|
"Chciałbym ten temat definitywnie zamknąć. Wszyscy wiemy, ja wiem, ale wy też wiecie, ile pielgrzymek PiS-owskich wyjeżdżało do Waszyngtonu, żeby wytłumaczyć naszym amerykańskim przyjaciołom, jakim potworem ja jestem, i być może trochę efektu uzyskali. Ale ja się w tę grę nie dam wplątać, Polska dobrze współpracuje ze Stanami Zjednoczonymi." - Donald Tusk podczas briefingu prasowego po posiedzeniu "Koalicji Chętnych, pytany o ocenę wczorajszej wizyty PiSotelskiego trzeciego najlepszego w dziejach IV RP prezydęta - po zamordowanym w zamachu smoleńskim Lechu Kaczyńskim rzecz jasna i Maliniaku ruskiego pożytecznego idiotę - Och, Karola "Nie Uważam Nic" Nowogrodzkiego Och, Karola "Nie Uważam Nic" Nawrockiego (pseudonim sceniczny: "Człowiek z apartamenemtu" vel "Sęp mieszkaniowy") w Białym Domu (04.09.2025)
|
- 3 września - niespotykanie wręcz patriotycznie podniesiony i piejący z zachwytu lud niepracujący miast i wsi z zapartym tchem obserwuje miażdżący sukces PiSotelskiego trzeciego najlepszego w dziejach IV RP prezydęta - po zamordowanym w zamachu smoleńskim Lechu Kaczyńskim rzecz jasna i Maliniaku ruskiego pożytecznego idiotę - Och,
Karola "Nie Uważam Nic" Nowogrodzkiego Och, Karola "Nie Uważam Nic" Nawrockiego (pseudonim sceniczny: "Człowiek z apartamenemtu" vel "Sęp mieszkaniowy"), który podczas swej pierwszej wizyty zagranicznej w nomen omen USA zostaje przyjęty ze średnimi honorami przez prezydęta Donalda "Nie wiadomo co zrobię jutro" Trumpa w Białym Domu rzecz jasna pomimo niebywałego despektu jakim była nieobecność (na życzenie doradcy prezydęta Nowogrodzkiego) "kierownika" ambasady ponownie restaurowanej III RP w Waszyngtonie, niejakiego Bogdana Klicha (co jedynie słusznie najpatriotyczniejsza za stacji telewizyjnych na świecie TV Za rublika nazwała działaniem antypaństwowym) podczas powitania na ziemi amerykańskiej przez wiceszefową protokołu dyplomatycznego, co nie powstrzymało wybitnego kibola ponownie upadłej IV RP od bałwochwalczego samozachwytu nad własną rzekomą sprawczością (co potwierdził niespotykanie wręcz autorytatywnie drugi najlepszy w dziejach Wolski prezydent - po zamordowanym w zamachu smoleńskim Lechu Kaczyńskim rzecz jasna - niezłomny, dlatego dobrze stojący, obrońca dobrej zmiany, ludź pierwszej kategorii, poruszający się w przestrzeniach euroatlantyckich i tworzący poczucie namacalności głowy państwa, Andrzej Duda (pseudonim sceniczny: "Maliniak") grzejąc się przy okazji w tym zaściankowym ciepełku) ponieważ został zaproszony do udziału w szczycie G20 w Miami (choć to Wolacy wytwarzają PKB i to ich zasługa) oraz otrzymał mgliście niewyraźną deklarację prezydęta USA o hipotetycznym zwiększeniu liczebności żołnierzy amerykańskich w Wolsce (co zawdzięczamy decyzjom Tymczasowego Rządu Okupacyjnego pod wodzą osławionego coraz gorzej w Unii przyjmowanego germanofila, byłego samozwańczego tak zwanego "prezydenta" Unii Europejskiej i kadrowego agenta Angeli Merkel, byłego marionetkowego "premiera" przestępczego Tymczasowego Rządu Okupacyjnego, zbiegłego w niesławie z Wolski obywatela znienawidzonych Niemiec i ohydnego perekińczyka, Donalda Tuska samozwańczego tak zwanego herszta koalicji 13 grudnia i restaurowanego Tymczasowego Rządu Okupacyjnego (pseudonim operacyjny: "für Deutschland") przeznaczającego na obronność niemal 5% PKB):
2006
2007
2008
- 4 grudnia – jeszcze jedna podła prowokacja wrogów narodu: uruchamiając swoimi brudnymi mackami zagraniczne agentury Układu, okupanci przypuszczają wściekły atak na jednego z najwybitniejszych Wolaków, cenionego odnowiciela i posła Ruchu Oporu Karola Karskiego oraz jego kolegę, posła Łukasza Zbonikowskiego, których właściciele hotelu w Limmasol na Cyprze, z wyjątkową bezczelnością fałszywie oskarżają o rzekome zniszczenie, rzekomo po pijanemu, rzekomo dwóch wózków golfowych. Na szczęście ta ohydna prowokacja zostaje natychmiast zdemaskowana osobiście przez posła Karskiego, który prezentuje porażające dowody nieudolnych kłamstw prowokatorów oraz jednoznacznie dowodzi swojej niewinności, którą potwierdzają zresztą najbardziej wiarygodni i perfekcyjnie obiektywni świadkowie:
- 4 grudnia – kolejna oburzająca prowokacja wymierzona w bezpośredniego podwładnego prezesa-premiera Jarosława Kaczyńskiego, bohaterskiego prezydenta Kaczyńskiego i jego misję: tajni agenci Rządu Okupacyjnego, w porozumieniu z sabotażystami przeszkolonymi za niemieckie pieniądze przez prorosyjskie lobby oraz we współpracy z perfidnym wykształciuchem, osławionym Charlesem Francisem Richterem, wywołują silne trzęsienie ziemi z epicentrum zaledwie 300 kilometrów (!) od Tokio, w którym przybywa Lech Kaczyński. Po trzęsieniu wszystkie opanowane przez okupantów światowe wrogie media z nieukrywaną satysfakcją donoszą, że osławiony wykształciuch Richter spisał się na szóstkę
2010
2012
- 4 grudnia - na rynku wydawniczym ukazuje się (wydana poza zasięgiem wszechobecnej cenzury okupantów, rzecz jasna), jedna z najważniejszych książek w nowożytnych dziejach Wolski - "Kryptonim 333. Internowanie Lecha Wałęsy w raportach funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu", w której bohaterscy historycy IPN Tomasz Kozłowski i Grzegorz Majchrzak, z narażeniem życia, niespotykanie błyskotliwie ujawniają, że największy zdrajca w dziejach Narodu Wolskiego, TW "Bolek" (pseudonim operacyjny "Lech Wałęsa"), podczas rzekomego "internowania", a faktycznie zafundowanego mu przez PZPR i SB na zlecenie KGB, wypoczynkowego pobytu all inclusive (wym.: ol inkluziw) w "luksusowych ośrodkach rządowych", wypijał dziennie prawie całą flachę gorzały, pół flaszki wina, blisko setkę koniaku lub winiaku, ponad pół litra szampana, a w dodatku bezczelnie zapijał to wszystko czystym spirytem i co najmniej trzema browarami! Te Porażające fakty autentyczne w całej rozciągłości potwierdzają, że TW "Bolek" (pseudonim operacyjny "Lech Wałęsa"), od samego początku całym sercem popierał wprowadzenie w grudniu 1981 roku stanu wojennego, a na otwartą współpracę lub podpisanie jakiegokolwiek dokumentu w tej sprawie, nie poszedł jedynie dlatego, iż przez cały okres rzekomego internowania w Arłamowie, był pijaniusieńki w sztok i do nieprzytomności:
- "Warunki, w których przetrzymywano Wałęsę, były o wiele lepsze niż w przypadku innych internowanych działaczy związku. Osadzano go w luksusowych ośrodkach rządowych, zapewniano mu dobre wyżywienie, dostęp do alkoholu i papierosów, możliwość spokojnego spędzania wolnego czasu (gry w tenisa stołowego czy – okresowo – łowienia ryb). Pozwalano na częstsze niż w przypadku innych internowanych odwiedziny, głównie rodziny oraz duchownych" - Tomasz Kozłowski i Grzegorz Majchrzak w książce "Kryptonim 333. Internowanie Lecha Wałęsy w raportach funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu" (Wydawnictwo Videograf, 2012)
- "W okresie internowania [ 13.12.1981 do 14.11.1982 ] skonsumował samotnie lub w towarzystwie osób odwiedzających: spirytus – 2 but., wódka – 289 but., wino – 158 but., winiak i koniak – 59 but., szampan – 238 but., piwo – 1115 but. – piszą w raporcie agenci BOR" - ibidem
- 4 grudnia - jeden z najwybitniejszych bojowników Ruchu Oporu i największych autorytetów moralnych współczesności, legendarny pogromca korupcji Tomasz Kaczmarek (pseudonim konspiracyjny: "Czuły Tomek"), ujawnia Narodowi porażającą informację, że dziennikarze z osławionej "Gazety Wyborczej", w zmowie ze zdradzieckimi byłymi funkcjonariuszami CBA, utworzyli związek przestępczy, którego celem jest zdekonspirowanie i wymordowanie czynnych funkcjonariuszy CBA!:
- "Mam nadzieję, że ci, którzy dziś w sposób niezgodny z prawem tworzą związek przestępczy wraz z dziennikarzami "Gazety Wyborczej", bo trzeba podkreślić, że trzech dziennikarzy na czele z Wojciechem Czuchnowskim stworzyli z byłymi funkcjonariuszami CBA związek przestępczy po to, aby ujawniać informacje niejawne, po to, aby narażać czynnych dziś funkcjonariuszy na utratę życia, po to, aby dekonspirować metody pracy operacyjnej i po to, aby opinii publicznej przedstawiać mnie w nierzetelnym świetle"
2014
- 4 grudnia - zaszczuty haniebną i oszczerczą kampanią nienawiści ze strony reżimu liberałów i podporządkowanych mu wrogich mediów, które pod dyktando KGB bezczelnie suflują, jakoby dokonywał on rzekomo oszustw przy okazji rzekomych wyjazdów służbowych, czołowy bojownik i intelektualista Ruchu Oporu, bohaterski poseł Zbigniew Girzyński, składa rezygnację z członkostwa w Naszej Partii oraz jej klubie parlamentarnym, co stanowi jednoznaczny i niepodważalny dowód jego kryształowej wprost uczciwości oraz stosowania się do niespotykanie wyśrubowanych standardów honoru polityka, precyzyjnie wyznaczonych przez Naszego Umiłowanego Przywódcę, Nowego Zbawiciela Wolski, niezłomnego i charyzmatycznego, przypadkowo niedointernowanego, Cudownie Ocalonego Prezesa-Premiera-prawie Prezydenta Jarosława (węg.: Jarosláth) Chwilowo-Odmienionego-Kaczyńskiego
|