Kazimierz Marcinkiewicz

Z Muzeum IV RP
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
FacebookTwitterWykop
K. M. na banknocie IV RP
Kolonia Staphylococcus aureus, pow. 9000 x

Charakterystyka postaci

Kazimierz Marcinkiewicz (ang.: Master of Puppets) znany także jako "Kazimierz Krzywousty", "Kazimierz Obiecankiewicz" lub "Mężczyzna pracujący" - żadnej pracy się nie boi. Może pełnić wszystkie funkcje w IV RP (m.in.: prezesa rady ministrów, prezydenta Warszawy, prezesa banku PKO BP, a w razie potrzeby nawet prymasa).

Były premier, były komisarz Warszawy. Zasłynął upowszechnieniem wiedzy na temat ADHD w społeczeństwie wolskim (tzw. incydent "Yes, yes, yes!"). Jego niezależność od jednojajowego przywództwa jest często i gęsto poddawana w wątpliwość, stąd przezwisko: "Marionetkiewicz".

Kazimierz M. słynie również z biegłości w składaniu obietnic o wątpliwym pokryciu - kolejne przezwisko: "Obiecankiewicz". Jest też jednym z najpopularniejszych blogerów IV RP. Jego blog w szczycie sezonu odwiedzało kilkaset tysięcy użytkowników dziennie. Dzięki tak szerokiemu rozpropagowaniu swoich poglądów mógł kilka miesięcy później wsławić się brawurową przegraną w wyborach prezydenta miasta stołecznego Warszawy.

Kariera po dymisji

Chwilowo był bezrobotny, ale Wielki Brat zadeklarował, że dla dobra Wolski Komisarz zostanie odpowiednio wykorzystany. Chodziły słuchy, że zostanie ulokowany w sanepidzie ze specjalizacją zwalczanie gronkowca złocistego (łac.: Staphylococcus aureus).

Dnia 29.12.2006 Marcinkiewicz powołany został na stanowisko doradcy p.o. prezesa PKO BP Sławomira Skrzypka. Ogłosił też natychmiast, że zamierza kandydować na stanowisko prezesa PKO BP w konkursie, jaki niebawem ogłosi rada nadzorcza. Pan Kaziu dodał, iż "spodziewa się, że wygra konkurs na stanowisko prezesa tego banku".

Pytany przez dziennikarzy o kwalifikacje na to stanowisko, poinformował, że kierował dotychczas wieloma niespotykanie ważnymi podmiotami o dużych obrotach:

Wbrew niecnym i cynicznym lamentom agentów Układu i szarej sieci, którzy ośmielają się mówić o ignorancji i braku kompetencji Marcinkiewicza, przedstawione kwalifikacje są tak porażające, że ogłaszanie konkursu wydaje się po prostu zbędne.

Niestety, pan Kazimierz nie wytrzymał presji i bezwzględnej nagonki ze strony liberałów i innych środowisk opozycyjnych, zaliczających się do największych wrogów narodu i zrezygnował ze starań o prezesurę PKO BP.

W związku z faktem, że było to kolejne z serii jego niepowodzeń i nieudanych - na skutek wrednych knowań określonych sił - przedsięwzięć, Marcinkiewicz zmuszony został do udania się na emigrację zarobkową do Londynu. Tę trudną decyzję były premier uzasadnił w dniu 13.02.2007 w następujący sposób:

Dodatkowym argumentem przemawiającym za udaniem się do Wielkiej Brytanii był fakt, że - w odróżnieniu od pozostałych prominentnych działaczy PiS i jego koalicjantów - pan Kazimierz zna co najmniej trzy słowa w języku angielskim.

Czarna niewdzięczność

Niestety w dniu 02.09.2007 pan Kazimierz zatracił resztki przyzwoitości i honoru - w wyniku ohydnych i cynicznych knowań przestępców z Platformy Obywatelskiej, zmanipulowany były premier skierował do Ojca Narodu obrzydliwy list, w którym - powołując się kłamliwie na wiele nieprawdziwych faktów i przykładów rzekomo niesprawiedliwego traktowania go - zrezygnował z członkostwa w Partii.

Tym obrzydliwym aktem Marcinkiewicz wpisał się w sposób niesłychanie oczywisty na hańbiącą listę największych zdrajców Narodu Wolskiego oraz dołączył do przestępczego grona odszczepieńców, w związku z czym doczekał się dobrotliwej połajanki ze strony przywódcy.

W dniu 19.10.2007, a więc dwa dni przed zdradzieckimi przedterminowymi wyborami, w sposób niebywały zdradził Partię i Geniusza Mazowsza: w swoim blogu otwarcie poparł ruch łże-elit i wykształciuchów, na czele którego stoi wychowany na podwórku Donaldu Tusku

Wroga reakcja na diagnozę stanu okupowanej IV RP

Cyniczne spojrzenie odszczepieńca

Tracąc zupełnie kontakt z rzeczywistością i odrzucając resztki przyzwoitości, Kazimierz Marcinkiewicz miał czelność skomentować w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" wystąpienie prezesa Kaczyńskiego na II kongresie PiS:

Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy

Jak na początku maja 2008 r. doniosły wrogie media, pan Kazimierz właśnie może stracić posadę w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju w Londynie (ang.: London), prawdopodobnie wskutek podłej prowokacji dziennikarzy, którzy niedawno, podszywając się pod nieistniejącego pracodawcę, zaproponowali mu w prowadzonej po angielsku (ang.: in English) rozmowie telefonicznej, posadę sprzątacza w ekskluzywnym banku.

Marcinkiewicz aż nadto chętnie poprosił (łamiąc przy tym większość zasad gramatyki angielskiej, znanych już lepiej uczącym się 12-latkom) o przesłanie mu szczegółowej oferty i obiecał jej dokładne przeanalizowanie. Jego pracodawca w EBOR prawdopodobnie dopiero w tym momencie zorientował się, że znajomość języka angielskiego u K.M. ogranicza się do trzech słów.

Porażająca prawda ostatecznie wychodzi na jaw

W ostatniej dekadzie maja 2008 r., wolska opinia publiczna wreszcie mogła poznać całą prawdę o roli, jaką Kazimierz Marcinkiewicz - na zlecenie i za pieniądze określonych sił oczywiście - odgrywał już od pierwszych chwil swojej kariery politycznej w IV RP.

Okazało się, że prowokator ten w rządzie IV RP znalazł się nie wiadomo skąd, a najpewniej w wyniku obrzydliwej manipulacji Układu, o czym dowodnie świadczy wypowiedź jednego z czołowych budowniczych IV RP, Przemysława Edgara Gosiewskiego z dnia 28.05.2008.

Wielki ten Wolak, erudyta i wizjoner - odpowiadając w rozmowie z Moniką Olejnik (pseudonim operacyjny: "Stokrotka") w audycji "Gość Radia Zet", na podchwytliwe i prowokacyjne pytanie łże-dziennikarki "Kto wymyślił Kazimierza Marcinkiewicza na premiera?" - jednoznacznie stwierdził:

W świetle powyższego stwierdzenia, porażająco jasne staje się, dlaczego prowokator, nie zaprzątając sobie głowy rządzeniem Wolską, koncentrował się na typowo medialnych występach, mających zapewnić mu poklask społeczny, a z drugiej strony cynicznie sabotował ambitne plany odnowicieli, nakierowane na budowę wyśnionej przez setki pokoleń Wolaków IV RP:

Zupełnie naturalne jest więc, że cyniczny prowokator musiał zostać odsunięty od swojej funkcji. Ze względu na kluczowe znaczenie tej operacji dla bezpieczeństwa IV RP i dla zachowania bytu narodowego Wolski, niezbędne było zapewnienie pełnej jej skuteczności, co błyskotliwie osiągnięto poprzez odsunięcie Marcinkiewicza od władzy na trzy sposoby: podanie się prowokatora do dymisji, wyrzucenie go z rządu przez prezydenta oraz podjęcie suwerennej decyzji kierownictwa Partii:

Również zupełnie naturalne jest, że cyniczny odszczepieniec, za ogrom swoich win, zarówno w stosunku do Partii, która obdarzyła go swoim zaufaniem, jak i wobec całego Narodu, musiał zostać poddany stopniowej ewaporacji, której przebieg ilustrują następujące cytaty:

Patrz też

Linki zewnętrzne