Wojsko Wolskie

Z Muzeum IV RP
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
FacebookTwitterWykop
Jeden z nowych nabytków wolskiej marynarki wojennej - niszczyciel eskortowy "Ojciec Tadeusz"

Pobór

Tradycja kontynuowana w Wojsku Wolskim aż do roku 2008, kiedy to pobór ("powszechny obowiązek obrony Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej Czwartej") został zniesiony przez Antywolaka nr 1. Wprowadzony "za komuny", umożliwiał zwerbowanie każdego w powyżej 18 roku życia do tej chwalebnej instytucji, co umożliwiało, według Genialnego Taktyka, "znaczne oszczędności w wydatkach na siły zbrojne". Niestety, powszechnie znana wyższość sił zawodowych nad pochodzącymi z przymusowego poboru i spisek wrogów ludu zakończyły tę piękną i jakże wspaniałą tradycję.

Należy podkreślić, że pobór umożliwiał identyfikację wrogów narodu. Wielu wykształciuchów, pacyfistów, anarchistów i wszelka inna hołota, uciekała się do niemal cyrkowych sztuczek, aby zostać uznanymi za "niezdolnych do służby wojskowej". Ta obrzydliwa praktyka obejmuje m.in.: udawanie transwestyty, homoseksualizm, samookaleczanie (brak palców, szpetne blizny na twarzy), poglądy niepozwalające odbyć służby i wnioski o przeniesienie do służby zastępczej, mutacje genetyczne, choroby psychiczne, alergie, astma, wady serca, wady wzroku, posiadane blizny pooperacyjne upośledzające sprawność, czy też, o zgrozo, studiowanie czy niestawienie się na komisji i wyjazd trwały z Wolski.

Koncepcja I

05.10.2006 - Zwierzchnik Sił Zbrojnych ogłosił swój pomysł, że służba wojskowa będzie obowiązkowa dla wszystkich mężczyzn – nie będzie z niej zwalniać nawet studiowanie. Przeszkolenie wojskowe będzie krótkie – ma trwać do 4 miesięcy. Dzięki temu każdy obywatel będzie gotowy na odparcie ataku wrogów (w tym wrogów narodu) w każdej chwili.

Koncepcja II

27.10.2006 - podczas wizyty w Centrum Szkolenia na Potrzeby Sił Pokojowych w Kielcach-Bukówce, Zwierzchnik dla odmiany ogłosił, że w ciągu trzech lat całkowicie zniknie przymusowy pobór do wojska. Wszyscy żołnierze mają być ochotnikami, a nie ludźmi zmuszanymi do służby. Cała armia ma liczyć 150 tysięcy wojskowych, jak obecnie. Będzie w niej jednak więcej żołnierzy zawodowych i na kontraktach (120 tysięcy), a pozostałe 30 tysięcy po intensywnym szkoleniu podpisze specjalne umowy i trafi do rezerwy. Jeśli państwo będzie ich potrzebowało – założą mundury, tak jak amerykańska Gwardia Narodowa.

O co tu chodzi?

Co się wydarzyło w czasie trzech tygodni oddzielających oba wystąpienia Lecha Kaczyńskiego? Prawdopodobnie ktoś przypadkiem zorientował się w braku rozeznania Naczelnego Wodza i poinformował Go o powszechnie znanym fakcie, że od kilku lat w Polsce z mozołem wdrażana jest koncepcja nowoczesnej armii zawodowej.

W tej sytuacji wypada tylko wyrazić nadzieję, że w najbliższym czasie (do końca kadencji prezydenckiej) Wolska nie zostanie zaatakowana przez czyhających dokoła wrogów. Tym bardziej, że w odniesieniu do sił zbrojnych Unii Europejskiej nasi przywódcy demonstrują również oryginalne koncepcje, subtelną dialektykę i żelazną konsekwencję.

Generalicja Wojska Wolskiego

Wojsko Wolskie znane jest z błyskawicznych awansów swoich zasłużonych żołnierzy:

Ściśle tajne prototypy uzbrojenia

Przedstawione poniżej typy samolotów nie zostaną wprowadzone na stan uzbrojenia lotnictwa IV RP, ponieważ ich plany zostały podstępnie wykradzione przez sowieckiego agenta i opublikowane w internecie.

Lotnictwo myśliwskie i bombowe


Znani z wnikliwości i szerokiej wiedzy wybitni eksperci lotniczy (zwłaszcza z grona udowadniających kolejne teorie spiskowe związane z katastrofą smoleńską), zwracają uwagę na nowoczesne i opływowe linie płatowców, jak też zapewniają, że do budowy przewidziano użycie najnowocześniejszych technologii typu "stealth", co tłumaczy, dlaczego nikt tych samolotów w IV RP nie widział.


Godło i barwa lotnictwa wolskiego
Projekt przyszłego oznakowania samolotów bojowych


Bohaterskie akcje i działania Wojska Wolskiego w odzyskanej z brudnych łap okupantów w 2015 r. IV RP

Udane przechwycenie i zmuszenie do lądowania rosyjskiej awionetki akrobacyjnej atakującej Kraków - 31.07.2016

Dwa polskie myśliwce F-16 [ których prędkość lądowania przekracza maksymalną prędkość przechwyconej awionetki - przyp. Muzeum IV RP ] nad Krakowem przechwyciły rosyjski samolot cywilny, aby następnie - przez komunikację radiową i gesty pokazywane rosyjskiemu pilotowi - zmusić go do zmiany kursu i lądowania w Radomiu. W promieniu 100 km od Krakowa obowiązywała strefa zakazu lotów. Był to jeden ze środków bezpieczeństwa związanych ze Światowymi Dniami Młodzieży. Za złamanie zakazu lotów w wyznaczonej strefie może grozić od roku do pięciu lat więzienia.

Próbę bezpośredniego zamachu na Ojca Świętego i oficjeli IV RP skomentował dla "Polski The Times" dyrektor radomskiego aeroklubu Stanisław Szczepanowski:

Podnoszenie ducha bojowego w Polskich Siłach Powietrznych poprzez wręczanie malutkich, metalowych "Błasików" (31.08.2016)

Podnoszenie bezpieczeństwa Polski wschodniej, czyli więcej wodzów, a Indian, koni i łuków tyle samo (09.09.2018)

Dobrze zmienione MON ogłosił jedynie słuszne utworzenie nowej dywizji, nadano jej nazwę, wyznaczono dowódcę i wskazano, gdzie ma się mieścić jego sztab. Na uroczystości w Siedlcach minister Mariusz Błaszczak poinformował, iż będzie to 18 Dywizja Zmechanizowana. Dywizja nie będzie budowana od podstaw, czyli nie będą tworzone trzy nowe brygady i dodatkowe oddziały wsparcia, liczące łącznie około 15 tysięcy ludzi. Do tej nowej zostanie włączona 1 Warszawska Brygada Pancerna (kiedyś w 1 Dywizji, teraz w 16 Dywizji) oraz 21 Brygada Strzelców Podhalańskich (po rozwiązaniu 1 Dywizji została samotna). Będzie brakować trzeciej brygady, która ma zostać utworzona (tą ze starej dywizji warszawskiej rozwiązano). Zarówno 1 jak i 21 Brygada mają niestandardową strukturę, ponieważ zamiast z trzech batalionów składają się z czterech. Wystarczy więc zabrać im po jednym, dodać jeden zupełnie nowy i już jest podstawa nowej brygady. Tym "sposobem" nowej 18 Dywizji można zapewnić pełen stan brygad, tworząc tylko jeden dodatkowy batalion liczący mniej niż tysiąc ludzi. Większym problemem będzie stworzenie oddziałów wsparcia dla tychże brygad. Obecnie standardowa dywizja Wojska Polskiego ma poza trzema brygadami pułk artylerii i pułk obrony przeciwlotniczej. Dowódca dywizji może używać ich do wspierania poszczególnych brygad, które same w sobie mają jedynie ograniczoną artylerię i broń przeciwlotniczą. Nie ma skąd "sposobem" wziąć tychże pułków:

Dzisiaj większość z polskich brygad jest brygadami tylko na papierze, bo brakuje w nich ludzi i są "skadrowane". Część sprzętu stoi w garażach i magazynach, bo nie ma kto go obsługiwać. Nie wiadomo, jak jest dokładnie, bowiem stopień skadrowania jednostek to tajemnica. Problemem jest też to, że polskie dowództwa dywizjibardzo słabe. Choć mają kierować działaniami brygad oraz pułków i koordynować ich współpracę z sobą nawzajem oraz resztą wojska, to w praktyce mają za mało ludzi, aby robić to sprawnie:

Dodatkowo tworzenie nowej dywizji, nawet przy użyciu tego co już jest, będzie kosztowne. Na targach zbrojeniowych w Kielcach podczas panelu organizowanego przez portal "Defense24" pokazano wyliczenia, z których wynikało, iż będzie to co najmniej 35 miliardów złotych w ciągu dziesięciu lat. Choć budżet MON ma systematycznie rosnąć, to pomimo tego jest napięty do granic możliwości przez zakupy bardzo drogiego nowoczesnego uzbrojenia, a trzy już istniejące dywizje mają większość sprzętu przestarzałego.

Patrz też

Linki zewnętrzne