Buty Tuska

Z Muzeum IV RP
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
FacebookTwitterWykop

Charakterystyka eksponatu

Buty Tuska - obuwie noszone przez gubernatora tymczasowego rządu okupacyjnego IV RP Donaldu Tusku, którego używał on podczas swojej kompromitującej wizyty w USA w dniach 08-10.03.2008.

Ta niesłychanie cenna para butów, wyprodukowanych zapewne przed kilkudziesięcioma laty przez firmę Radoskór, stanowi przedmiot niespotykanego pożądania ze strony kolekcjonerów amerykańskich, którzy za wszelką cenę, angażując do tego nawet straż graniczną i dyplomatów, koniecznie chcieli pozyskać je już na lotnisku w Nowym Jorku.

Jak się okazało, negocjacje w sprawie butów Tuska odbywały się na najwyższym szczeblu i prowadzone były już od początku grudnia, choć rzekomo nikt nie planował jeszcze wtedy podróży obutego premieru Tusku do USA.

O tym porażającym dowodzie systematycznego okłamywania Wolaków przez liberalny rząd okupacyjny, a w szczególności przez jego samozwańczego szefa Donaldu Tusku, poinformował społeczeństwo w dniu 12.03.2008 na antenie RMF FM wybitny dygnitarz z pałacu prezydenckiego, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego i członek Rady Bezpieczeństwa Narodowego, Władysław Stasiak:

Buty Tuska, a sprawa wolska

Jak wynika z nieoficjalnych przecieków ze źródeł zbliżonych do osób dobrze poinformowanych, ostateczną zgodę na instalację w Wolsce elementów tarczy antyrakietowej, Amerykanie uzależnili od przekazania przez Tuska jego butów amerykańskim kolekcjonerom.

Zostało to precyzyjnie określone w tajnej instrukcji negocjacyjnej Amerykanów, do której dotarły, kierowane wtedy jeszcze przez Antoniego Macierewicza, bohaterskie służby kontrwywiadu wojskowego. Ta krótka instrukcja brzmiała No shoes, no shield, co wolnym tłumaczeniu znaczyć może Bez butów nie ma tarczy.

Jak więc wyraźnie widać po efektach negocjacji - premier Tusk nie oddał swych butów na lotnisku - całe trzymiesięczne zaangażowanie zespołu negocjatorów miało na celu doprowadzenie do nieoddawania butów, a tym samym do storpedowania szczytnej idei zainstalowania w Wolsce tarczy.

Wydarzenie to stanowi kolejne, tym razem bardzo drastyczne potwierdzenie oczywiście oczywistego dla każdego rozumnego człowieka faktu, że tymczasowy rząd Platformy Obywatelskiej działa wbrew oczywistej racji stanu IV RP, a jego herszt nie waha się poświęcać interesu, a nawet bytu narodowego Wolski dla swych partykularnych interesów, które szerzej zostały opisane poniżej.

Przyczyny niechęci Tusku do pozbycia się obuwia

Zdekonspirowany tajny znak prezesa Banku Światowego Paula Dundes Wolfowitza
Choć oficjalne przyczyny niechęci Tusku do pozbycia się obuwia nie zostały oczywiście przez zakłamany aparat propagandowy okupacyjnego rządu podane, to dla każdego uważnego obserwatora wydarzeń polityczno-społecznych w Wolsce i na świecie są one oczywiste.

Jak powszechnie wiadomo, wszyscy wrogowie Wolski, a w szczególności Żydzi, masoni, oligarchowie, finansiści, bogacze, Niemcy, Rosjanie, dziennikarze, członkowie PO, internauci i inne sługusy określonych sił, posługiwać się muszą jakimś tajnym znakiem rozpoznawczym, który pozwala im na szybkie i bezbłędne wzajemne identyfikowanie się w każdej sytuacji.

W ostatnich latach takim znakiem są dziurawe skarpetki, o czym można się było naocznie przekonać, obserwując zdekonspirowanego prezesa Banku Światowego podczas wizyty w meczecie. Chcąc uniknąć podobnej dekonspiracji, która - szczególnie w połączeniu ze znanym powszechnie obciążeniem genetycznym Tuska - musiałaby oznaczać kres jego i tak podejrzanej kariery politycznej, Donaldu Tusku nie wahając się zaangażować olbrzymich środków (pochodzących oczywiście od podatników), histerycznie walczył o niezdejmowanie obuwia.

Inne przykłady historycznego obuwia

Patrz też