozostają wciąż żywe. Przekonuje o tym bohaterska postawa Błażeja Piliszko, sekretarza gminy Wiązownica, który od 2007 roku z najwyższym poświęceniem nagrywał na dyktafon wójta gminy, Mariana Ryznara, który - pokonując w sfałszowanych z pewnością wyborach desygnata Ruchu Oporu - jednoznacznie obnażył swoją wrogą wobec IV RP postawę. Jak wyjaśnił pan sekretarz, dyktafon otrzymał od dyrektora biura posła Ruchu Oporu w Jarosławiu, Mieczysława Golby, w obecności radnych Ruchu Oporu, Jana Żołyniaka i Stanisława Piliszko, z zaleceniem, by "nagrywać, jeżeli będzie taka potrzeba". Wspaniała postawa niebywale skromnego i nie afiszującego się ze swym głębokim patriotyzmem sekretarza Błażeja Pliszko, wyszła na jaw jedynie przez przypadek, jakim było zgubienie przez niego dyktafonu w budynku Urzędu Gminy. Jak się okazało, plany patriotycznej działalności radnych Ruchu Oporu były znacznie szersze, o czym z dumą poinformował dziennikarzy radny Stanisław Piliszko:
  6. 23.07.2010 - na jaw wyszło, że w okresie od lipca do października 2007 roku Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego w ramach śledztwa dotyczącego tak zwanej "tzw. afery przeciekowej", podsłuchiwała rozmowy telefoniczne między innymi byłego kapelana "Solidarności", księdza prałata Henryka Jankowskiego. Okazało się też, że funkcjonariusze ABW nagrywali rozmowy kilkuset osób, choć lista głównych podsłuchiwanych obejmowała zaledwie dziewięć nazwisk.
  7. Monitorowanie wrogich mediów

Patrz też

Przypisy

1)  Potwierdzają to najwybitniejsze autorytety prawne IV Rzeczypospolitej Podsłuchowej:


Linki zewnętrzne